"Między nami nie zawsze było różowo"
Lech Wałęsa i Robert Biedroń spotkali się 31 sierpnia w Gdańsku z okazji 37. rocznicy Porozumień Sierpniowych - i zaapelowali o solidarność. "Chcieliśmy dzisiaj zaapelować do Polek i Polaków, do wszystkich żyjących w tym kraju - Rzeczpospolitej Polskiej, o solidarność, ale nie tę solidarność pisaną przez duże 'S', ze sztandarów, którą pamiętamy z lekcji historii i o której będziemy pewnie pamiętali do końca funkcjonowania naszego państwa, ale o solidarność dnia codziennego, prozaiczną, której dzisiaj najbardziej brakuje" - mówił prezydent Słupska, przypominając, że między panami - nie zawsze było "różowo".
W czwartek obchodziliśmy 37. rocznicę Porozumień Sierpniowych. Przypomnijmy, że w 1980 roku podpisały je komitety strajkowe i rząd PRL. Doprowadziły one do powstania NSZZ "Solidarność".
W czwartek Lech Wałęsa i Robert Biedroń spotkali się w Gdańsku. Po spotkaniu Biedroń mówił dziennikarzom na konferencji prasowej, że "Chcieliśmy dzisiaj zaapelować do Polek i Polaków, do wszystkich żyjących w tym kraju - Rzeczpospolitej Polskiej, o solidarność, ale nie tę solidarność pisaną przez duże 'S', ze sztandarów, którą pamiętamy z lekcji historii i o której będziemy pewnie pamiętali do końca funkcjonowania naszego państwa, ale o solidarność dnia codziennego, prozaiczną, której dzisiaj najbardziej brakuje".
Prezydent Słupska podkreślił też, że Wałęsa był i jest dla niego ważną postacią, chociaż między panami nie zawsze było "różowo".
Przypomnijmy, że słowa Lecha Wałęsy, laureata pokojowej Nagrody Nobla, który powiedział na początku marca 2013 roku, że w polskim Sejmie ludzie homoseksualni powinny siedzieć "w ostatniej ławie sali plenarnej, a nie gdzieś na przodzie, a nawet dalej, za murem - na tyle, na ile reprezentuje" wywołały konsternację i oburzenie na całym świecie.
Dwa lata później jednak Robert Biedroń umieścił na Twitterze zdjęcie z Lechem Wałęsą i podpisem: "Uzgodniliśmy jak prezydent z prezydentem, że od teraz siedzimy zawsze w pierwszym rzędzie. Ostatnie albo za murem nas nie interesują!". Robert Biedroń bronił też Wałęsy, gdy Instytut Pamięci Narodowej zapowiedział upublicznienie dokumentów po Czesławie Kiszczaku, sugerujących, że były prezydent był "TW Bolkiem".
"Lech Wałęsa miał pomysł, gdzie ja powinien siedzieć w Sejmie i miał wiele innych pomysłów na to, gdzie takie osoby, jak ja, powinny się znaleźć, ale mądrością Lecha Wałęsy jest to, że potrafi pewne poglądy weryfikować, w przeciwieństwie do innych, że uczy się" - mówił w czwartek Biedroń.
W marcu Lech Wałęsa mówił podczas spotkania KOD w Rybniku o Biedroniu, że "To zdolny i bardzo dobry człowiek, wielki talent, ale inny ode mnie i od innych. Pan Bóg stworzył różnych ludzi, mnie to nie przeszkadza. Musi być miejsce dla każdego z nas. Bardzo go szanuję i lubię".
(md)
Przecież wiadomo ,że Piotrowicz prowadził dwa postępowania przeciwko opozycjonistom - jedno umorzył a po drugim ta osoba została skazana na trzy miesiące więzienia a odnośnie Przyłębskiego nie ma dowodów na jego czynną współpracę.
Legitymacja partyjna PiS działa niczym peleryna niewidka.
A co się niby im zarzuca?
To ty twierdzisz, że "pracownicy IPN odkrywają działalność komunistycznych gnid zniewalających polski naród ,zaprzedanych ruskim komuchom".
W przypadku Piotrowicza i Przyłębskiego IPN jest ślepy?
A co się niby im zarzuca?
To właśnie pracownicy IPN odkrywają działalność komunistycznych gnid zniewalających polski naród ,zaprzedanych ruskim komuchom.
I co wykryli w sprawie prokuratora Piotrowicza czy pana Przyłębskiego?
To właśnie pracownicy IPN odkrywają działalność komunistycznych gnid zniewalających polski naród ,zaprzedanych ruskim komuchom.
Już ja tam bardziej wierzę historykom i prokuratorom z IPN niż kłamczuszkowi Wałęsie który to co jakiś czas na dany temat mówi coś innego.
W IPN-ie nie ma już nikogo, kogo można by nazwać historykiem.
Zostały same sprzedajne gnidy. Niektóre z dyplomami mgr historii.
Już ja tam bardziej wierzę historykom i prokuratorom z IPN niż kłamczuszkowi Wałęsie który to co jakiś czas na dany temat mówi coś innego.
Czyli Kiszczak przechowywał jakieś fałszywki? I właśnie pan Wyszkowski, państwo Gwiazdowie ,pani Walentynowicz ,pan Morawiecki- to są prawdziwi bohaterowie narażający swoje zdrowie i życie w walce o wolność a nie jakieś tam Bolki.
Skąd wiesz co Kiszczak miał w szafie? Skąd wiesz, czy to co pokazuje IPN pochodzi z szafy Kiszczaka? Bo IPN tak mówi?
No to wierz sobie dalej swojemu IPN-owi, który jeśli czasem mówi słowo prawdy to tylko kiedy się przejęzyczy.