Parlament Europejski miażdżącą większością głosów przyjął rezolucję krytykującą projekt uchwały zakazujący edukacji seksualnej w Polsce. Europosłowie i europosłanki wyrazili zaniepokojenie niejasnymi zapisami, które w konsekwencji mogą zagrażać nie tylko edukatorom seksualny, ale również wielu innym grupom zawodowym. Politycy PiS stwierdzają, że rezolucja opiera się na kłamstwie Biedronia, a rząd nie pracuje nad zakazem edukacji seksualnej.
Jej tekst został napisany na tyle enigmatycznie, że właściwie wszystko, co dotyczy tematu seksualności i płciowości, może podlegać karze. Początkowo karą miało być pozbawienie wolności do lat 3, jednak podczas pierwszego czytania projektu ustawy PiS - popierając ją - postulował podniesienie kary do pozbawienia wolności do 5 lat.
14 listopada większość eurodeputowanych opowiedziało się za przyjęciem rezolucji krytykującej wspomniany projekt i wezwało rząd Polski do zaprzestania prac nad projektem. 471 osób było za jej przyjęciem, 128 było przeciwko, a 57 wstrzymało się od głosu.
W dokumencie wskazano, że PE wyraża zaniepokojenie niejasnymi zapisami, które zmierzają do penalizacji edukacji seksualnej. Wskazano, że ustawa "Stop Pedofilii" sformułowana jest w taki sposób, że "potencjalnie grozi wszystkim osobom - a w szczególności edukatorom seksualnym, w tym nauczycielom, pracownikom służby zdrowia, pisarzom, wydawcom, organizacjom społeczeństwa obywatelskiego, dziennikarzom, rodzicom i opiekunom prawnym – karą pozbawienia wolności do trzech lat za nauczanie o ludzkiej seksualności, zdrowiu i stosunkach intymnych".
Europosłowie i europosłanki PiS rezolucję Europarlamentu nazwali skandalem. "Rząd nie prowadzi żadnych prac nad zaostrzeniem kar w związku edukacją seksualną. Przede wszystkim to nie jest projekt rządowy" - powiedziała Beata Mazurek.
Witold Waszczykowski skrytykował Roberta Biedronia, który jest współautorem rezolucji. Stwierdził, że lider Wiosny poprzez stygmatyzację Polski na arenie międzynarodowej próbował zamanifestować swój ruch polityczny, który został w jego opinii został "wchłonięty przez SLD".
Podobnego zdania była Anna Zalewska, była ministra edukacji. "To nie jest rezolucja, która wypowiada się na temat projektu obywatelskiego, tylko na kłamstwie pana Roberta Biedronia, który powiedział, że rząd pracuje nad ustawą zakazującą edukacji seksualnej" - powiedziała.
Przeciwny pogląd prezentowali eurodeputowani i eurodeputowane z Platformy Obywatelskiej. "Jeśli politycy europejscy widzą, że w Polsce padają propozycje, żeby wsadzać do więzienia kogoś na trzy lata za to, że mówi o edukacji seksualnej, o antykoncepcji, o przebiegu ciąży, o życiu seksualnym, to politycy europejscy patrzą na to szeroko otwartymi oczami" - mówił Bartosz Arłukowicz.
(pk)
Niedziela, 24.05.2015 Przed nami RP w wersji 3.5
Poniedziałek, 28.10.2019 PiS nie sprzeciwia się karaniu gejów śmiercią w Ugandzie
Poniedziałek, 21.10.2019 Radni i radne PiS w Gdańsku przeciwko LGBT w szkołach
Niedziela, 26.05.2019 Wybory do Parlamentu Europejskiego: PiS wygrywa, Wiosna powyżej progu
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
STOP pedofilii powinno przemyśleć wszystko
Dobrze że parlament europejski wie o zakazie edukacji seksualnej w Polsce