Zgłaszajcie dyskryminację, to ma sens!
Dziś Sąd Rejonowy w Poznaniu wydał wyrok w sprawie instruktora, który odmówił Grupie Stonewall kursu samoobrony, albowiem "jest przeciwny związkom męsko-męskim", a także - jak okazało się przy okazji - nie prowadził działalności gospodarczej. Sąd uznał, że jest winny obu zarzucanych mu czynów, czyli nieuzasadnionej odmowy świadczenia usługi oraz braku zarejestrowania działalności gospodarczej. "To ogromna radość widzieć, że moje, nasze działania na rzecz społeczności LGBT+ mają sens i mogą odzwierciedlać się w orzecznictwie sądów" - mówi Karolina Niedźwiecka.
Przypomnijmy, że w marcu zeszłego roku w Poznaniu doszło do homofobicznego ataku. Mateusz, który wraz z chłopakiem, współlokatorem i koleżanką wracał z klubu HaH, został zwyzywany i pobity przez będącego pod wpływem alkoholu mężczyznę. "Nie może być tak, że jesteśmy bici, zastraszani, że krzyczy się do nas wulgarne, bolesne hasła i jest na to społeczne i prawne przyzwolenie. Jesteśmy grupą, mniejszością BARDZO mocno dyskryminowaną" - napisał w poruszającej wiadomości do Grupy Stonewall.
W związku z tym wydarzeniem Karolina Niedźwiecka postanowiła poszukać instruktora, który zorganizowałby kurs samoobrony dla osób LGBT. Udało się znaleźć osobę, która - początkowo chętna - odmówiła, gdy dowiedziała się o profilu poznańskiej Grupy Stonewall. Instruktor podkreślił, że jest przeciwny "związkom męsko-męskim", powołując się na "osobiste przekonania".
Niedźwiecka poinformowała policję, a ta złożyła wniosek do sądu o ukaranie Roberta K. Wniosek obejmował zarzut nieuzasadnionej odmowy świadczenia usługi (art. 138 Kodeksu wykroczeń) oraz braku zarejestrowania przez instruktora działalności gospodarczej (art. 60 § 1 Kodeksu Wykroczeń). Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że instruktor jest winny i w trybie nakazowym nałożył na niego grzywnę w wysokości 500 zł.
Proces w tej sprawie ruszył w styczniu w sądzie rejonowym w Poznaniu. We wtorek poznaliśmy wyrok: sąd uznał Roberta K. winnym obu zarzucanych mu czynów, czyli odmowy świadczenia usługi bez uzasadnionej przyczyny oraz prowadzenia działalności gospodarczej bez wymaganego zgłoszenia do ewidencji. Jak relacjonuje Niedźwiecka, "sąd podkreślił, że nikt nie może dobierać sobie klientów w zależności od tego, czy "popiera związki męsko-męskie" czy też nie". Za drugi czyn sąd wymierzył karę grzywny 200 zł.
"Jestem absolutnie przeszczęśliwa i zjem dzisiaj z tej okazji wielką pizzę (podaną przez kogoś miłego i bez uprzedzeń). To ogromna radość widzieć, że moje, nasze działania na rzecz społeczności LGBT+ mają sens i mogą odzwierciedlać się w orzecznictwie sądów. Pamiętajcie, że żaden "wolny rynek" nie może stanowić usprawiedliwienia i wymówki dla dyskryminacji i ZGŁASZAJCIE, ZGŁASZAJCIE, ZGŁASZAJCIE. Biuro RPO nie gryzie!" - mówi w rozmowie z nami Karolina.
Gratulujemy!
(md)
Tzn. że odrzucasz wszystkich heteryków u których zauważysz obrączkę?
Oraz katolików jeśli noszą krzyżyk?
Trzeba walczyć
I po sprawie. Nie można pozwolić by sąd decydował z kim mam współpracować w mojej własnej firmie.
Ja na przykład odrzucam wszystkie kandydatury osób, które obnoszą się otwarcie ze swoimi preferencjami seksualnymi. Nie życzę sobie, żeby mój kontrahent był w jakimkolwiek stopniu łączony z prywatną sprawą pracownika. Po pracy machaj sobie tęczową flagą, w pracy nie nie życzę sobie żadnych oznak i symboli,od swastyki po tęczę czy pacyfkę.