Tak dla orientacji, nie dla dezinformacji
W najnowszym numerze "Gościa Niedzielnego" pojawił się tekst Macieja Kalbarczyka o wydanej przez Frondę książce Beaty Wieczorek, "Homoseksualizm. Przegląd światowych analiz i badań". Przypominamy redaktorowi Kalbarczykowi, jak i autorce, która woli pozostać anonimowa, kilka naukowych tekstów i faktów na temat homoseksualności. Tak dla orientacji, nie dla dezinformacji.
O samej książce trochę szerzej pisaliśmy we wrześniu - dzięki interwencji jednego z naszych czytelników k
sięgarnia internetowa PWN zapowiedziała wycofanie jej ze swojej oferty.
Przypomnijmy, że autorką książki jest Beata Wieczorek, o której nie znajdziemy w internecie informacji - oprócz sugestii, że jest to pseudonim. Z tekstu w "Gościu Niedzielnym" dowiadujemy się, że autorka z wykształcenia jest psychologiem i chce pozostać anonimowa "z obawy o los swojej rodziny", a także "zależało jej na skierowaniu dyskusji na tor merytoryczny, a nie na kwestie personalne".
Z wstępu dowiadujemy się, że książka powstała 5 lat, a jej celem był "szeroki, szczegółowy i systematyczny przegląd dotychczasowych badań naukowych dotyczących zjawiska homoseksualizmu (głównie z punktu widzenia psychologii, ale także wielu innych nauk), a dopiero na tej bazie uporządkowanie i analiza dowodów naukowych na poparcie konkurencyjnych hipotez odnoszących się do tego, czym jest homoseksualizm i jak powstaje".
Czego możemy się dowiedzieć z niej dowiedzieć? Ma ona ponad 800 stron i w spisie treści znajdziemy wszystko: od "przyczyn i terapii homoseksualizmu" - po przemyślenia na temat tęczowych rodzin, czy ruchu LGBT. Te pierwsze autorka nazywa "wielkim eksperymentem społecznym" i zwraca uwagę na badania Marka Regnerusa. Nie brakuje "mitów o prawnej dyskryminacji osób homoseksualnych w Polsce", czy rozdziału o "dyskryminacji osób przeciwstawiających się presji środowisk LGBT".
Jeszcze ciekawiej jest we wspomnianym tekście w katolickim tygodniku, zatytułowanym "Wszystko o homoseksualizmie". "Homoseksualizm stał się niebezpiecznym narzędziem rewolucji seksualnej, która w dłuższej perspektywie może doprowadzić do stopniowego rozpadu społeczeństwa" - mówi Wieczorek, dodając, że "Piramida dezinformacji opiera się na wykreśleniu homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych".
Ponieważ dezinformacji mówimy stanowcze nie, podrzucamy pani Wieczorek, jak i redaktorom "Gościa Niedzielnego" kilka ważnych tekstów, poruszających kwestię homoseksualności.
W listopadzie 2016 roku pojawiło się historyczne oświadczenie Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, które było odpowiedzią na szerzącą "się w polskiej debacie publicznej dezinformacji na temat zdrowia psychicznego i fizycznego osób homoseksualnych oraz oceny moralnej ich postępowania" (i miało związek z wizytą Paula Camerona w Polsce).
Polskie Towarzystwo Seksuologiczne przypomina w swym stanowisku, że "Osoby homoseksualne stanowią około 5% populacji. W oparciu o wyniki badań poświęconych orientacji homoseksualnej, prowadzonych na świecie od lat 40. XX wieku, eksperci zasiadający w międzynarodowych gremiach skupiających psychologów, psychiatrów i lekarzy innych specjalności doprowadzili do depatologizacji homoseksualności - homoseksualizm został wykreślony z list chorób i zaburzeń psychicznych".
"Zdecydowanie sprzeciwiamy się powielaniu przez polityków i publicystów opinii na temat osób homoseksualnych, nie znajdujących poparcia we współczesnych badaniach, a także wyrażamy głęboki niepokój o społeczne konsekwencje tego rodzaju działań" - podkreśla PTS, wyraźnie zwracając uwagę na to, że powielanie uprzedzeń prowadzi do podziałów społecznych oraz "do wzrostu postaw nienawiści wobec osób będących członkami naszego społeczeństwa, co grozi głęboką dezintegracją tego społeczeństwa" - czytamy.
Na koniec swego stanowiska PTS wzywa "wszelkie polskie organizacje naukowe działające w dziedzinie edukacji, jak również pedagogów i wychowawców dzielących z rodzicami odpowiedzialność za rozwój postaw społecznych u dzieci i młodzieży do rzetelnej edukacji na temat homoseksualności i uwrażliwiania swoich podopiecznych na problem dyskryminacji ze względu na orientację seksualną".
TREŚĆ CAŁEGO STANOWISKA.
Stanowisko PTS poparły Polskie Towarzystwo Psychiatryczne i Polskie Towarzystwo Psychologiczne. "Szczególnego podkreślenia wymaga wskazanie negatywnych, społecznych konsekwencji szerzenia opinii sprzecznych z współczesną wiedzą na temat seksualności człowieka i kształtowanie uprzedzeń" - podkreśla na swych stronach to ostatnie.
Dla tych, którzy wolą bardziej "współczesne" formy przekazu: autor popularnego kanału na YouTube, "Uwaga! Naukowy bełkot", także zajął się w zeszłym roku tematem homoseksualności, warto posłuchać.
Mity na temat homoseksualności obalił też inny bloger, Łukasz Sakowski z "To tylko teoria".
"Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś, wiedząc to co wie współczesna nauka, mógł próbować zabronić komuś kochać" - tak reasumuje swój odcinek Dawid Myśliwiec z "Uwaga! Naukowy bełkot".
Nie pozostaje nam nic innego, jak polecić "Gościowi Niedzielnemu" refleksję nad tym zdaniem.
(red)
SMUTNE JEST TO ŻE ABY KTOŚ"POZWOLIŁ" MI KOCHAĆ POTRZEBUJE PODPIERAĆ SIĘ NAUKĄ. CZY GDYBY WSPÓŁCZESNA NAUKA NIE WIEDZIAŁA TEGO CO WIE TO KTOŚ MA PRAWO ZABRANIAC MI KOCHAĆ? MAMY PRAWO DO MIŁOŚCI BEZ WZGLĘDU CZY KTOŚ NAM POZWALA CZY NIE! I NAUKA NIE MA NIC DO TEGO TUTAJ. 50, 60 LAT TEMU GDY NAUKA "NIE WIEDZIAŁA TEGO CO WIE" TEŻ MIELIŚMY PRAWO DO MIŁOŚCI MIMO ŻE NAUKA NAS PATOLOGIZOWALA!