Dziś w sądzie okręgowym w Gdańsku spotkali się Jarosław Kaczyński i Lech Wałęsa. Ten pierwszy pozwał Wałęsę m.in. za wypowiedzi dotyczące odpowiedzialności za katastrofę smoleńską. Ale chyba nikt się nie spodziewał, że prezes Prawa i Sprawiedliwości poruszy temat... homoseksualności. Jakie słowa padły na sali sądowej?
Dziś było gorąco w sądzie okręgowym w Gdańsku, gdzie ruszył proces o naruszenie dóbr osobistych, który Jarosław Kaczyński wytoczył Lechowi Wałęsie.
Jeszcze przed rozprawą, na której Wałęsa pojawił się w koszulce z napisem Konstytucja, doszło do mocnej wymiany zdań między panami.
"Po co ja pana ministrem robiłem? O mój Boże" - powiedział Wałęsa do Kaczyńskiego, a szef PiS odparł: "A po co ja pana prezydentem?".
Ale chyba nikt się nie spodziewał, że prezes Kaczyński poruszy też temat... homoseksualności. Wymieniając różne wypowiedzi i sytuacje, podczas których Wałęsa miał obrażać prezesa PiS, Kaczyński powiedział:
"Pozwany wcześniej wskazywał, że jestem osobą homoseksualną, co również uchodziło wtedy, bo teraz oczywiście już nie, za obraźliwe" - mówił Kaczyński.
Przypomnijmy, że jeszcze w zeszłym roku, p
odczas spotkania z KOD-em w Rybniku, opowiadając o nieudanej współpracy z braćmi Kaczyńskimi, były prezydent rzucił mimochodem: "Jednego odesłałem do żony, drugiego odesłałem do męża".
(md)
Zgadzam sie. I dzięki za te słowa. Nic nie usprawiedliwia czegoś takiego. Tworzycie kstalogi, kiedy można. Ale dlaczego niby. Subiektywne zwolnienie się z bycia przyzwoitym. Rozumiem walkę społeczną i polityczną, ale nie takie wycieczki. Piszemy lgbt+, a jeśli jest aseksualny lub jeśli przeżywa bycie homo czy nawet swoją aktywność seksualną jako dramat, odczywa dyskomfort. Wtedy ten jego dysonans poznawczy wiele by tłumaczył. Tylko współczuć, ale wytykać... wiele tu jadu. Słabo
Wydaje mi się, że złe rzeczy są jeszcze bardziej złe, gdy ludzie robią te złe rzeczy "swoim". Żydzi donoszący na innych Żydów w czasie IIWŚ, Murzyni pomagający utrzymać niewolnictwo, geje szerzący homofobię czy pozostałe literki (LBT+) zaangażowane w "przemysł pogardy". Nie wiesz kim jest Kaczyński? On jest odpowiedzialny nie tylko za swoje słowa i bezpośrednie działania, ale także za słowa i działania swoich podwładnych. To, że jest być może homo albo aseksualny nie rozgrzesza go. Wręcz przeciwnie, jest powodem do jeszcze większej krytyki.
Nie jestem psychiatrą więc nie wiem co się telepie po mózgach gejów homofobów, ale wydaje mi się, że większość wyraża swoją nienawiść do gejów, aby przykryć swoje własne gejostwo. A więc krzywdzą innych ludzi aby chronić swoje własne tyłki. Zasługuje to na szczególne potępienie, a nie głaskanie po główkach.
Wyluzuj majty, młodzieńcze i nie spinaj pupy ;-)
Zgadzam sie. I dzięki za te słowa. Nic nie usprawiedliwia czegoś takiego. Tworzycie kstalogi, kiedy można. Ale dlaczego niby. Subiektywne zwolnienie się z bycia przyzwoitym. Rozumiem walkę społeczną i polityczną, ale nie takie wycieczki. Piszemy lgbt+, a jeśli jest aseksualny lub jeśli przeżywa bycie homo czy nawet swoją aktywność seksualną jako dramat, odczywa dyskomfort. Wtedy ten jego dysonans poznawczy wiele by tłumaczył. Tylko współczuć, ale wytykać... wiele tu jadu. Słabo
No bo Jarosław Kaczyński nie chce grzebać w naszym życiu prywatnym i miłosnym i, prostacko mówiąc, w naszych gaciach. Co, jednoznacznie wskazuje, że Jarosław Kaczyński ma problem z ludźmi takim jak my. Tfu, co ja mówię. Jarosław Kaczyński ma problem z ludźmi.