Nad czym właściwie będzie głosował dziś Sejm w związku z projektem ustawy zakazującej edukacji seksualnej pod groźbą pozbawienia wolności do 5 lat? Tekst ustawy jest na tyle ogólnikowy, że karze może podlegać wszystko, co związane z seksualnością i płciowością - lekcja biologii o układzie rozrodczym, informacje na temat profilaktyki HIV/AIDS, teksty dotyczące seksualności na portalach internetowych i przede wszystkim praktyka lekarska. "Jeśli ta ustawa przejdzie, będę zmuszony odwołać wszystkich pacjentów poniżej 18 roku życia" - powiedział w rozmowie z nami uznany seksuolog.
Wczoraj pisaliśmy o
oficjalnym stanowisku Polskiego Towarzystwa Psychologicznego na temat niebezpiecznego projektu ustawy, który znalazł się w Sejmie. Chodzi o pomysł
wprowadzenia zakazu edukacji seksualnej pod groźbą do 5 lat pozbawienia wolności, nad czym dzisiaj odbędzie się w Sejmie głosowanie.
Tekst ustawy został napisany na tyle enigmatycznie, że właściwie wszystko, co dotyczy tematu seksualności i płciowości, może podlegać karze. Początkowo karą miało być pozbawienie wolności do lat 3, jednak podczas wczorajszego pierwszego czytania projektu ustawy PiS - popierając ją - postulował podniesienie kary do pozbawienia wolności
do 5 lat.
Na podstawie ustawy penalizacji podlegać będzie
"propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego", jeśli jest ono
publiczne, lub jeśli robią to
osoby zajmujące stanowiska związane "z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działające na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej". Zwróćmy uwagę, że w ustawie mowa jest o małoletnich - to znaczy osobach poniżej 18 roku życia. W Polsce wiek przyzwolenia na aktywność seksualną wynosi 15 lat.
Znalazł się tam też zapis mówiący, że kara pozbawienia wolności będzie grozić też
za "pochwalanie podejmowania obcowania płciowego przy pomocy środków masowego przekazu". To znaczy, że ustawa obejmie również portale internetowe i wszelkie publikacje, w których porusza się tematykę seksualności i płciowości.
Najpoważniejsza jednak jest kwestia
nauczycieli i nauczycielek oraz lekarzy i lekarek. Biolożka za przeprowadzenie lekcji o układzie rozrodczym będzie mogła trafić do więzienia na 5 lat, podobnie jak lekarz za próbę pomocy nastolatkowi z problemami związanymi z seksualnością czy ginekolożka za przepisanie siedemnastolatce tabletek antykoncepcyjnych. Karze będzie podlegać też
edukacja na temat prewencji HIV/AIDS i innych chorób przenoszonych drogą płciową, w tym działalność organizacji zajmujących się tą kwestią.
Rozmawialiśmy z uznanym seksuologiem, który powiedział nam, nie kryjąc przerażenia: "
Jeśli ta ustawa przejdzie, będę zmuszony odwołać wszystkich pacjentów poniżej 18 roku życia".
Projekt ustawy został przygotowany przez radykalnie prawicowe i katolickie grupy pod hasłem "Stop pedofilii". O tym, czego tak naprawdę dotyczy akcja - i że nie jest to walka z pedofilią, a ich pobudki są czysto homofobiczne, pisała dla nas jakiś czas temu Magda Dropek.
Autorzy projektu, nie odwołując się do żadnych badań ani faktów, piszą o "propagowaniu zachowań pedofilskich", a wśród nich wymieniają m.in.
szkolne zajęcia dotyczące antykoncepcji, zapobiegania ciążom i chorobom przenoszonym drogą płciową wśród nieletnich, dojrzewania i dorastania. Wśród tych ostatnich w projekcie jako
szczególnie niebezpieczne tematy wymieniono równość, tolerancję, różnorodność, przeciwdziałanie dyskryminacji i wykluczeniu, przeciwdziałanie przemocy, homofobię i tożsamość płciową.
Przypomnijmy, że Polskie Towarzystwo Seksuologiczne zwróciło uwagę na fakt, że
brak edukacji seksualnej będzie sprzyjał zarówno pedofilom, jak i przestępstwom na tle seksualnym w ogóle oraz nastoletnim ciążom i chorobom przenoszonym drogą płciową. PTS pisało: "(...)
choć autorzy Ustawy deklarują, że ich celem jest 'ochrona dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją', to skutek ewentualnego zakazu będzie dokładnie przeciwny – wzrośnie zagrożenie przemocą seksualną w Polsce. Stanie się tak, ponieważ edukacja seksualna jest podstawowym działaniem zmniejszającym prawdopodobieństwo stania się zarówno ofiarą, jak i sprawcą przemocy seksualnej".
Dziś od 17:30 - kiedy w Sejmie odbędzie się głosowanie nad projektem ustawy - w całej Polsce będą miały miejsce
protesty.
(ab)
Chodzi o edukowanie nie namawianie do seksu
Oj tam, oj tam. Przepisy przecież mówią, to co mi się wydaje, a nie to co jakieś tam sądy, czy konstytucja ;]
Jan K: Ale ja tylko o kwiatkach i pszczółkach mówiłem!
Sąd: Według Pańskich wcześniejszych zeznań jest Pan lekarzem pediatrą. Czy jest to prawda?
Jan K: Tak, ale jaki to ma zwią...
Sąd: Uznaję Pana winnym zarzucanego czynu, skazuję na 5 lat pozbawienia wolności i odbieram prawa rodzicielskie.
Ja to zrozumiałem tak, że jeśli ktoś powie mniej niż 15-latkom, że to dobrze, że uprawiają seks to podlega tej karze (...)
No to źle zrozumiałeś, bo małoletnim jest się do ukończenia 18. roku życia.
Rozum stracili
§2. Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego.
§3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w §2 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§4. Kto propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działając na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Ja to zrozumiałem tak, że jeśli ktoś powie mniej niż 15-latkom, że to dobrze, że uprawiają seks to podlega tej karze, a jeśli powie że uprawianie seksu jest normalne i zdrowe, byle za zgodą obu stron i zachowaniem higieny, to nie podlega karze. W sumie to zdaje się, że i teraz jest to przestępstwem, tylko na mocy bardziej ogólnych przepisów i raczej kara jest niższa. I zdaje się, że edukacja seksualna nadal będzie możliwa, tylko trzeba odrobinę rozsądniej formułować zdania, żeby nie dać nikomu się przyczepić.
Taka jest moja interpretacja.
Ja rozumiem, że:
... a to powyżej to wyłącznie moja interpretacja. Ale zapomnieliście o jednej ważnej rzeczy. Art. 5 § 2. Kodeksu Postępowania Karnego mówi:
Ja nadal rozumiem, że zamiast na sędziego można trafić na dyletanta z partyjnego nadania. Tym niemniej to wciąż mało prawdopodobne, żeby zapadało wiele wyroków z tego przepisu. Nie wspominając już o sądach apelacyjnych, czy Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Ten przepis skończy prawdopodobnie tak jak art. 15 pkt. 2 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi - czyli będzie martwym prawem.
Interpretacje pokroju:
wiodłyby do przepełnienia więzień oraz wielkich braków biologów i ginekologów.
Proponuję mniej chrześcijańskiej pokory, a więcej bezbożnej bezczelności ;) Róbmy wszyscy swoje. Wszystkich nas nie zamkną. A nawet jak zamkną to wylądujemy w swoim towarzystwie ;)