Muzyk Jack White, kiedy dowiedział się, że podczas jego koncertu przerwano pocałunek dwóm kobietom, wstawił na Instagrama zdjęcie z 1964 roku, na którym całują się dwie kobiety podczas koncertu The Beatles i skrytykował zachowanie ochrony areny. Incydent miał miejsce w Edmonton w Kanadzie, a wszystko na Facebooku opisała uczestniczka zdarzenia, Allyson MacIvor: "Natychmiast przeszkodziła nam młoda pracownica Rogers Place, która odciągnęła mnie na bok z dala od mojego miejsca, kiwając z dezaprobatą palcem i mówiąc: 'To nie jest tutaj dozwolone'".
Podczas zeszłotygodniowego koncertu Jacka White'a w Edmonton w Kanadzie doszło do nieprzyjemnego incydentu, który opisała na Facebooku jego uczestniczka. Allyson MacIvor pocałowała swoją przyjaciółkę, kiedy White wykonywał ostatnią piosenkę tamtego wieczoru. Kobieta napisała, że
natychmiast podeszła do nich osoba z ochrony i odciągnęła Allyson na bok, mówiąc, że "to nie jest tutaj dozwolone". Post dotarł do White'a i muzyk wyraził swoją dezaprobatę na Instagramie.
Allyson napisała: "Wczorajszy wieczór był przypomnieniem - wróciłam do domu oniemiała, zaniepokojona i smutna z koncertu Jacka White'a, na którym byłam w Rogers Place. Podczas ostatniego bisu, mojej ulubionej piosenki wszech czasów,
złapałam moją przyjaciółkę i dałam jej buziaka... miły moment w czasie pięknego wieczoru. Natychmiast przeszkodziła nam młoda pracownica Rogers Place, która
odciągnęła mnie na bok z dala od mojego miejsca, kiwając z dezaprobatą palcem i mówiąc: '
To nie jest tutaj dozwolone'".
Uczestniczka koncertu przyznała, że spojrzała na pracownicę ochrony zszokowana i zapytała: "Masz na myśli pocałowanie jej? Nie wolno mi jej tutaj pocałować? To masz na myśli?". Allyson podała, że kobieta odparła na to: "
Tak i jeśli masz z tym problem, możesz porozmawiać z moim kierownikiem".
Dalej pisała: "Moja dobra przyjaciółka odciągnęła mnie z powrotem tak samo zszokowana, jak ja, żebyśmy mogły cieszyć się ostatnią piosenką i tym pięknym momentem, który miał miejsce tuż przed tym, jak wściekłam się przez złamanie mojego ducha. Piosenka się skończyła, założyłyśmy płaszcze, a ta młoda kobieta maszerowała przed nami dumnie do biura kierownika tak, jakby nas prowadziła na dywanik dyrektora w szkole".
Allyson i jej przyjaciółka weszły do biura kierownika, gdzie pracownica ochrony opowiedziała czego była świadkiem: "
Całowały się siedząc na swoich miejscach podczas bisu, co jest niestosownym zachowaniem seksualnym". Uczestniczka koncertu pisała dalej: "Kierownik poprosił ją, by wróciła na swoje stanowisko, więc młoda pracownica odeszła, spoglądając z dezaprobatą na mnie i moją przyjaciółkę.
Pracownicy areny okazywali skruchę, kiedy ze łzami w oczach wypełniałam raport ze zdarzenia i uświadamiałam sobie, że wciąż żyjemy w świecie, gdzie
muszę na siebie uważać jako 'homoseksualna' kobieta i najwyraźniej
wciąż muszę uważać na to, kogo całuję, nawet w Rogers Place".
Post na Facebooku autorstwa MacIvor kończy się słowami: "
Zatem dzisiaj wznoszę toast za nasze dzieci i kolejne pokolenie. Mam nadzieję, że ich miłości, bez względu na to, jak wygląda, nikt nigdy nie przeszkodzi".
Kiedy o incydencie dowiedział się Jack White, opublikował na Instagramie zdjęcie
przedstawiające kobiety tuż przed pocałunkiem na koncercie zespołu The Beatles. Artysta napisał: "To zdjęcie przedstawia parę całujących się lesbijek na koncercie Beatlesów w 1964 roku, kiedy reszta tłumu krzyczała dla zespołu.
To jedno z moich ulubionych zdjęć z powodu piękna tej sytuacji: chowają się na widoku. Teraz jest 2018 rok i dwie osoby okazujące sobie uczucia nie powinny musieć się chować. Informacja, że dwóm kobietom przerwano pocałunek podczas mojego koncertu w Edmonton naprawdę mnie zawiodła.
Na kolejnym koncercie w Calgary zadedykowałem piosenkę "Love Interruption" tym dwóm kobietom i zachęcałem wszystkich obecnych, by pocałowali swoich ukochanych. Promujmy miłość i akceptację gdziekolwiek i kiedykolwiek możemy".
(ab)