Kolejny taki wyrok w Polsce
Instruktor krav magi nie mógł odmówić trenowania osób LGBT - potwierdził prawomocnym wyrokiem w tym tygodniu sąd w Poznaniu. Przypomnijmy, że chodzi o Roberta Kaźmierczaka, który odmówił Grupie Stonewall kursu samoobrony, albowiem "jest przeciwny związkom męsko-męskim", a także - jak okazało się przy okazji - nie prowadził działalności gospodarczej. W marcu sąd uznał, że jest winny obu zarzucanych mu czynów, czyli nieuzasadnionej odmowy świadczenia usługi oraz braku zarejestrowania działalności gospodarczej. To kolejna porażka prokuratury, która włączyła się w sprawę, chcąc niewinnienia instruktora.
W związku z tym, że w Poznaniu doszło do homofobicznego ataku, Karolina Niedźwiecka postanowiła poszukać instruktora, który zorganizowałby kurs samoobrony dla osób LGBT. Udało się znaleźć osobę, która - początkowo chętna - odmówiła, gdy dowiedziała się o profilu poznańskiej Grupy Stonewall. Instruktor podkreślił, że jest przeciwny "związkom męsko-męskim", powołując się na "osobiste przekonania".
Niedźwiecka poinformowała policję, a ta złożyła wniosek do sądu o ukaranie Roberta K. Wniosek obejmował zarzut nieuzasadnionej odmowy świadczenia usługi (art. 138 Kodeksu wykroczeń) oraz braku zarejestrowania przez instruktora działalności gospodarczej (art. 60 § 1 Kodeksu Wykroczeń). Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że instruktor jest winny i w trybie nakazowym nałożył na niego grzywnę w wysokości 500 zł.
Proces w tej sprawie ruszył w styczniu w sądzie rejonowym w Poznaniu. We marcu poznaliśmy wyrok: sąd uznał Roberta K. winnym obu zarzucanych mu czynów, czyli odmowy świadczenia usługi bez uzasadnionej przyczyny oraz prowadzenia działalności gospodarczej bez wymaganego zgłoszenia do ewidencji. Jak relacjonowała Niedźwiecka, "sąd podkreślił, że nikt nie może dobierać sobie klientów w zależności od tego, czy "popiera związki męsko-męskie" czy też nie". Za drugi czyn sąd wymierzył karę grzywny 200 zł.
Do sprawy włączyła się prokuratura, która chciała uniewinnienia instruktora i po wyroku złożyła w tej sprawie apelację. Sąd Okręgowy ją odrzucił, uznając, że Kaźmierczak słusznie został uznany za winnego. Wyrok jest prawomocny.
(md)