Raport z badań nad przemocą
W ocenie polskich uczniów w ich szkołach nie ma gejów i lesbijek, a mimo deklarowanej tolerancji są najbardziej homofobiczną grupa narodową spośród badanych- wynika z raportu do projektu "Schoolmates" przygotowanego przez organizacje LGBT z 4 europejskich krajów (Austria, Hiszpania, Polska, Włochy).
Projekt realizowany był jednocześnie we wszystkich krajach od maja 2006 do stycznia 2007, w tym czasie przebadano łącznie prawie 1500 osób- uczniów, rodziców i pracowników szkół. Głównym założeniem było przygotowanie rzetelnego obrazu homofobii w szkołach, tak, by w przyszłości możliwe było zapobieganie i zwalczanie psychicznej oraz fizycznej przemocy wynikającej z orientacji seksualnej.
Agresja słowna
Według raportu, najczęstszym problemem w polskich szkołach są obraźliwe uwagi dotyczące osób homoseksualnych- łącznie ponad 70% uczniów usłyszało nazwanie kogoś "pedałem", "ciotą", "lesbą", "cwelem" z czego 40% deklarowało, że zdarza się to często lub bardzo często. Zazwyczaj tego typu ataki skierowane są na mężczyzn- nie tylko homosekualnych, ale również postrzeganych jako takich, przez ubiór, sposób zachowania czy mówienia.
Wyniki badań potwierdzają że homofobiczna przemoc ma miejsce najczęściej poza wzrokiem dorosłych. Jednak, zwłaszcza w Polsce, nawet w obecności nauczycieli atakowani nie mogą czuć się bezpiecznie- personel szkolny, w tym nauczyciele, najczęściej nie zwracają uwagi na przemoc werbalną skierowaną przeciwko osobom homoseksualnym.
Przemoc psychiczna i fizyczna
Najbardziej poważną i niebezpieczną przemocą jest psychiczne i fizyczne znęcanie się. Aż 46 procent badanych przyznało, że miało wrażenie że ktoś jest wyszydzany, poniżany lub atakowany fizycznie ponieważ inni podejrzewają że jest gejem. I tym razem, tego typu przemoc dużo rzadziej spotyka dziewczynki.
Najczęściej napastnikami są uczniowie płci męskiej (95,3 % wskazań). Co ciekawe, wśród odpowiedzi wskazywano także na nauczycieli płci obojga jako sprawców przemocy (szczególnie w Polsce - 3,8 % mężczyzn oraz 3,1 % kobiet).
Niestety, przy pytaniu o interwencję lub pomoc poniżanej osobie, Polska zdecydowanie odbiega od wyników innych krajów. Aż 42,5 % ankietowanych wskazało odpowiedz, że nigdy nie widziało, żeby ktoś interweniował (dla porównywania w Austrii 15,4 %, we Włoszech 20,3 % i Hiszpanii 14,5 %). W większości przypadków były to kobiety.
Brak reakcji, według badań, wynika głównie ze strachu przed byciem odebranym jako osoba homoseksualna i narażeniu się na atak słowny lub fizyczny.
Widoczność
Polska szkoła w kwestii postępu i otwarcia na różnorodność pozostaje daleko w tyle za innymi państwami europejskimi. Udzielając odpowiedzi na pytanie dlaczego gej lub lesbijka może czuć się bezpiecznie lub niebezpiecznie w szkole, polscy ankietowani odpowiadali przede wszystkim, że w polskich szkołach nie ma gejów i lesbijek, a jeśli już są to o tym się nie rozmawia. Większość z nich nie potrafiła oszacować liczby osób homoseksualnych w społeczeństwie. Podawano liczby od 2 % do nawet 40 %.
Odpowiedzi jednoznacznie pokazują, że homoseksualność jest tematem przemilczanym w szkole, a geje i lesbijki żyją w ukryciu. Wiele osób podkreślało także, że są tolerancyjne, ale nie akceptują osób homoseksualnych ("Prawie ich toleruję. Nie dyskryminujemy ich otwarcie, ale śmiejemy się z gejów i lesbijek", "Poza ogólną tolerancją, po prostu nie akceptujemy gejów i lesbijek")
Stereotypy
Wśród uczniów i personelu szkolnego nadal funkcjonuje wiele stereotypów na temat gejów i lesbijek. Na pytanie jak poznać, że chłopak jest gejem większość ankietowanych udzielała odpowiedzi opisujących konkretne zachowania, dokonując generalizacji grupowej. 63% potrafiłaby poznać geja po jego ruchach, prawie 39% po tym jak się zwraca do ludzi oraz sposobie mówienia, 24% po wyglądzie i ubraniach, które nosi. Tylko 24,6 % odpowiedziało, że nie jest w stanie rozpoznać czy ktoś jest gejem, czy nie.
Co ciekawe, tego typu stereotypy są słabsze w pytaniu o lesbijki. Aż, albo tylko, 44 % badanych nie jest w stanie rozpoznać czy ktoś jest lesbijką, czy nie.
Interesujące jest też to, że respondenci w Polsce, w porównaniu z innymi krajami, wydają się być bardziej ostrożni w podawaniu specyficznych cech związanych z orientacją seksualną.
Okazuje się jednak, że ankietowani nie znają gejów i lesbijek, a mimo to mają o nich wyrobione opinie. Na pytanie: "Czy w twojej szkole znasz osobiście przynajmniej jednego ucznia, który jest gejem?" aż 57 % ankietowanych odpowiedziało "nie wiem". Podobnie jest w pytaniu o lesbijki - 69 %.
Interesujące są wyniki w Polsce, gdzie w odróżnieniu od innych krajów, uzyskano dużo odpowiedzi "nie ma żadnych gejów/lesbijek w mojej szkole". To znów może pokazywać, że geje i lesbijki nie są mogą być Polakami/Polkami- żyją być może w Holandii, Niemczech, ale nie w naszym kraju.
Agresja w stosunku do osób homoseksualnych jest dla badanych bardziej wytłumaczalna, szczególnie jeśli ktoś publicznie deklaruje się jako gej lub lesbijka lub uczestniczy w Paradach Równości. Reprezentatywna jest tutaj odpowiedz jednego z badanych: "Dlaczego mamy wiedzieć o życiu seksualnym naszych uczniów?".
Odpowiedzi z wywiadów indywidualnych pokazują, że homoseksualni uczniowie żyją w szkołach w ukryciu, a najmniejsze podejrzenie, że ktoś może być homoseksualny, wzbudza agresywną reakcję ze strony kolegów i koleżanek.
Działanie
Wszyscy badani zgodnie twierdzili, że ich szkoły nigdy nie były otwarte na tematykę homofobicznego znęcania się, ale podkreślano, że nauczyciele podnoszą swoje kwalifikacje w tej dziedzinie, np. poprzez udział w szkoleniach realizowanych przez KPH
Respondenci sugerowali, że nauczyciele powinni być bardziej motywowani większymi zarobkami oraz należy zmodyfikować politykę Ministerstwa Edukacji Narodowej w zakresie nauczania o tolerancji, zwłaszcza, że ostatnimi czasy klimat wokół osób homoseksualnych w szkole (szczególnie nauczycieli) jest trudny.
Niektórzy zgadzali się, że tolerancja powinna być promowana w szkołach, ale jednocześnie pytali w jaki sposób to robić skoro nie mogą wspomnieć o homoseksualności w pozytywnym kontekście bo boją się, że mogą zostać zwolnieni lub po prostu mieć problemy w pracy.
Dyrektorzy szkół, nawet jeśli chcieliby, to boją się namawiać do tolerancji wobec gejów i lesbijek, nie wspominając nawet o zapraszaniu działaczy organizacji homoseksualnych na lekcje o homofobii. Jeden z badanych dyrektorów przyznał: -Jeśli zgodziłbym się na lekcje o tolerancji wobec osób homoseksualnych albo prezentowanie ich jako normalnych ludzi, następnego miałbym tłum wściekłych rodziców w gabinecie, w kościele, w urzędzie miasta, który mnie zatrudnia. A by mnie zwolnić wystarczy jeden wściekły rodzic.
(mk)
źródło: Kampania Przeciw Homofobii
Nauczyciele albo o tym nie wiedzą, albo nie mają nic przeciwko ,,jeżeli nie chodzi o moje dziecko"...
1) w porządku, homoseksualizm to nie choroba.
2)Nie obchodzi mnie, kto co robi w łóżku i z kim żyje.
Według mnie, obie są pozytywne. Jak na razie nikt z moich znajomych nie wypowiedział jakiegoś obraźliwego zdania na ten temat. Poza tym, wychowawczyni udostępniła jedną godzinę wychowawczą do mojej dyspozycji (co lepsze, to nawet nie był mój pomysł) nt tolerancji. Nie jest tak źle, prawda?
Mam jeszcze do dodania, dla ludzi w moim wieku:
w liceum - raczej można się ujawniać. Ale w technikum i zawodówce - nie polecam. Mówię to Wam z życia nie tylko mojego...
W Polsce bedzie to znacznie trudniejsze, gdyz KrK, w przeciwienstwie do kosciola anglikanskiego, wytacza wciaz najciezsze armaty przeciw gejom. Ale nie nalezy zapominac o tym, ze w tamtych czasach, jesli sie nie myle, w Wielkiej Brytanii homoseksualizm byl karalny, lub byl to pierwszy rok, w ktorym zniesiono zakaz stosunkow homo. Moze wiec byloby warto czyms takim sie zajac ? Gdyby udalo sie cos takiego zrealizowac, bylby to gigantyczny krok, nie do przecenienia.
Dla mlodych, polskich gejow jest tu ogromne pole do dzialania. Takie akcje moglyby zaowocowac bardzo szybkimi zmianami w polskiej mentalnosci, choc z pewnoscia realizacja takiego programu, szczegolnie na poczatku, nie bedzie latwa.