Czy Ministerstwo Kultury zaprosi Gilmore'a i Crockera do Warszawy?
"Kolejna strata wojenna powraca do Polski! Co działo się z odzyskanym dziełem sztuki przez ponad 70 lat? Jak udało się je odnaleźć? Wkrótce zdradzimy nieco więcej szczegółów z fascynującej historii odzyskanego obrazu!" - zapowiedziało w zeszłym tygodniu na Twitterze Ministerstwo Kultury. Czy dowiemy się także o tym, że obraz zwróciła Polsce... para gejów, która kupiła go na aukcji w Nowym Jorku? Craig Gilmore i David Crocker zapowiadają, że będą chcieli odwiedzić "starą znajomą" w Warszawie.
Chodzi o "
Portret damy" flamandzkiego malarza Getziusa Geldropa - obraz z XVII wieku. O tym, że dzieło udało się odnaleźć w USA pisał Marek Kozubal w "Rzeczpospolitej" jeszcze w 2016 roku. "Obraz został znaleziony w Kalifornii u prywatnego kolekcjonera. Na wniosek Ministerstwa Kultury został zatrzymany przez amerykańską agencję DHS/ICE – Homeland Security Investigations" - mogliśmy się dowiedzieć z artykułu.
W zeszłym tygodniu tym, że zrabowane przez nazistów dzieło jest już w Polsce pochwaliło się Ministerstwo Kultury - nie zdradzając jeszcze szczegółów. Więcej można znaleźć w zagranicznej prasie. Okazuje się, że obraz odnalazł się u Craiga Gilmore'a i Davida Crockera - pary gejów, która 10 lat temu kupiła go na aukcji w Nowym Jorku i nie miała pojęcia o jego historii i pochodzeniu. "Portret damy" wisiał u panów w... kuchni.
W "Los Angeles Times" Gilmore opisał całą historię, nie ukrywając, że gdy panowie już wiedzieli, że będą musieli obraz oddać - "łzy napłynęły nam do oczu". "Bez dwóch zdań - wiedzieliśmy, że to nasz obowiązek i musimy zwrócić go bezpiecznie do domu" - dodaje mężczyzna. Gilmore nie ukrywał też, że dużą rolę odegrały też ich osobiste doświadczenia - jako gejów i wizyta w centrum społeczności ocalonych z Holokaustu w Izraelu.
Panowie pożegnali się z obrazem, urządzając imprezę, podczas której wznosili toast za... agentów ICE. Do obrazu dołączyli też list, w którym podkreślają swoje przywiązanie do dzieła, jak i to, że cieszą się, że bezpiecznie spędził u nich ostatnie lata.
"Nie możemy doczekać się naszej wizyty w Polsce, by zobaczyć naszą starą znajomą w Muzeum Narodowym w Warszawie" - czytamy w liście, którego fragmenty opublikował "Daily Mail".
Czy Ministerstwo Kultury zaprosi Gilmore'a i Crockera do Warszawy?
(md)