We wtorkowym "Teraz my!" Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski gościli Lecha Wałęsa. Dziennikarze TVN zainteresowali się wypowiedzią prezydenta sprzed 13 lat. Wałęsa dał do zrozumienia, że nie było to przejęzyczenie. Według pierwszego prezydenta III RP Jarosław Kaczyński jest ukrywającym się homoseksualistą...
Plotki na temat orientacji seksualnej premiera Kaczyńskiego krążą od dawna. Do szerszej grupy odbiorców dotarły kilkanaście lat temu, kiedy to prezydent Wałęsa zadeklarował: "Mogę zaprosić Lecha Kaczyńskiego z żoną oraz Jarosława Kaczyńskiego z mężem". Jarosław Kaczyński nie zareagował. Tłumaczył później, że sprawa nie trafiła przed sąd, gdyż Wałęsę chronił immunitet.
Media powróciły do tematu podczas zeszłorocznej kampanii wyborczej i po zwycięstwie partii braci Kaczyńskich. Do sprawy podchodzono jednak nadal bardzo ostrożnie. W wywiadach z obecnym premierem kilka razy padło pytanie o insynuację Wałęsy. Jarosław Kaczyński odpowiadał "To bezczelność". Pogłoski nie zostały wyjaśnione i co pewien czas media sugerowały, że premier IV RP być może preferuje mężczyzn. Prym wiodła tutaj "Trybuna", która w artykule na temat warszawskiej Parady Równości zwróciła się do Lecha Kaczyńskiego słowami: "Gej jest twoim bratem".
Wszystko wskazuje na to, że nawet partyjni koledzy szefa PiS podejrzewają go o odmienną orientację seksualną. Gdy prasa nagłośniła rzekomy romans Kaczyńskiego z posłanką Szczypińską, koledzy premiera reagowali zdziwieniem. "To chyba jakiś żart" - skomentował sensacyjne doniesienia Tomasz Brzeziński z Kancelarii Prezydenta. Zaskoczony był także poseł Cymański: "Ślub? Nie słyszałem. Ale by to była niespodzianka!".
Premier miał zaledwie kilka miesięcy spokoju. We wtorkowym "Teraz my!" Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski gościli Lecha Wałęsa. Dziennikarze TVN zainteresowali się wypowiedzią prezydenta sprzed 13 lat. Wałęsa dał do zrozumienia, że nie było to przejęzyczenie. Według pierwszego prezydenta III RP Jarosław Kaczyński jest ukrywającym się homoseksualistą. Dowody były podobno zawarte w teczce obecnego premiera.
To dopiero afera... mogłoby się wydawać. Afery nie było. Media elegancko przemilczały wtorkowe wyznania Wałęsy. Jarosław Kaczyński nie jest jedynym polskim prominentem, któremu przypisuje się odmienną orientację seksualną. Nie jest też jedynymi politykiem. Media jednak niechętnie podejmują ten temat. W rozmowach z osobami ewidentnie homoseksualnymi, orientacja seksualna i wszystko, co z nią związane, jest elegancko pomijana. Łamanie tej zasady postrzegane jest jak wydanie nieapetycznego odgłosu przy obiadowym stole. Jedynym komentarzem jest milczenie.
Ten specyficzny sposób obchodzenia się z homoseksualizmem nie jest polskim wymysłem. Orientacja seksualna osób prominentnych jest lub była wszędzie trudnym tematem. U naszych zachodnich sąsiadów obyczajową bombę zdetonował reżyser i działacz gejowski Rosa von Praunheim, ujawniając publicznie nazwiska znanych gejów. Nie ma wątpliwości, że i w Polsce dojdzie do takiego przełomu. Dowiemy się wtedy szalenie ciekawych rzeczy.
Trudno powiedzieć, czy przypuszczenia Wałęsy są trafne. Jarosław Kaczyński doskonale mieści się w szablonie nieatrakcyjnego, zgorzkniałego i pełnego kompleksów geja, który wreszcie może dołożyć wszystkim tym, którzy odpowiadają za jego niespełnienie w życiu osobistym. Z drugiej strony należy wziąć pod uwagę, że wyzywanie nielubianych osób od "pedałów" ma w Polsce długą tradycję.
Sprawa premiera z pewnością znów ucichnie. Nie oznacza to jednak, że antypatyczny polityk może spać spokojnie. Jarosław Kaczyński ma ogromny talent zrażania do siebie ludzi. Jeśli jest homoseksualistą, to informacja ta stanie się dobrem publicznym.
ich sprawa!!!
Mam nadzieje ze JK jest tylko zgorzknialym starym kawalerem, stroniacym od zycia towarzyskiego.. moze asexualnym.
Byle nie gejem!