KPH interweniuje ws. programu nauczania dla pielęgniarek i położnych
Homo- i biseksualność jako zaburzenie i patologia seksualna? Takie treści można znaleźć w programie nauczania obowiązującym w Centrum Kształcenia Podyplomowego dla Pielęgniarek i Położnych - co więcej - wynikającym z rozporządzenia Ministra Zdrowia. Sprawą zainteresowała się Kampania Przeciw Homofobii, która apeluje do Ministra Zdrowia, Bartosza Arłukowicza o "kontrolę i weryfikację programów nauczania Centrum, tak aby treści przekazywane personelowi medycznemu były zgodne ze standardami wiedzy ogólnej, medycznej, a także niedyskryminujące dla osób LGBT".
W programie Centrum homoseksualność i biseksualność są określone jako "zaburzenie i patologia seksualna" i wymienione obok gwałtu, sadyzmu i prostytucji. To nie koniec: treści te mają odzwierciedlenie także w testach egzaminacyjnych dla pielęgniarek i położnych. "Niektórzy homoseksualiści są szczególnie niebezpieczni społecznie, ponieważ uwodzą osobników: A. z nieprawidłowym popędem płciowym, B. uprawiających prostytucję, C. w wieku dojrzałym, D. w młodzieńczym wieku", "Homoseksualiści, którzy zgłaszają się na leczenie, najczęściej: A. nie mają poczucia inności wśród mężczyzn, B. nie mają poczucia nienormalności swoich zachowań, C. nie akceptują swoich skłonności seksualnych, D. cieszą się dobrą pozycją w społeczeństwie" - czytamy. Agata Chaber, prezes KPH, nie ukrywa swojego oburzenia: "To co naucza się tych ludzi, którzy chcą być specjalistami i specjalistkami w zakresie pielęgniarstwa i położnictwa, to nawet nie jest wiedza - są to poglądy, nie znajdujące potwierdzenia w nauce. Homofobia w wydaniu paranaukowym jest szczególnie niebezpieczna - informacje pochodzące od autorytetów, przekazywane w toku nauczania przyjmowane są jako pewne i sprawdzone, są także utrwalane w procesie nauczania. Mało jest osób, które są na tyle świadome, aby kwestionować takie informacje" - mówi.
KPH wysłało w tej sprawie list do Ministra Zdrowia - i zachęca do tego samego wszystkich. "Kampania Przeciw Homofobi podejmie wszelkie kroki konieczne do zmiany programu nauczania szkoły i umożliwienia osobom do niej uczęszczającym otrzymania wiedzy opartej na aktualnej i rzetelnej wiedzy naukowej" - dodaje Chaber.
(md/mat.pras.)
Ja jestem na tyle madry ze potrafie patrzec krytycznie na poglady innych ludzi, natomiast plebs lyka wszystko co powie prof doktor shabilitowany.
Jasne ze homo nie jest rozsadne z punktu widzenia katolikow, ultranacjonalistow itp. Rozsadek dla kazdego bedzie inny, logika - bedzie jednakowa.
I tak, i nie. Tak - logika to nie rozsądek, co ludzie często mylą. Nie - rozsądek to najlepszy wybór. Wyznawcom religii, która uważa homoseksualizm za zło, rozsądek może podpowiadać, że homoseksualizm to zło. Rozsądek bardzo często bywa zabarwiony kulturą. To logiką można powytrącać bezpodstawne, niemerytoryczne argumenty. Nauka też nie kłamie, tylko naukowcy. To tak, jakby stwierdzić, że natura kłamie. Niby jak i w jakim celu? Naukowcy mogą naginać prawdę i źle interpretować wnioski - jak w przykładzie neguto. Próba składająca się z 10 osób? To żadne badania, a "konkluzje", do których ktoś doszedł na takiej podstawie, nie mają rzeczowych podstaw. Znów kłania się nauka, chociażby statystyka. Natomiast pytania o boga (czy bogów) w ogóle nie są domeną nauki per se, a znajdują się w rozważaniach filozoficznych.
w religii natomiast brakuje mi czasem logiki.
aaaa jest argument w postaci grzech no ale to chyba w oczywisty sposob z logika ma sie jak kosciol katolicki z milosierdziem.
no ale ludzie malo myslacy i z kompleksami jak slysza ze cos tam uwaza porofesora to juz uwazaja to za prawde objawiona.
ja proponuje kierowac sie logika i jesli nauka pokrywa sie z logika, to super, jesli nie - to raczej zostac przy logice.