Kolejna taka sprawa
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę dwóch lesbijek, które chciały transkrypcji brytyjskiego aktu urodzenia ich dziecka. To kolejna taka sprawa w ostatnich miesiącach. "Co do równego traktowania, należy podkreślić, iż sądy administracyjne nie są powołane do rozstrzygania, bo mamy specjalną ustawę dotyczącą równego traktowania, która przypisała właściwość sądom powszechnym. Tam jest właściwość sądów, jeśli chcielibyśmy wywodzić, że doszło do nierównego traktowania" - uzasadniała jednak sędzia Barbara Adamiak, o czym donosi PAP.
O takich sprawach pisaliśmy wielokrotnie. Niedawno przywoływaliśmy historię Moniki i Marty, które w trakcie załatwiania formalności związanych z rejestracją dziecka, które urodziło się w Wielkiej Brytanii, dowiedziały się, że... nie może ono otrzymać polskiego paszportu, albowiem ma dwie matki. Paweł Knut z KPH mówił nam, że to co robi administracja, jest niezasadne. I radził co w podobnej sytuacji mogą zrobić inne pary.
Równocześnie w maju Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uchylił decyzję urzędu stanu cywilnego i wojewody, którzy odmówili parze lesbijek transkrypcji brytyjskiego aktu urodzenia ich syna.
W środę PAP doniósł o oddaleniu skargi przez Naczelny Sąd Administracyjny, złożonej przez lesbijki, które chciały wpisania do rejestru ksiąg stanu cywilnego brytyjskiego aktu urodzenia dziecka, w którym jako rodzice widnieją dwie kobiety. Dziecko urodziło się w Londynie w 2014 roku, rok później kobiety chciały transkrypcji aktu urodzenia, ale urzędnik stanu cywilnego odmówił, a wojewoda śląski podtrzymał decyzję. Sprawa skończyła się w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Gliwicach, gdzie w 2016 roku została oddalona.
NSA skargę oddalił, ale zwracając uwagę, że przedmiotem sprawy w tym przypadku nie był paszport, dowód, czy przemieszczanie się - na co powoływało się m.in. biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, które do sprawy przystąpiło.
"Co do równego traktowania, należy podkreślić, iż sądy administracyjne nie są powołane do rozstrzygania, bo mamy specjalną ustawę dotyczącą równego traktowania, która przypisała właściwość sądom powszechnym. Tam jest właściwość sądów, jeśli chcielibyśmy wywodzić, że doszło do nierównego traktowania" - uzasadniała jednak sędzia Barbara Adamiak.
Jeżeli znacie podobne historie - zapraszamy do kontaktu poprzez naszego maila lub Facebooka. (md)