Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
TOP Sport LGBT Profile i ogłoszenia Marsze Równości 2026 Kino LGBT Coming out
Poniedziałek, 27.08.2018, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Leo Varadkar rozmawiał z papieżem o tęczowych rodzinach

Podziel się Tweetnij Skomentuj (40)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (40)

Ujawniony premier Irlandii skrytykował Kościół Katolicki

Przed rozpoczęciem Światowego Spotkania Rodzin w zeszły weekend w Dublinie doszło do spotkania papieża Franciszka z ujawnionym premierem Irlandii, Leo Varadkarem. Już na początku miesiąca Varadkar przyznał, że chciałby porozmawiać z papieżem o krzywdzącej postawie Kościoła wobec osób LGBTQ. Podczas przemówienia przed politykami, polityczkami, papieżem i delegatami z Watykanu premier skrytykował Kościół m.in. za wykluczanie tęczowych rodzin oraz za bierność w kwestii problemu pedofilii w Kościele.

W weekend w Dublinie odbyło się Światowe Spotkanie Rodzin - cotrzyletnie wydarzenie katolickie, podczas którego poruszane są tematy związane z rolą rodziny w Kościele Katolickim. W spotkaniu wziął udział papież Franciszek, z którym spotkał się premier Irlandii, ujawniony Leo Varadkar, po czym obaj publicznie wygłosili przemówienia związane z tematyką wydarzenia.

Już na początku miesiąca Varadkar przyznał, że jeśli pojawi się okazja, będzie chciał zwrócić uwagę papieża m.in. na krzywdzącą retorykę, jaką Kościół Katolicki stosuje wobec osób LGBTQ.
ZOBACZ TEŻ Ujawniony premier porozmawia z papieżem o tęczowych rodzinach Małżeństwa jednopłciowe to też rodzina


Kiedy papież lądował na lotnisku w Dublinie, w mieście zorganizowano demonstracje grup działających na rzecz praw osób LGBTQ - wzdłuż ulic pojawiło się mnóstwo tęczowych flag oraz flag osób transpłciowych. Osoby zebrane protestowały przeciwko wykluczeniu grup rodzin katolickich par jednopłciowych ze spotkania.

Pope has landed in Ireland. Meanwhile LGBT groups protest in Dublin. #popeinireland pic.twitter.com/TnP2ZRa5gN

— Alex Strangwayes (@AStrangwayes) August 25, 2018

Spotkanie Varadkara z papieżem odbyło się przed rozpoczęciem ŚSR w Zamku Dublińskim w sobotę. Udział wzięli w nim politycy i polityczki, a także dygnitarze kościelni. Podczas swojego przemówienia premier Irlandii skrytykował Kościół Katolicki, zwracając uwagę na problemy w jego obrębie.

Ujawniony Varadkar mówił: "Myślimy o słowach Psalmu, który mówi, że dzieci są dziedzictwem od Boga i przypominamy sobie porażki zarówno Kościoła, jak i państwa, a szersze społeczeństwo stworzyło gorzkie i zepsute dziedzictwo dla tak wielu [osób], pozostawiając po sobie spuściznę bólu i cierpienia. To historia pełna smutku i wstydu".

Premier dodał, że zamiast chrześcijańskich wartości dobroczynności, przebaczenia i współczucia, "zbyt często pojawiało się osądzanie, surowość i okrucieństwo, w szczególności wobec kobiet, dzieci i osób wykluczonych. Rany wciąż są otwarte i pozostaje tak wiele do zrobienia, by ofiary i osoby ocalałe zaznały sprawiedliwości, prawdy i uzdrowienia".


Zwracając się bezpośrednio do papieża, Varadkar poprosił, by ten wykorzystał swój wpływ w celu naprawienia wyrządzonych szkód zarówno w Irlandii, jak i na całym świecie. Poprosił też, by papież słuchał ofiar znęcania i podjął odpowiednie kroki, by zwalczyć problem: "Nie może być przyzwolenia na wykorzystywanie niewinnych dzieci ani na umożliwianie tego wykorzystywania".

Oprócz problemu pedofilii w Kościele premier poruszył też inne tematy, zwracając uwagę, że od ostatniej wizyty papieża w Irlandii 39 lat temu - wtedy był to Jan Paweł II - w kraju zalegalizowano rozwody, małżeństwa jednopłciowe i aborcję: "Głosowaliśmy w parlamencie i w referendum, by unowocześnić nasze prawa - rozumiejąc, że małżeństwa nie zawsze działają, że kobiety powinny same podejmować decyzje, a także że rodziny przybierają różne formy, w tym takie, gdzie głową rodziny jest dziadek lub babcia, samotny rodzic, para jednopłciowa lub rodzice, którzy się rozwiedli".

Quiz
Pytań: 10
Kto to powiedział? Słynne cytaty o LGBT
"Chciałbym pozbyć się homofobów, seksistów i rasistów z naszej widowni. Wiem, że tam są i bardzo mnie to denerwuje" - to słowa...
Rozwiąż quiz

Po przemówieniu Varadkara głos zabrał papież Franciszek: "Nie mogę nie zwrócić uwagi na ten poważny skandal wywołany w Irlandii przez molestowanie młodych osób przez członków Kościoła, na których spoczywała odpowiedzialność za ich ochronę i edukację". 

Rozmawiając z reporterami i reporterkami po ceremonii zamknięcia Światowego Spotkania Rodzin, papież Franciszek powiedział: "Osoby homoseksualne i osoby z homoseksualnymi tendencjami zawsze istniały", a na pytanie o to, co by powiedział rodzicowi, którego dziecko ujawniło się jako homoseksualne, odparł: "Nie potępiaj. Rozmawiaj. Zrozum, daj dziecku przestrzeń, by mogło się wyrazić". Dodał, że jeśli dziecko przejawia "niepokojące cechy", konieczna może być pomoc psychiatryczna i że "to co innego, jeśli dorosła osoba ujawnia się jako homoseksualna".

(ab)
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (38)
avalon330 mooon sasunaru tavarmnal gabriel_angelfox marcinekk kierownik2 ilovesernik arturporada acid-astral
Nie podoba mi się (3)
upstairs_at_you wiolka-srolka aimei
Komentarze (40)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
maxoku
30.08.2018 15:32 maxoku (39) Radom
TavArMnAl:
Proszę Pana, to nie jest polemika. To, co Pan mówi jest jakąś osobną wypowiedzią, która nie ma związku z tym co mówię.
Oczywiście, że ma i nic dziwnego, że tak twierdzisz, bo nie jesteś w stanie na nie odpowiedzieć, więc taką wybrałeś linię obrony lol.
Od kiedy brak wiary w Boga jest zagadnieniem filozoficznym? Od jakiegoś V w. p. n. e... Od jakiegoś Diagorasa z Melos...
Brak wiary jak i wiarę można poddać pod analizę filozoficzną. Zastanawiać się nad ich przyczynami, uzasadniać itd. Natomiast nie są one filozofią samą w sobie.
W ogóle wypada mieć argumenty
To ciekawe dlaczego ich nie stosujesz lol.
Reszty nie będę cytował i się odnosił do wycieczek osobistych. I ciekawe kiedy mi odpowiesz co w nich takiego logicznego? Margaret Thatcher twierdziła, że jak oponent używa wycieczek osobistych to nie posiada argumentów. Co jest logiczną dedukcją :].
Teraz analiza. Czy brak wiary wymaga uzasadnienia? Dwie możliwości:
Nie: Nie można oczekiwać uzasadnienia od obu jedynie możliwych stanów jakimi są brak wiary i wiara, gdyż w przypadku braku uzasadnienia obu zawiesiłoby się w nieistniejącej próżni. Wystarczy uzasadnić jedną, a w przypadku braku uzasadnienia przyjąć drugą możliwość. Też z logiki. I co z logicznego punktu widzenia przyjmujemy za wartość domyślną? Czy coś jest czy nie ma? Oczywiście, że czegoś nie ma. Na tej zasadzie działa np. domniemanie niewinności. Ty musisz udowodnić czyjąś winę, a jeżeli nie zdołasz to jest uznany za niewinnego. Oczywiście w teorii, bo z praktyką różnie bywa. Natomiast ty uważasz inaczej, ogłaszasz kogoś winnym bez powodu i oczekujesz, że udowodni swoją niewinność.
Tak: Czy jest możliwa taka sytuacja, że ktoś jest do czegoś przekonany bez żadnego uzasadnienia? Jedno się z drugim wyklucza. Natomiast ty traktowałbyś taką osobę dalej jako ateistę tylko podważał jego myślenie, a wystarczyło by jedynie odpowiednie zdefiniowanie pojęć.
Inną kwestią jest to, że nielogiczne jest oczekiwać od kogoś uzasadniania tobie swojej wiary czy braku wiary, gdyż to nie od ciebie ten stan zależy. Nie mówiąc już, że to uzasadnienie bardzo możliwe, że uznasz za nielogiczne. Powodem może być np. inne definiowanie wiary i braku wiary.
Ty uważasz ateizm za jakiś elitarny klub, do którego można wstąpić jak się było pierwotnie wierzącym, po czym zdobyło się odpowiednią wiedzę do zanegowania tej wiary, co jest absurdem. Z pewnością posiadasz dużą wiedzę np. na temat filozofii, ale co z tej teorii ci przychodzi skoro to tylko teoria. Do uzasadnienia ateizmu nie jest potrzebna specjalistyczna wiedza filozoficzna w kwestiach egzystencji. Wiedziałbyś o tym, gdyby twoje rozumowanie nie było takie ograniczone do gotowców filozoficznych. I nielogiczne jest cytowanie tak dużego tekstu skoro się do niego nie odnosisz. Oszczędziłbyś miejsce pomijając to.
cytuj zgłoś 0 0
TavArMnAl
29.08.2018 22:24 TavArMnAl (24) Gdynia
maxoku:
TavArMnAl:
Czy ja każę komuś się tłumaczyć? Napisałem, że aby trzymanie się twierdzenia (jakieś przekonanie) było racjonalne, trzeba mieć uzasadnienie tego w formie dowodu na prawdziwość lub duże prawdopodobieństwo prawdziwości twierdzenia. Ja rozumiem, że nie uczą w szkołach logiki, ale to jest dość podstawowe zagadnienie. Poza tym tak - to jest sprawa filozofii, a konkretniej ontologii.
Tak wynika z twojej wypowiedzi. Od kiedy to brak wiary w Boga jest twierdzeniem albo filozofią? To tak jakbyś mówił, że każda wiara jest religią. A wierny, który przychodzi do księdza o radę ma mu udowodnić istnienie Boga, bo inaczej będzie uznany za niewierzącego i jej nie otrzyma. I uczą w szkołach logiki (przynajmniej mnie trochę uczyli) i ja nie mam z nią problemu, ty najwyraźniej masz.
Proponuję jeszcze raz przeanalizować moją wypowiedź, tam jest wszystko powiedziane.
Nie jest albo jest nie jasno. Odnieś się konkretnie do tego co mówię, a nie odsyłaj do poprzedniego tekstu, do którego już się odniosłem.
Nie ma racji w toku rozumowania. Czego tu można nie rozumieć?
Konkretnie w czym nie ma racji? W tym, że nie wierzy? Wynikałoby z tego, że podważałbyś jego brak wiary na tej podstawie. Czy ty nie rozumiesz co piszę?
Nie wmawiam Ci, że źle myślisz, tylko tak jest, tak działa tok logicznego rozumowania, którego brakuje u Ciebie.
Dlaczego zwracasz się do mnie? Rozmawiamy hipotetycznie, a nie o mnie lol. Czyli przyznajesz, że istnieje obowiązek uzasadnienia swojego braku wiary, bo będzie podważony przez logikę. Czyli z tego wynika, że mam się tłumaczyć, co zaprzeczałeś przed chwilą.
Nie mówiłem o obowiązku głoszenia. Mówiłem, że jak się coś twierdzi, to trzeba to uzasadnić, bo inaczej jest się nielogicznym.
Ale czy mój brak wiary jest twierdzeniem czegoś publicznie (głoszeniem)? Czy osoby wierzące muszą się tłumaczyć ze swojej wiary, bo inaczej ktoś będzie ją podważał?
W jaki sposób?
Zapytaj osób wierzących.
Rozumiem, że prowadzisz jakąkolwiek dyskusję, to wszystko jest w porządku, dopóki ktoś nie przedstawi dowodu. Gratuluję. Dwa i pół tysiąca lat rozwoju filozofii i retoryki, a tutaj taka perełka.
A teraz mi wytłumacz co jest logicznego w wycieczkach osobistych, jeszcze nie mających żadnego sensu lol.
Nie padło, ale padł ekwiwalent.
Ekwiwalent też nie padł. Nielogiczne jest tłumaczyć coś komuś w ten sposób, który tylko ty zrozumiesz. Trzeba być precyzyjnym, a nie oczekiwać, że ktoś zrozumie, bo ja akurat rozumiem.
Reszta Twojej wypowiedzi jest jakimś kuriozum, bo wyciągasz błędne wnioski z moich w słów.
Skoro tak to mnie popraw. Nie umiesz się wyrazisz i masz pretensje, że ktoś źle cię zrozumiał. Po to się dyskutuje, żeby precyzować swoje wypowiedzi i je uzupełniać.
Podsumowując (...) Proszę się więcej nie kompromitować.
Sam się kompromitujesz nie próbując nawet uzasadnić swoich twierdzeń. Nie mówiąc już, że najwyraźniej nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Ja staram się być na prawdę precyzyjny i objaśniać wszystko prostym językiem, w przeciwieństwie do ciebie. Więc zamiast zajmować się osobistymi przytykami, logicznym by było wykorzystać ten czas, energię i miejsce do polemiki ze mną lol.
Proszę Pana, to nie jest polemika. To, co Pan mówi jest jakąś osobną wypowiedzią, która nie ma związku z tym co mówię. Nie będę tracić więcej czasu na rozdrabnianie moich wypowiedzi. Dojdzie zaraz do tego, że będę tu przeprowadzać logiczną analizę języka. Co jest bardziej możliwe, że po trzykrotnym zredukowaniu moich tez do prostych sformułowań, bardziej i bardziej, nadal są one skomplikowane mimo, że dotyczą pojęć podstawowych, czy może bardziej prawdopodobne jest, że ktoś tu znajduje się po złej stronie rozkładu standardowego?
Od kiedy brak wiary w Boga jest zagadnieniem filozoficznym? Od jakiegoś V w. p. n. e... Od jakiegoś Diagorasa z Melos...
Myślę, że każda rozumna istotka jest świadoma, że twierdzenia bez dowodu są nic niewarte. Każdy ma prawo do myślenia co sobie chce, ale gdy przychodzi debatować wypada mieć argumenty. W ogóle wypada mieć argumenty, nawet jak się nic nie mówi, bo poglądy bez poparcia są po prostu nielogiczne. Oto sens mojej wypowiedzi. Co to za nowe, szalone wymysły? Ano z tym razem IV w. p. n. e. od jakiegoś Arystotelesa. Mówisz, że nie miałeś problemów z logiką w szkole... No fakt, że wyciągasz bezpodstawne wnioski z czyichś tez sprawia, że jednak Twój tok rozumowania nieco odbiega od poprawności. Zagadkowe jest też trzykrotne przeoczenie moich słów mówiących o tym (teraz parafrazuję), że uzasadnienie jest warunkiem na uzyskanie racjonalności wypowiedzi, a nie jakimś obowiązkiem, bo jak ty mnie rozumiesz? Że miałoby się wylegitymowywać takich apologetów czegoś, czego nie uzasadniają? Cała Pańska wypowiedź to jeden wielki Ignoratio elenchi.
cytuj zgłoś 0 1
maxoku
29.08.2018 21:48 maxoku (39) Radom
don_diego44:
Nie ma co dyskutować o ateizmie , bo Bóg istnieje i ma się dobrze.
Polemizowałbym z oboma twierdzeniami i na dodatek kazałbym ci je udowodnić lol. Poza tym my nie dyskutujemy o ateizmie, tylko o logice, czyli czymś co jest ci całkowicie obce :].
cytuj zgłoś 0 0
don_diego44
29.08.2018 21:20 don_diego44 (60) Tychy
Nie ma co dyskutować o ateizmie , bo Bóg istnieje i ma się dobrze.
cytuj zgłoś 0 2
maxoku
29.08.2018 20:35 maxoku (39) Radom
TavArMnAl:
Czy ja każę komuś się tłumaczyć? Napisałem, że aby trzymanie się twierdzenia (jakieś przekonanie) było racjonalne, trzeba mieć uzasadnienie tego w formie dowodu na prawdziwość lub duże prawdopodobieństwo prawdziwości twierdzenia. Ja rozumiem, że nie uczą w szkołach logiki, ale to jest dość podstawowe zagadnienie. Poza tym tak - to jest sprawa filozofii, a konkretniej ontologii.
Tak wynika z twojej wypowiedzi. Od kiedy to brak wiary w Boga jest twierdzeniem albo filozofią? To tak jakbyś mówił, że każda wiara jest religią. A wierny, który przychodzi do księdza o radę ma mu udowodnić istnienie Boga, bo inaczej będzie uznany za niewierzącego i jej nie otrzyma. I uczą w szkołach logiki (przynajmniej mnie trochę uczyli) i ja nie mam z nią problemu, ty najwyraźniej masz.
Proponuję jeszcze raz przeanalizować moją wypowiedź, tam jest wszystko powiedziane.
Nie jest albo jest nie jasno. Odnieś się konkretnie do tego co mówię, a nie odsyłaj do poprzedniego tekstu, do którego już się odniosłem.
Nie ma racji w toku rozumowania. Czego tu można nie rozumieć?
Konkretnie w czym nie ma racji? W tym, że nie wierzy? Wynikałoby z tego, że podważałbyś jego brak wiary na tej podstawie. Czy ty nie rozumiesz co piszę?
Nie wmawiam Ci, że źle myślisz, tylko tak jest, tak działa tok logicznego rozumowania, którego brakuje u Ciebie.
Dlaczego zwracasz się do mnie? Rozmawiamy hipotetycznie, a nie o mnie lol. Czyli przyznajesz, że istnieje obowiązek uzasadnienia swojego braku wiary, bo będzie podważony przez logikę. Czyli z tego wynika, że mam się tłumaczyć, co zaprzeczałeś przed chwilą.
Nie mówiłem o obowiązku głoszenia. Mówiłem, że jak się coś twierdzi, to trzeba to uzasadnić, bo inaczej jest się nielogicznym.
Ale czy mój brak wiary jest twierdzeniem czegoś publicznie (głoszeniem)? Czy osoby wierzące muszą się tłumaczyć ze swojej wiary, bo inaczej ktoś będzie ją podważał?
W jaki sposób?
Zapytaj osób wierzących.
Rozumiem, że prowadzisz jakąkolwiek dyskusję, to wszystko jest w porządku, dopóki ktoś nie przedstawi dowodu. Gratuluję. Dwa i pół tysiąca lat rozwoju filozofii i retoryki, a tutaj taka perełka.
A teraz mi wytłumacz co jest logicznego w wycieczkach osobistych, jeszcze nie mających żadnego sensu lol.
Nie padło, ale padł ekwiwalent.
Ekwiwalent też nie padł. Nielogiczne jest tłumaczyć coś komuś w ten sposób, który tylko ty zrozumiesz. Trzeba być precyzyjnym, a nie oczekiwać, że ktoś zrozumie, bo ja akurat rozumiem.
Reszta Twojej wypowiedzi jest jakimś kuriozum, bo wyciągasz błędne wnioski z moich w słów.
Skoro tak to mnie popraw. Nie umiesz się wyrazisz i masz pretensje, że ktoś źle cię zrozumiał. Po to się dyskutuje, żeby precyzować swoje wypowiedzi i je uzupełniać.
Podsumowując (...) Proszę się więcej nie kompromitować.
Sam się kompromitujesz nie próbując nawet uzasadnić swoich twierdzeń. Nie mówiąc już, że najwyraźniej nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Ja staram się być na prawdę precyzyjny i objaśniać wszystko prostym językiem, w przeciwieństwie do ciebie. Więc zamiast zajmować się osobistymi przytykami, logicznym by było wykorzystać ten czas, energię i miejsce do polemiki ze mną lol.
cytuj zgłoś 0 0
TavArMnAl
29.08.2018 19:36 TavArMnAl (24) Gdynia
maxoku:
TavArMnAl:
Ktokolwiek twierdzący cokolwiek powinien uzasadniać swoje twierdzenia, cytując Petera Julesa Ayera: "nie można niczego dodać do filozofii bez uzasadnienia, ani niczego odjąć bez cienia krytyki".
Bycie ateistą polega na braku wiary w Boga, a nie twierdzeniach, które ma jeszcze tobie uzasadniać. Nikt nie ma obowiązku się tłumaczyć ani ze swojej wiary, ani jej braku. A ten cytat co ma znaczyć? Nie mówimy o żadnych filozofiach tutaj.
Można być silnym ateistą w przypadku jakiejś liczby jakichś Bogów (być przekonanym ich nieistnieniu) i słabym wobec reszty (nie być przekonanym o ich istenieniu).
Ale według twojej logiki musi udowodnić nieistnienie każdego Boga, żeby być "logicznym"? Bo inaczej udowadnia, że nie wierzy w konkretnego Boga, a nie jakiegokolwiek.
Nie wiem jak się tu ma określenie "wmawianie", ale nie - chyba jasno się wyraziłem, że mój hipotetyczny interlokutor jest ateistą. Natomiast jego tok rozumowania byłby błędny.
No ale w czym nie ma racji, że nie wierzy? W takim wypadku wmawiałbyś mu, że wierzy. I nie, nie wyrażasz się w żadnym wypadku jasno lol.
A czy ja mówię o jakimś obowiązku? W jaki sposób głoszenie twierdzenia (publiczne wypowiadanie go, obrona tezy, etc.) jest równoważne z doktryną?
No tak mówisz. Skoro mam udowadniać ci nieistnienie Boga, bo inaczej chcesz mi wmawiać, że źle myślę to jest to jakiś obowiązek. Publiczne wypowiadanie tezy o nieistnieniu Boga to jest to samo co publiczne wypowiadanie tezy o jego istnieniu. Natomiast większy nacisk kładłem na obowiązek. Np. chrześcijanie mają obowiązek nawracać na własną wiarę, w szczególności księża lub świadkowie jehowy. Czy bycie ateistą polega na "głoszeniu" czegoś, że musi uzasadniać to co "głosi"? Ateizm polega na braku wiary, a nie konieczności tego uzasadniania. A uzasadnianie braku wiary jest często traktowane przez wierzących jako próba "nawrócenia" ich na ateizm.
Z mojej wypowiedzi wynika, że dopóki nie zdobędzie się wiadomości z zakresu jakiegoś problemu, pozostaje się agnostykiem. Myślę, że wyraziłem się dość jasno.
Nie, nie wyraziłeś się. Słowo agnostyk nie padło lol. Natomiast co tutaj określasz problemem i jakie wiadomości pozwalają na bycie ateistą? I jednocześnie też zaprzeczasz sam sobie, bo już określiłeś osobę, która nie wierzy ateistą, ale teraz nazywasz agnostykiem. Czyli według twojego rozumowania ateistą jest osoba niewierząca, która potrafi uzasadnić swój brak wiary, a agnostykiem ten, który nie potrafi? Ja raczej inaczej definiuje te dwa pojęcia.

1. Czy ja każę komuś się tłumaczyć? Napisałem, że aby trzymanie się twierdzenia (jakieś przekonanie) było racjonalne, trzeba mieć uzasadnienie tego w formie dowodu na prawdziwość lub duże prawdopodobieństwo prawdziwości twierdzenia. Ja rozumiem, że nie uczą w szkołach logiki, ale to jest dość podstawowe zagadnienie. Poza tym tak - to jest sprawa filozofii, a konkretniej ontologii.
2. Nie według mojej logiki, tylko logiki formalnej. Nie, tutaj widzę, że masz problem z rozróżnieniem braku przekonania o istnieniu x, a przekonaniem o nieistnieniu x. Proponuję jeszcze raz przeanalizować moją wypowiedź, tam jest wszystko powiedziane.
3. Nie ma racji w toku rozumowania. Czego tu można nie rozumieć?
4. Dobra, tutaj popełniasz kilka zasadniczych błędów, które świadczą o nierozumieniu mojej wypowiedzi i tez, które w niej padły, albo o braku chęci zrozumienia:
a. Nie wmawiam Ci, że źle myślisz, tylko tak jest, tak działa tok logicznego rozumowania, którego brakuje u Ciebie.
b. Tak, są to analogiczne sytuacje.
c. Nie mówiłem o obowiązku głoszenia. Mówiłem, że jak się coś twierdzi, to trzeba to uzasadnić, bo inaczej jest się nielogicznym.
d. W jaki sposób? Rozumiem, że prowadzisz jakąkolwiek dyskusję, to wszystko jest w porządku, dopóki ktoś nie przedstawi dowodu. Gratuluję. Dwa i pół tysiąca lat rozwoju filozofii i retoryki, a tutaj taka perełka.
5. Nie padło, ale padł ekwiwalent. Reszta Twojej wypowiedzi jest jakimś kuriozum, bo wyciągasz błędne wnioski z moich w słów.
Podsumowując, z Twojej wypowiedzi wynika, że nie rozumiesz zagadnienia, na którego temat się wypowiadasz. Masz wyraźny kłopot z określeniem tematu, natury i zakresu powyższych rozważań. Ponadto chyba umykają Ci tezy, jakie stawia Twój rozmówca. Jeszcze nigdy nie widziałem kogoś w stanie tak głębokiego efektu Dunniga-Krugera. Proszę się więcej nie kompromitować.
cytuj zgłoś 0 1
maxoku
29.08.2018 16:03 maxoku (39) Radom
TavArMnAl:
Ktokolwiek twierdzący cokolwiek powinien uzasadniać swoje twierdzenia, cytując Petera Julesa Ayera: "nie można niczego dodać do filozofii bez uzasadnienia, ani niczego odjąć bez cienia krytyki".
Bycie ateistą polega na braku wiary w Boga, a nie twierdzeniach, które ma jeszcze tobie uzasadniać. Nikt nie ma obowiązku się tłumaczyć ani ze swojej wiary, ani jej braku. A ten cytat co ma znaczyć? Nie mówimy o żadnych filozofiach tutaj.
Można być silnym ateistą w przypadku jakiejś liczby jakichś Bogów (być przekonanym ich istnieniu) i słabym wobec reszty (nie być przekonanym o ich istenieniu).
Ale według twojej logiki musi udowodnić nieistnienie każdego Boga, żeby być "logicznym"? Bo inaczej udowadnia, że nie wierzy w konkretnego Boga, a nie jakiegokolwiek.
Nie wiem jak się tu ma określenie "wmawianie", ale nie - chyba jasno się wyraziłem, że mój hipotetyczny interlokutor jest ateistą. Natomiast jego tok rozumowania byłby błędny.
No ale w czym nie ma racji, że nie wierzy? W takim wypadku wmawiałbyś mu, że wierzy. I nie, nie wyrażasz się w żadnym wypadku jasno lol.
A czy ja mówię o jakimś obowiązku? W jaki sposób głoszenie twierdzenia (publiczne wypowiadanie go, obrona tezy, etc.) jest równoważne z doktryną?
No tak mówisz. Skoro mam udowadniać ci nieistnienie Boga, bo inaczej chcesz mi wmawiać, że źle myślę to jest to jakiś obowiązek. Publiczne wypowiadanie tezy o nieistnieniu Boga to jest to samo co publiczne wypowiadanie tezy o jego istnieniu. Natomiast większy nacisk kładłem na obowiązek. Np. chrześcijanie mają obowiązek nawracać na własną wiarę, w szczególności księża lub świadkowie jehowy. Czy bycie ateistą polega na "głoszeniu" czegoś, że musi uzasadniać to co "głosi"? Ateizm polega na braku wiary, a nie konieczności tego uzasadniania. A uzasadnianie braku wiary jest często traktowane przez wierzących jako próba "nawrócenia" ich na ateizm.
Z mojej wypowiedzi wynika, że dopóki nie zdobędzie się wiadomości z zakresu jakiegoś problemu, pozostaje się agnostykiem. Myślę, że wyraziłem się dość jasno.
Nie, nie wyraziłeś się. Słowo agnostyk nie padło lol. Natomiast co tutaj określasz problemem i jakie wiadomości pozwalają na bycie ateistą? I jednocześnie też zaprzeczasz sam sobie, bo już określiłeś osobę, która nie wierzy ateistą, ale teraz nazywasz agnostykiem. Czyli według twojego rozumowania ateistą jest osoba niewierząca, która potrafi uzasadnić swój brak wiary, a agnostykiem ten, który nie potrafi? Ja raczej inaczej definiuje te dwa pojęcia.
cytuj zgłoś 0 0
don_diego44
29.08.2018 15:44 don_diego44 (60) Tychy
@shingao
Do lat dziewięćdziesiątych, do tej słynnej afery pedofilskiej w Belgii, w mediach nie było tematu pedofilii, czyli wszyscy skutecznie tuszowali takie przestępstwa . I nie umniejszam wagi problemu tylko zauważam rzeczywistą jego wagę . A porównywanie sytuacji w Kościele do zbrodniczego komunizmu jest zupełnie nieadekwatne .
cytuj zgłoś 0 1
shingao 新顔
28.08.2018 22:28 shingao (40) Szczecin
don_diego44:
@shingao
Nikogo nie rozgrzeszam . Uważam pedofilię za jedno z największych przestępstw i tacy ludzie powinni siedzieć w wiezieniu, niezależnie kim są . Ale też nie można uogólniać i całemu Kościołowi przypisywać te jednak marginalne zachowania.


Próbujesz umniejszyć sprawę pisząc, że to niby było dawno i niby wszyscy pedofile w koloratkach to już nie żyją. Obrzydliwe tłumaczenie. Zacznij Stalina i jego kumpli rozgrzeszać. Przecież to dawno było i wszyscy staliniści już nie żyją.

PS. Nikt nie twierdzi, że każdy szaman to pedofil. Tu rozchodzi się o to, że kościół jako instytucja w sposób niewłaściwy jako instytucja reagował na pedofilów w swoich szeregach.
cytuj zgłoś 1 0
TavArMnAl
28.08.2018 22:15 TavArMnAl (24) Gdynia
andro:
TavArMnAl:
Brak wiary w istnienie Boga to jedyna postawa niezbędna, aby móc zwać siebie ateistą. Jednakże, żeby jakiekolwiek przekonanie (lub jego brak) było racjonalne, muszą istnieć dowody na jego słuszność. Np. można być przekonanym, że chrześcijański Bóg nie istnieje, ponieważ ma sprzeczne cechy i taka teza jest w pełni logicznie uzasadniona, albo twierdzić, że prawdopodobieństwo istnienia Boga jest zbyt małe, co sugeruje Brzytwa Ockhama. Jeśli ktoś nie wierzy w Boga, bo nie, to jest ateistą, ale ja polemizowałbym z nim, gdyż jego tok rozumowania jest nonsensowny.
ok, dzięki za rzeczową odpowiedź. Trochę się podśmiewałem ale na poważnie, jesteś chyba pierwszym ateistą tu z którym wydaje mi się ze dało by się normalnie podyskutować a nie na zasadzie: kościół to zło i trza to wytępić, wierzący to idioci, a każdy kto nie wierzy ale nie potępia i nie broni innym prawa do wiary tez ma coś z głową. Trochę odczarowałeś mój spaczony wizerunek ateisty w głowie :)

Bardzo mi miło z tego powodu. Postaram się jednak nieco sprostować moje słowa, gdyż obawiam się bycia przez niektórych niezrozumianym. Otóż gdy podaję przykład chrześcijańskiego Boga, nie mam na myśli ateizmu wobec niego, bo ateizm jest brakiem wiary w istnienie jakiegokolwiek Boga, natomiast mówię o konkretnym przekonaniu, że nie ma Jahwe. Z tych cząstkowych tez dotyczących poszczególnych Bogów może wynikać ateizm np. Silny ateizm wobec Bogów teistycznych i słaby wobec deistycznego, lub w innych wariantach. Można też oprzeć swój ateizm na obaleniu ogólnej hipotezy Boga, jak robi to np. Profesor Dawkins w swojej książce. Moje wcześniejsze słowa mogły być nieco niezrozumiałe dla niektórych i mam nadzieję, że nieco je wyjaśniłem.
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 4
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Dublin Franciszek Irlandia Jan Paweł II Kościół katolicki Leo Varadkar LGBT pedofilia w Kościele Polityka prawa osób LGBTQ rodziny jednopłciowe Spotkanie Leo Varadkara z papieżem Franciszkiem Społeczeństwo Światowe Spotkanie Rodzin
Powiązane
Obraz Piątek, 10.08.2018 Pro-LGBT ksiądz wystąpi podczas Światowego Spotkania Rodzin? Obraz Środa, 08.08.2018 Ujawniony premier porozmawia z papieżem o tęczowych rodzinach Obraz Środa, 29.08.2018 Kochanowski prozą: klęska Kościoła katolickiego Obraz Środa, 27.05.2015 Watykan o referendum w Irlandii: porażka ludzkości Obraz Poniedziałek, 21.04.2025 Papież Franciszek nie żyje. Co pozostawił osobom LGBT+?
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się