Mikołaj Pawlak, Rzecznik Praw Dziecka, nie poprzestał na rozpowszechnianiu informacji o edukatorach seksualnych "wychwytujących" bezbronne dzieci, aby podać im "tabletki na zmianę płci".
W środę złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa nielegalnej sprzedaży hormonów."Nakłanianie dzieci do zażywania poza kontrolą lekarską środków farmakologicznych wpływających na cechy płciowe zagraża ich zdrowiu, a nawet życiu, i musi spotkać się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją organów ścigania", czytamy w uzasadnieniu zawiadomienia.
Źródłem niepokoju rzecznika mają być informacje zawarte w sierpniowym artykule Tygodnika Solidarność pod tytułem: "Zmień sobie płeć, dzieciaku". Materiał został przygotowany we współpracy z Waldemarem Krysiakiem, znanym w internecie jako Gej Przeciwko Światu, który opisał w nim zjawisko nielegalnego obrotu hormonami, do którego dochodzić ma na zamkniętych czatach serweru Discord.com. Autorzy sugerowali, że inicjatorami i nadzorcami podziemnego procederu są "transaktywiści" oraz bezpośrednie powiązanie zjawiska z pedofilią, której omawiane serwery mają być siedliskiem.
Doniesienia tygodnika komentowała dla Queer.pl Edyta Baker z Fundacji Trans-Fuzja: "To nie są żadni aktywiści, tylko grupa ludzi zachowujących się nieetycznie, popełniających nadużycia i nie mających z aktywizmem nic wspólnego. Powtarzamy ludziom na każdym kroku: idź do lekarza. Nie idź na skróty. To nie jest wszystko jedno, co i skąd zażywasz. Mogą wystąpić skutki uboczne, jeśli nie dziś, to za parę lat. Wystarczy nieodkryta nadczynność lub niedoczynność tarczycy i tragedia gotowa. Zwracamy na to uwagę w kółko i do znudzenia, ale niestety nie wszyscy słuchają".
Zdaniem Baker, główną przyczyną wyboru przez ludzi, również młodych, dróg na skróty w dotarciu do hormonów, są utrudnienia mnożone przez aparat państwa. "Osoba, która chce legalnie uzyskać dostęp do procedur medycznych związanych z korektą płci, często skazywana jest na męki. Lekarzy zajmujących się transpłciowością nie ma w Polsce wielu, choć i tak jest ich więcej niż kiedyś. Dostać się do nich jednak nie jest łatwo, szczególnie jeśli mieszka się w małej miejscowości na drugim końcu kraju.
Dochodzą długotrwałe i poniżające procedury, jak chociażby tzw. test realnego życia, zmuszający do prowadzenia przez okres od kilku miesięcy do dwóch lat publicznego życia jako osoba odmiennej płci - bez dostępu do farmakologii i zabiegów. Naprawdę trudno się dziwić, że niektórzy wybierają drogę na skróty".
Sensację i rozbawienie wzbudziło niedawne
wystąpienie Pawlaka na antenie TVN24, w którym stwierdził, że "idea LGBT jest niezgodna z polskim patriotyzmem" oraz przestrzegł przez edukatorami podającymi poznańskim dzieciom "jakieś środki, by zmienić im płeć". Tematem
zainteresował się factcheckingowy portal Konkret24, jednak nie doszukał się żadnego potwierdzenia doniesień polityka.
"Według Rzecznika Praw Dziecka takie sytuacje były opisywane w mediach. Nie znaleźliśmy. Trafiliśmy tylko na nieudokumentowany tekst o handlu hormonami w internecie opublikowany w prawicowym tygodniku, cytowany potem przez inne prawicowe media", napisał Michał Istel, dziennikarz serwisu.
JS
Racja