Donald Tusk zwolnił współpracownika, który był jego prawą ręką bo bał się, że zostanie wyciągnięte to, że jest gejem? Tak twierdzi Paweł Rabiej, jeden z liderów Nowoczesnej, który parę dni temu publicznie się ujawnił. Polityk opowiedział też Konradowi Piaseckiemu w radiu ZET o okolicznościach coming outu i o swojej ocenie słów Ryszarda Petru o "obnoszeniu się".
Zapytany przez dziennikarza o to, czy orientacja seksualna nie jest prywatną sprawą człowieka, Paweł Rabiej odpowiedział: "Ona jest prywatną sprawą człowieka. Problem polega na tym, że kiedy jesteśmy w życiu publicznym, kiedy jesteśmy w polityce, ocenia się nas i nasze poglądy również pod kątem tożsamości, pod kątem tego, jaki mamy światopogląd, pod kątem tego kim jesteśmy, w związku z czym uznaję, że ukrywanie tego, w momencie, kiedy ktoś mnie o to otwarcie pyta byłoby po prostu niestosowne".
Jak jeden z liderów Nowoczesnej ocenia wypowiedź Ryszarda Petru o "obnoszeniu się"? "Znałem też cały kontekst tej wypowiedzi, bo kiedy odsłucha się ją bardzo uważnie, to widać, że on mówił to w takim kontekście, że można dokonać takiego, tak zwanego coming outu jednak dość rozważnie i z klasą. I myślę, że tak w tym kontekście trzeba to czytać. Natomiast to jest słowo na pewno niefortunne. Mogło urazić wiele osób. A mogło urazić także dlatego, że no obnosić się możemy, no nie wiem, z torebką, czy z parasolką, ale nie z tym jacy jesteśmy jako ludzie" - tłumaczy Rabiej, nazywając wypowiedź Petru "słownym lapsusem" i podkreślając, że szef Nowoczesnej jest osobą "spontaniczną i otwartą".
Rabiej dodał też, że "nie wyobrażam go sobie w takiej sytuacji, a myślę, że ta reakcja też to pokazuje,
nie zachowa się tak, jak zachował się jeden z czołowych, polskich polityków, który przed kampanią wyborczą zwolnił swoją prawą rękę, która była gejem, dlatego że bał się wyciągnięcia tego". Dopytywany przez Konrada Piaseckiego o kogo chodzi, odpowiada, że o Donalda Tuska.
Zapis całej rozmowy na stronie radia ZET.Do słów Rabieja odniósł się na Twitterze rzecznik prasowy rządów Tuska w latach 2009-2014, Paweł Graś:
(red)
A potem PO nawet nie próbowała tego weta odrzucić, mimo że miała na to realne szanse.
W sumie się tym gejom nie dziwie, wychowywali się w PRLu albo wcześniej, jak o homoseksualizmie w ogóle się nie mówiło. Skrzywienie przeciw sobie mają we krwi.
To prawda, ale mogli się pośpieszyć i załatwić to kiedy mieli prezydenta. Po za tym red. Radek napisał "przez 7 lat", a ustawa o której mowa to już 8-my rok rządów PO.
PS. I tak nie zagłosuję na RAZEM.