Szef MSWiA mówi o profanacji i obrazie uczuć religijnych
Szef MSWiA, Joachim Brudziński, zabrał głos w sprawie zatrzymania Elżbiety Podleśnej. Jak powiedział polityk, działania policji były zgodne z prawem, a "Wolność pani Podleśnej kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Jeżeli ona w imię wolności ma jakieś wizje artystyczne, ma do tego prawo, ale nie ma prawa obrażać uczuć religijnych współobywateli".
Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Joachim Brudziński wypowiedział się na antenie Polskiego Radia 24 na temat zatrzymania aktywistki społecznej.
W
poniedziałek warszawska policja przeszukała mieszkanie Elżbiety Podleśnej, 51-latki podejrzanej o rozwieszenie plakatów przedstawiających Matkę Boską Częstochowską z tęczową aureolą w pobliżu płockiego kościoła. Przedstawiono jej zarzut obrazy uczuć religijnych. Podleśna to jedna z 14. kobiet, które w 2017 roku usiadły na trasie Marszu Niepodległości.
Jak mówił Brudziński w rozmowie z Michałem Rachoniem: "Wolność pani Podleśnej kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Jeżeli ona w imię wolności ma jakieś wizje artystyczne, ma do tego prawo, ale nie ma prawa obrażać uczuć religijnych współobywateli".
Według polityka, działania policji były całkowicie zgodne z prawem i wynikały "prowokacji" aktywistek i aktywistów LGBT. Chodzi tu dokładnie o ostatnie wydarzenia, które miały miejsce w Płocku w trakcie trwania Świąt Wielkanocnych. Brudziński powiedział: "Święta Wielkiej Nocy, czas święty dla katolików i chrześcijan, Wielka Sobota. Działaczki LGBT wkraczają do kościoła w Płocku i dokonują profanacji Grobu Pańskiego, wtykając flagi symbolizujące to środowisko w ten grób. Następnie jest próba wywołania awantury wewnątrz kościoła, atakowany jest kapłan, osoba niezwykle zasłużona dla Płocka i opozycji niepodległościowej".
Dalej mówił: "następnie, w nocy, zamaskowane panie (...) naklejają wizerunek Matki Boskiej z (tęczową) aureolą na przenośne toalety, na śmietniki, rozsypują wokół kościoła". Szef MSWiA jest przekonany, że policja nie tylko nie nadużyła swoich uprawnień, ale też była w obowiązku postąpić tak, a nie inaczej: "zatrzymanie i postępowanie było absolutnie zgodne z prawem. Policja ma wręcz obowiązek ustalić tożsamość innych osób uczestniczących w tym akcie, w mojej ocenie, prowokacji i profanacji wizerunku Najświętszej Maryi Panny".
Swoje stanowisko minister uzasadnił tym, że podobne działania w sprawach o obrazę uczuć religijnych były podejmowane przez organy ścigania jeśli dotyczyło to osób innych wyznań. Jak podsumował Brudziński: "Dlaczego PO z panem Tuskiem, z panem Schetyną, dlaczego niektórzy reprezentanci środowiska artystycznego uważają, że nie wolno - oczywiście, ja też tak uważam - obrażać uczuć religijnych Żydów, nie wolno obrażać uczuć religijnych muzułmanów, nie wolno obrażać uczuć religijnych innych wyznawców, a czy wolno obrażać uczucia religijne katolików i chrześcijan? Czy my jesteśmy obywatelami drugiej kategorii?" - mówił szef MSWiA.
(pk)
brak ... dla mnie jezus szybciej mogl byc homoseksualny niz hetero. nikt tez nie zabroni mi w to wierzyc a nazwanie kogos homosekusalnym
nie jest obrazliwe . amen
do tego 32. letni Zyd tamtych czasow bez zony i dzieci bylby kompletnym wynaturzeniem i zostalby szybko ukamieniowany... moze dlatego ta cala droga krzyzowa, a nie ze wzgledu na to co kosciol nam wmawia
Ale o tym DLACZEGO weszły akurat do tego kościoła a nie jakiegokolwiek innego to już cicho-sza?
brak ... dla mnie jezus szybciej mogl byc homoseksualny niz hetero. nikt tez nie zabroni mi w to wierzyc a nazwanie kogos homosekusalnym
nie jest obrazliwe . amen