Mikołaj Pawlak, rzecznik praw dziecka, wraca do tematu warszawskiej Deklaracji LGBT+ i odpowiada na stanowisko rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. "Jako rzecznik praw dziecka chcę też, żeby edukatorzy seksualni nie dotykali łóżeczek naszych dzieci. Na to nie będzie naszej zgody. Ręce precz od łóżeczek naszych dzieci" - mówił Pawlak.
W marcu
pisaliśmy o wymianie zdań między
rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem a
rzecznikiem praw dziecka Mikołajem Pawlakiem. Chodziło o warszawską Deklarację LGBT+ i wprowadzenie w szkołach edukacji seksualnej. Pawlak stwierdzał wtedy, że "narzucanie tego rodzaju edukacji seksualnej, zwłaszcza w odniesieniu do najmłodszych, pozbawia rodziców prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami". Bodnar w odpowiedzi przypomniał wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który w 2003 roku orzekł, że "
konstytucja nie może gwarantować i nie gwarantuje, że wiedza przekazywana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców"
Pawlak znów postanowił skomentować sprawę: "Ostatnio, gdy otrzymałem odpowiedź od pana rzecznika Adama Bodnara, ze zdumieniem przeczytałem, że rzecznik praw obywatelskich, który ślubował obronę konstytucyjnych praw wszystkich obywateli,
nie tylko nie chce ich bronić, ale żąda zmian w polskim prawie, które to prawa będą pogwałceniem polskiej konstytucji".
Rzecznik praw dziecka przywołał orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka mówiące o tym, że "państwo nie może realizować celu indoktrynacji, który może być rozumiany jako brak respektowania religijnych lub filozoficznych przekonań rodziców". Pawlak dodał: "To jest granica, której nie wolno przekraczać".
Pawlak skorzystał też z okazji, by nawiązać do tematu LGBTQ: "
Chciałbym też przypomnieć hasła, jakie padały i padają w trakcie tęczowych marszów, ale też tych jednokolorowych - czarnych marszów. Padają takie hasła: 'ręce precz od naszych ciał', 'ręce precz od naszych łóżek'. Zgadzam się z tym w 100 procentach. Państwo nie powinno ingerować. Ale jako rzecznik praw dziecka chcę też, żeby edukatorzy seksualni nie dotykali łóżeczek naszych dzieci. Na to nie będzie naszej zgody.
Ręce precz od łóżeczek naszych dzieci". - podkreślił w czasie konferencji Pawlak.
Na wypowiedź Pawlaka odpowiedziała
Anna Błaszczak-Banasiak z biura RPO. Przyznała, że jej zdaniem RPD opiera się "
na nieprawdziwych informacjach rozpowszechnianych przede wszystkim w internecie, jakoby intencją edukacji seksualnej czy też rzecznika praw obywatelskich i innych osób ubiegających się o taką edukację w szkołach była ta nieszczęsna nauka masturbacji czterolatków". Dodała: "
Jest to pewne nośne hasło, które zdobyło popularność, natomiast trzeba wyraźnie podkreślić, że jest ono całkowicie nieprawdziwe".
(ab)
Odpowiedz jest prosta: wybory (i nie pod stolem).
To że ich urojenia są kompletnie bezzasadne to drugorzędna sprawa,
Ważniejsze jest to, że oskarżanie innych o własne intencje to typowe dla narcystycznych osobowości.