Homoseksualność, obok antykoncepcji, aborcji, czy związków pozamałżeńskich, znalazła się w dokumencie, który w niedzielę otrzymał od młodych ludzi papież Franciszek. To kilkunastostronicowy dokument, swego rodzaju manifest, w którym młodzi zawarli wszystko to, co w kontekście Kościoła ich boli. A wszystko przed jesiennym synodem, którego tematem będzie właśnie młodzież.
Ok. 300 młodych osób z całego świata brało udział w Watykanie w kilkudniowej naradzie, której efektem jest mający kilkanaście stron dokument. W samym wypracowaniu najważniejszych postulatów brało udział ok. 15 tys. młodych katolików, głównie w grupach na Facebooku.
Dokument został przekazany papieżowi Franciszkowi w niedzielę - ma być on uwzględniony w przygotowaniach do październikowego synodu, który młodzieży ma właśnie dotyczyć.
Czego dowiadujemy się z dokumentu? Młodzi chcą Kościoła bardziej transparentnego i autentycznego, w którym kobiety odgrywają większą rolę. I który piętnuje wszelkie przejawy nierówności kobiet. Młodzi uznali, że Kościół musi się przyznać do błędów przeszłości, by ich rówieśnicy i rówieśniczki mogli mu zaufać.
Dokument pokazał też, że to właśnie wśród najmłodszych odbywa się najważniejsza dyskusja na temat tego, jaki Kościół ma być. Część z nich twierdzi, że jest "zbyt surowy i zbyt często kojarzony z nadmiernym moralizmem", inni, że powinien umacniać dotychczasową doktrynę.
W dokumencie znalazła się i homoseksualność. Młodzi zwrócili uwagę, że także wśród nich trwa otwarta debata na jej temat, jak i antykoncepcji, aborcji, czy związków pozamałżeńskich.
I tego samego wymagają od Kościoła. Aczkolwiek także tu występują podziały i nie ma zgody: są i tacy, którzy chcą zmiany nauczania Kościoła.
Osobne miejsce poświęcono... technologiom. Młodzi je kochają i chcą, by Kościół to zaakceptował. I by ewentualnie pomógł korzystać z nich odpowiedzialnie.
(md)
Bóg podobno jest wszędzie więc po co chodzić co niedziela do kościoła i wysłuchiwać bredni wygłaszanych przez kler? Czy nie lepiej odciąć się od tego bagna i kierować się w życiu własnym rozumem i sumieniem?
Księża to tylko zwykli ludzie ( czasami alkoholicy, pedofile ) Po co przed nim klękać i się przed nimi spowiadać?
Nie warto dawac władzy nad swoim życiem jakimś zakłamanym klechom i religii.
To jest wyraz religijności bardzo prostych ludzi i KK tego nie popiera a wręcz samo okaleczanie jest grzechem.
Sorry, ale nie mam zbyt dobrego zdania o inteligencji katolików ( delikatnie mówiąc) . Umiłowanie cierpienia, masochizm... Im ktoś bardziej się męczy tym lepiej? http://fakty.interia.pl/swiat/news-filipinscy-pokutn(...),2564116
Masz rację.
Powoli, ale zachodzą zmiany w kościele... Nawet FEMINIZM się do niego wdarł.
Zakonnice się buntują i nie chcą już być dalej służącymi księży.