Rozmowa z Pełnomocniczką Rządu ds. Równego Traktowania
W ostatnich tygodniach w mediach głośno było o działaniach Pełnomocniczki Rządu ds. Równego Traktowania Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz. Prawicowi publicyści oburzali się z powodu ministerialnego patronatu nad Paradą Równością, oficjalnego wsparcia broszury dla nauczycieli wydanej przez Kampanię Przeciw Homofobii, "Lekcja Równości", czy doniesień o współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej odnośnie treści podręczników. Jak Agnieszka Kozłowska-Rajewicz ustosunkowuje się do tych wydarzeń i szumu wokół nich? Czy jej biuro współpracuje z MEN? Co z ustawami o związkach partnerskich? Zapraszamy do lektury naszej rozmowy z Pełnomocniczką.
O Paradzie Równości i patronacie:
To nie była dla mnie łatwa decyzja, ale pomyślałam, że oficjalny patronat ministra to być może jedyna szansa, aby ten marsz zgodnie z intencją organizatorów stał się prawdziwym marszem równości, marszem wielu środowisk wykluczanych i dyskryminowanych, nie tylko LGBT. Patronaty ministerialne daje się na wydarzenia o zasięgu krajowym, najlepiej horyzontalne, nie dotyczące jednej przesłanki dyskryminacji. Mam nadzieję, że tegoroczny marsz właśnie taki będzie, że to będzie marsz, który pokaże solidarność wykluczonych i dyskryminowanych, który będzie zabiegać o realizowanie praw wszystkich mniejszości i traktowanie z szacunkiem każdego obywatela, niezależnie od jego pochodzenia etnicznego, koloru skóry, narodowości, religii, niepełnosprawności, wieku czy orientacji seksualnej.
O szumie medialnym wokół broszury dla nauczycieli - „Lekcja równości”:
Trudno mi oceniać te reakcje, każdy ma prawo do własnych ocen i do wyrażania swoich opinii. Niedawno posłowie pytali mnie oficjalnie w Sejmie o ten patronat i broszurę, zacytowałam wszystkie artykuły, które mówią o niedyskryminacji, które są zarówno w polskiej Konstytucji, traktatach europejskich i wielu innych dokumentach. Przede wszystkim wyjaśniłam, że to nie jest książka dla młodzieży, będąca obowiązkowym źródłem edukacji, tylko jest to broszura skierowana do nauczycieli, przedstawiająca perspektywę, której prawdopodobnie większość z nich nie zna. Nauczyciele w swoim cyklu kształcenia nie mają żadnych zajęć o LGBT, zazwyczaj żadnych o prawach człowieka, niedyskryminacji. Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że jeżeli chodzi o zrozumienie młodzieży LGBT to nauczyciele mogą się dziś kierować jedynie intuicją. Wydawało mi się, że warto, aby nauczyciele więcej wiedzieli, co czuje młodzież nieheteroseksualna, żeby byli gotowi na sytuacje, które są pedagogicznie trudne. Ta młodzież często czuje się odrzucona i nieakceptowana, więc nauczyciel powinien zachować pedagogiczną czujność szczególnie wtedy, gdy narasta ryzyko poczucia odrzucenia i osamotnienia lub nawet przemocy. W jaki sposób nauczyciel skorzysta z tej broszury, czy wykorzysta zawarte tam porady – jest to jego decyzja. Przypomnę, że jeśli chodzi o prawo oświatowe, to jest ono tak skonstruowane, że mamy ogólną podstawę programową, która w kilku miejscach mówi o tym, że szkoła ma uczyć tolerancji, szacunku do drugiego człowieka, otwartości, akceptacji dla wszystkich mniejszości. Nie precyzuje jak to robić i co się kryje za tymi ogólnymi hasłami. Mając z jednej strony ogólne hasła, a z drugiej strony bardzo konkretne problemy, przed którymi staje nauczyciel, może on podejmować decyzje wg niego najlepsze dla uczniów. Tych decyzji nie musi podejmować sam – zgodnie z prawem może a nawet powinien konsultować je z rodzicami swoich uczniów. Podsumowując, uważam, że będąc nauczycielem – warto poznać broszurę KPH i dlatego dałam swój patronat dla tej publikacji.
O współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej:
Jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Edukacji Narodowej we wszystkich tematach, które realizujemy, nie tylko w sprawach LGBT, ale też innych mniejszości. Rozmawialiśmy także o podręcznikach szkolnych. Wiele organizacji zauważa, że one nie są dostatecznie szczegółowe, albo że mogłyby być uzupełnione w pewnych tematach. Nie ma odwracania głowy od tematu ze strony MEN. Nie wiemy jeszcze jak dojść do tego, żeby treści dotyczące równości i praw człowieka w szkołach były pełniej realizowane. Dużo zależy od nauczycieli. Ministerstwo nie ma władzy, ani intencji, żeby coś nauczycielom narzucać, raczej myślimy o tym, żeby upowszechniać tematykę równościową w cyklu doskonalenia nauczycieli i rzeczoznawców podręczników szkolnych. To istota moich rozmów z MEN.
O projektach ustaw o związkach partnerskich:
Po latach dyskusji akademickich, poza sferą publiczną, doczekaliśmy się w Polsce momentu, że ustawy dotyczące sformalizowania związków partnerskich są w Sejmie i przez to są tematem publicznej debaty. Głosowanie nad przekazaniem ustaw do dalszych prac w komisji zostało przegrane, ale z pewnością ponownie będą składane projekty dotyczące tego zagadnienia i za którymś razem, jak w przypadku np. ustawy o kwotach, większość sejmowa to zaakceptuje. Kiedy to będzie? Nie wiem, moje dotychczasowe przewidywania okazały się nietrafione, więc nie chcę więcej wróżyć i przewidywać coś, czego przewidzieć się nie da.
Rozmawiała: Magda Dropek
no cóż, podziwiam optymizm kozłowskiej-rajewicz, ale w praktyce nie wszystkie mniejszości na wzajem się wspierają a sama dyskryminacja nie jest wystarczająco silnym powodem aby solidarnie jednoczyć się pod parasolem wykluczonych i dyskryminowanych. brak akceptacji dla społeczności lgbt ze strony środowisk wyznaniowych i etnicznych nie jest żadną tajemnica, z drugiej strony 'tęczowa' społeczność nie jest też wolna od rasizmu, islamofobi i antysemityzmu. wydaje mi się, że poprzez odniesienie się do szerszego kręgu dyskryminowanych, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania stara się usprawiedliwić swoja decyzje w sprawie patronatu ministerstwa dla parady, która jak by nie było jest wydarzeniem w większości gejowskim.
Tak przynajmniej mi to tłumaczyła ostatnio/ jak będzie wyglądać taka lekcja xD