Australijski piosenkarz Troye Sivan w wywiadzie dla magazynu "GQ" opowiedział o swoim związku z modelem Jacobem Bixenmanem, potrzebie prywatności, o tym, jak to jest być artystą-gejem, o nowej muzyce, a także o roli, jaką w jego życiu odegrał Internet i co sądzi na temat młodzieży angażującej się w politykę.
Troye Sivan udzielił wywiadu dla australijskiego wydania męskiego magazynu "GQ". Jake Millar pytał go m.in. o dorastanie w małej żydowskiej społeczności w Perth w Australii, o związek z modelem Jacobem Bixenmanem, bycie ujawnionym homoseksualnym artystą, o zaangażowanie polityczne młodych ludzi, a także o znaczenie Internetu w jego życiu.
Sivan rozpoczynał swoją karierę jako YouTuber. W filmiku sprzed czterech lat zatytułowanym "Coming Out" zwracał uwagę na rolę, jaką odegrał Internet w jego życiu, kiedy będąc nastolatkiem zaczął odkrywać swoją seksualność. Kwestię tę poruszył też w wywiadzie: "
Nie mam pojęcia, kim bym był, gdyby nie Internet. Dorastając w Perth i czując się tak bardzo oderwanym od reszty świata, potrzebowałem Internetu, żeby przetrwać. Jasne, są tam szaleni ludzie. Ale jedną z pozytywnych rzeczy jest to, że sprawia, że świat wydaje się o wiele mniejszy. Online możesz poznać swojego pierwszego przyjaciela geja i to może zmienić sposób, w jaki widzisz osoby homoseksualne. To pomaga w tworzeniu wrażliwszego społeczeństwa".
Autor artykułu zauważył, że poziom sławy, jaki osiągnął Troye, wymaga poświęcenia - w tym własnej prywatności. Sivan ma świadomość tego, że sposobem na radzenie sobie z tym jest kontrola nad tym, co się pokazuje światu, a co nie: "
Wyznaczanie granic przychodzi mi naturalnie. Ale czasami powiem albo zrobię coś, co będzie wydawać się, że to za dużo, żeby się tym dzielić, więc po prostu trochę się wycofam".
Najbardziej artyście zależy na ochronie prywatności jego rodziny i związku z Bixenmanem. Pomimo tego, że Troye'a na samym Instagramie obserwuje ponad 8 milionów osób, a i sam chłopak piosenkarza cieszy się niemałą popularnością, nie uświadczysz w Internecie romantycznych zdjęć pary, ani żadnych postów dotyczących ich relacji.
Sivan wyznał: "
Gdyby miało być po mojemu, to byłoby coś prawie całkowicie prywatnego. Ale myślę, że zbyt oczywistym jest fakt, że jesteśmy razem. Tak więc nie mam nic przeciwko temu, ze wszyscy wiedzą, z kim jestem w związku, ale koniec końców to ja jestem odpowiedzialny za ochronę szczegółów.
Ludzie widzą nas razem na zdjęciach, ale sam związek - konwersacje, sposób, w jaki do siebie mówimy czy patrzymy na siebie - samo sedno jest prawie całkowicie prywatne". Artysta przyznał, że ta myśl jest dla niego pocieszająca.
Millar zapytał Troye'a o to, jak radzi sobie z gwałtownymi reakcjami w Internecie na niefortunnie sformułowany tweet czy post na Instagramie opublikowany w nieodpowiednim czasie, co zdarza się każdemu. Piosenkarz odpowiedział: "Pogodziłem się z tym już. Dzielimy się tyloma rzeczami, a ludzie są tylko ludźmi.
Ważne jest to, jak odpowiadasz na te sytuacje i w jaki sposób dojrzewasz i uczysz się dzięki nim".
Zapytany o opinię na temat młodych ludzi - millennialsów - którzy w znacznej większości głosowali przeciwko Brexitowi, przeciwko Trumpowi, za równością małżeńską w Australii, a teraz przewodzą ruchowi przeciw przemocy z użyciem broni w USA, Troye stwierdził, że
bycie młodym w obecnych czasach jest niezwykle ekscytujące: "To połączenie faktu, że klimat polityczny w Stanach nie odzwierciedla mentalności wielu młodych osób, z Internetem. Te dwie rzeczy przyczyniają się do takiej aktywności młodzieży. Ale nie martwię się zbytnio przyszłością. Ogólnie rzecz biorąc, jest to bardzo pokrzepiające - z wyjątkiem kilku wzlotów i upadków. Główny kierunek jest niezwykle pozytywny".
Sivan opowiedział też nieco o swojej nowej muzyce - piosenka "My My My!", opowiadająca o jego chłopaku, miała premierę w styczniu. Troye o utworze mówił tak: "
Piosenka jest bardziej o pożądaniu niż o miłości - jest o tym natychmiastowym przyciąganiu. To dość zwyczajny temat dla piosenek pop, ale wydaje mi się, że ludzie myślą, że to coś nowego, bo dotyczy osób tej samej płci.
Jedną rzeczą o byciu ujawnionym gejem i artystą, jaką zauważam, jest to, że możesz w sumie zrobić cokolwiek i istnieje duża szansa na to, że niewiele osób zrobiło to przed tobą".
Na najnowszym albumie Troye'a, którego data premiery nie jest jeszcze znana, pojawi się duet z Arianą Grande. "Zrobiłem album, który zawsze chciałem zrobić. I zrobiłbym go poprzednio, ale nie wiedziałem jak" - wyznał.
O tym, co chciałby osiągnąć jako artysta, Sivan opowiedział: "Potężny sukces mainstreamowy jest jednym z niżej osadzonych celów na mojej liście. To dla mnie coś, co widzę jako bardzo, bardzo miły bonus i połechtanie mojego ego, ale niezmiernie cieszę się z tego, gdzie jestem teraz. Mam możliwość robienia muzyki z ludźmi, z którymi zawsze chciałem to robić, możliwość tworzenia niektórych części mojego albumu na plaży w Los Angeles i w Szwecji, a później wyruszę w trasę.
Ale tak długo, jak będę mógł robić to, co robię, będę naprawdę szczęśliwy. Wszystko ponad tym jest dodatkiem".
Na koniec Troye przyznał, że jego marzeniem jest nominacja do nagrody Grammy przed osiągnięciem 50. roku życia. Życzymy powodzenia i trzymamy kciuki, żeby tak się stało!
(ab)