Ważne oświadczenie Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego
W sprawie zrównywania homoseksualizmu z pedofilią oraz określania gejów i lesbijek mianem osób chorych, głos zabrało Polskie Towarzystwo Seksuologiczne, zrzeszające około 200 lekarzy, psychologów i pedagogów. "W ostatnich tygodniach toczy się bardzo ożywiona dyskusja na ten temat, włączyło się do niej wiele osób, w tym politycy, którzy często mylą pojęcia homoseksualizmu i pedofilii" - powiedział członek PST Andrzej Ballaun.
W oświadczeniu PTS czytamy m. in. "Należy podkreślić, że - identycznie jak sama w sobie heteroseksualność - również homoseksualność per se nie implikuje żadnej szczególnej predyspozycji do zakazanego prawem wykorzystywania seksualnego dzieci(...) znakomita większość przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci w Polsce jest popełniana przez heteroseksualnych mężczyzn i ma miejsce w rodzinie (tj. wykorzystywanie dziewczynek przez mężczyzn będących członkami ich rodzin - np. przez ojca, ojczyma, dziadka, wuja). Ze względu na fakt, że osoby homoseksualane stanowią w społeczeństwie mniejszość, przypadki wykorzystania seksualnego dzieci popełnianego przez te osoby stanowią proporcjonalną mniejszość w porównaniu do czynów popełnianych przez ludzi heteroseksualnych".
Naukowcy zrzeszeni w PTS poruszają w swoim oświadczeniu także kwestię określania homoseksualizmu mianem choroby psychicznej.
"Polskie Towarzystwo Seksuologiczne jest świadomie niechlubnej roli, jaką w podtrzymywaniu tych uprzedzeń odegrała niegdyś nauka, która przez ponad sto lat (do 1973 r. w USA i do 1991 r. w Europie) uznawała homoseksualność za zaburzenie psychiczne".
Oświadczenie PTS nie zawiera niczego nowego. Seksuolodzy na całym świecie są zgodni co do tego, że homoseksualizm nie jest chorobą a gej to nie to samo, co pedofil. Część polskich polityków propaguje jednak inne teorie. Oświadczenie PTS może być ważnym dokumentem, którym osoby homoseksualne mogą się posłużyć m. in. w procesach wytaczanych za zrównywanie homoseksualizmu ze zboczeniem, chorobą oraz pedofilią.
(ro)
Zmowa milczenia ciągnęła się od dekad. Do końca listopada oficjalną skargę na policję zgłosiło 350 osób, tydzień temu ich oficjalna liczba dobiła do 500, dziś zbliża się do 700 ofiar homoseksualnych pedofili w piłkarskich klubach , śledztwa obejmują dziesiątki podejrzanych o pedofilię z blisko stu klubów. Otwarto 21 spraw obejmujących 98 zawodowych klubów z Wielkiej Brytanii, od Chelsea i Manchesteru City po Southampton, Stoke i Celtic Glasgow.
Jedna z ofiar, Andy Woodward: „Zgwałcił mnie może 50, a może 100 razy. Zaczęło się od dotykania w samochodzie, zabaw w drodze na trening, gdy miałem dziewięć lat. Do penetracji doszło, gdy nocowałem u trenera. Stracił zainteresowanie mną, kiedy skończyłem 12 lat i moje ciało się zmieniło. Wyruszył na poszukiwanie świeżego mięsa – opowiadał w telewizji BBC 44-letni obecnie Chris Unsworth, który rzucił futbol, zanim wyrósł z wieku juniora. Nie wytrzymał psychicznie.”
Gary Johnson twierdzi, że jeszcze w 2015 r. otrzymał od Chelsea 50 tys. funtów za nieujawnianie opinii publicznej
http://wyborcza.pl/7,154902,21114719,koszmar-bezbron(...)rzy.html
Już 700 ofiar. Najbardziej ponura afera w historii futbolu
13 grudnia 2016
Jednak mi się zawsze rzuca w oczy, że dane mówiące o praktykach seksualnych są "łaskawsze" dla gejów i lesbijek jeśli przeprowadzają je organizacje nie powiązane z żadną ideologią nietolerującą homoseksualizmu (np. katolicyzmu). Dla przykładu dociekliwym proponuję poszperać w archiwalnych numerach Frondy (nieszczęsnej), gdzie statystyki są szokujące, albo po prostu przejżeć głośną ostatnio broszurkę o "jedzeniu fekaliów".
Inna sprawa to mylenie pedofili homoseksualistów z heteroseksualnymi mężczyznami wykorzystującymi chłopców (gdzie różnica jest jaśniejsza, gdy zdamy sobie sprawę, że to nie płeć dziecka jest bodźcem dla pedofila, ale jesgo niedojrzałość fizyczna).