W kwietniu 2019 roku
Elżbieta Podleśna wraz z dwoma innymi kobietami, Anną P. i Joanną G., rozwiesiły plakaty przedstawiające
wizerunek Matki Boskiej z tęczową aureolą przy jednym z płockich kościołów. Z okazji Wielkanocy powstał w nim wtedy grób pański, który przedstawiał "LGBT" jako jeden z grzechów.
Następnie aktywistka została zatrzymana przez policję i postawiono jej oraz pozostałym podejrzanym zarzut "
obrazy uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu czci religijnej". Rozprawa miała się odbyć dzisiaj, jednak przełożono ją na 13 stycznia 2021 roku z powodu "usprawiedliwienia nieobecności oskarżonej związanej względami zdrowotnymi".
Dodatkowo, do organizacji praw człowieka, które wzywają polskie władze do wycofania zarzutów przeciwko kobietom dołączyła Amnesty International. Do międzynarodowej kampanii wzywającej polskiego Prokuratora Generalnego, ministra Zbigniewa Ziobro do wycofania oskarżeń przyłączyło się ponad 140 tys. osób z niemal całego świata.
"Biorąc pod uwagę całkowity brak dowodów popełnienia przestępstwa, jasne jest, że
te kobiety ścigane są za ich pokojową działalność. Zarzuty przeciwko Elżbiecie, Annie i Joannie powinny zostać wycofane, a polskie władze powinny zmienić swoje przepisy dotyczące prawa do wolności wypowiedzi, aby
dostosować je do międzynarodowych standardów praw człowieka" - powiedziała Catrinel Motoc, działaczka Amnesty International na Europę.
(jg)