Karol Guzikiewicz, sejmikowy radny PiS z Gdańska, zamieścił na Facebooku wpis, w którym krytykuje decyzję marszałka Mieczysława Struka o wsparciu finansowym dla Europejskiego Centrum Solidarności. "Stop z dotacjami dla ECS - to zaplecze partyjne PO oraz KOD, LGBT i dawnych funkcjonariuszy SB" - pisał Guzikiewicz.
Sejmikowy radny Prawa i Sprawiedliwości Karol Guzikiewicz podzielił się na Facebooku swoją opinią na temat obietnicy udzielenia finansowej pomocy dla Europejskiego Centrum Solidarności. Komisarz Gdańska Aleksandra Dulkiewicz i marszałek Mieczysław Struk obiecali przeznaczyć łącznie 500 tysięcy złotych Europejskiemu Centrum Solidarności.
ECS pisze o swoich celach: "Chcemy przyczynić się do tego, aby ideały ruchu Solidarność - demokracja, społeczeństwo otwarte i solidarne, kultura dialogu - zachowały swoją atrakcyjność i aktualność".
Guzikiewiczowi - wiceprzewodniczącemu komisji zakładowej NSZZ "Solidarność" - nie spodobała się szczególnie obietnica złożona przez marszałka. Radny pisał na Facebooku: "Stop z dotacjami dla ECS - to zaplecze partyjne PO oraz KOD, LGBT i dawnych funkcjonariuszy SB. Nie mają pieniędzy dla emerytów i ludzi represjonowanych a mają dla ECS".
Według radnego decyzja marszałka "nie została przegłosowana przez sejmik województwa i ma charakter polityczny". Guzikiewicz zapowiedział interpelację, a jej treść zamieścił na Facebooku, gdzie odniósł się też do samej idei ECS: "Od początku istnienia stronniczo prowadziło swoją działalność, nie uwzględniając uwag NSZZ 'Solidarność' co do treści przedstawionych w stałej wystawie.
Stoczniowcy Stoczni Gdańskiej z irytacją i zdziwieniem zwiedzają tę wystawę, która wymazuje i marginalizuje z historii znaczące osoby (...) w tym Andrzeja Gwiazdę, Krzysztofa Wyszkowskiego, Adama Borowskiego czy Annę Walentynowicz".
Radny PiS dodał: "Niemal w każdy tydzień odbywają się tam spotkania oraz za pośrednictwem TVN prowadzi bezprecedensową walkę z Polskim Rządem, a uczestniczą w nim też dawni PZPR-owcy oraz funkcjonariusze SB, którzy utracili niedawno swoje przywileje.
Ponadto faworyzują środowiska LGBT oraz KOD. Wszystkie muzea winne być wolne od działalności politycznej bez względu kto jest u władz".
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Guzikiewicz zapowiedział, że
gdańska "Solidarność" ma w planach organizację własnych obchodów 30. rocznicy częściowo wolnych wyborów, w kontrze do obchodów urządzanych przez ECS.
Po grudniowej aferze, kiedy na łamach "Dużego Formatu" pojawiła się rozmowa z ofiarą nieżyjącego księdza Henryka Jankowskiego, wykorzystywaną przez niego seksualnie w dzieciństwie, a sprawa podzieliła Gdańszczan i Gdańszczanki, Guzikiewicz bronił księdza mówiąc: "
Po śmierci wszystko się wybacza. Nawet największemu wrogowi. (...) Sam byłem ministrantem, najpierw w Gdyni, później w Gdańsku i nie raz było tak, że ksiądz mnie przytulił, głaskał, ale nie było oznak, jakich dotyczą teraz oskarżenia".(ab)
Można sobie gadać o pojednaniu, walce z mową nienawiści etc, ale gdy ofiarami nienawiści jest środowisko lgbt, wrodzy mu będą robić wszystko by nas skompromitować. Zostaje liczyć na to, że nikt tych bredni nie weźmie na poważnie