Warszawski escort mówi o swojej pracy
"Na początku dziwili mnie właśnie żonaci faceci, którzy do mnie przychodzili. Teraz nawet ksiądz gej mnie nie dziwi" - mówi anonimowo warszawski escort w rozmowie z metrowarszawa.pl. I dodaje, że zdarzają się też... kibole.
Parę dni temu w metrowarszawa.pl pojawiła się rozmowa z warszawskim męskim escortem - czyli mężczyzną do towarzystwa. Rozmowę przeprowadził Tomasz Golonko.
Rozmówca dziennikarza jest gejem i chociaż jego usługami zainteresowane są także kobiety, umawia się tylko z mężczyznami.Czego dowiadujemy się z rozmowy? Mieszkający w centrum Warszawy escort bierze 350 zł za godzinę - miesięcznie zarabia i 7 tys. złotych.
Bezpieczny seks? Zawsze. Życzenia klientów? Tak, jeżeli są wcześniej uzgodnione, chociaż i tu escort ma granice.
Kto najczęściej korzysta z jego usług? "
Klientami najczęściej są panowie będący w związkach. Co ważne, nie zawsze chodzi o związki homoseksualne. Często ci faceci mają żony lub dziewczyny. Czego oczekują? Zaspokojenia swoich fantazji albo zwykłych potrzeb. Żonaci chcą zobaczyć, jak to jest z mężczyzną i wyjść. To często nieszczęśliwi ludzie, którzy żyją z kobietami, choć są gejami. Chcą dać upust swoim pragnieniom. Inni lubią się przebierać, pytają, czy założę np. rajstopy, bo ich to kręci. Zgadzam się. Wielu mężczyzn szuka jednak mocnych wrażeń. Chcą ostrego seksu z elementami przemocy, czyli wyzwiskami, biciem po twarzy czy pośladkach" - mówi rozmówca metrowarszawa.pl.
Najdziwniejsi klienci? "Księża i kibole. Skąd wiem? Bo się z tym nie kryją. Niektórzy wręcz to podkreślają, jakby miało mnie to zachęcić. Sutanna czy chodzenie na żyletę jest dla wielu afrodyzjakiem. Niestety tacy klienci zapominają, że dla mnie największy afrodyzjak to kasa. A to, czym się zajmują, nie jest takie ważne. Na początku dziwili mnie właśnie żonaci faceci, którzy do mnie przychodzili. Teraz nawet ksiądz gej mnie nie dziwi" - podkreśla.
Całą rozmowę można znaleźć na stronie serwisu.
(md)
Znacie kogoś kto jest escortem lub sex workerem? Sami i same chcecie o tym opowiedzieć? Piszcie do nas!
minuta ciszy dla ludzi ktorzy sie zaplatali w zyciu. chcialabym zeby lgbt community moglo dotrzec do kazdego przynajmniej z informacja ze istnieje wiecej niz jeden sposob na zycie. strasznie duzo w polsce gejow i lesbijek po rozwodach, albo i przed rozwodem
kocham gościa
ranienie może być brutalne/dosadne-albo wyrafinowane... to tak samo jak z pracą na etat/samozatrudnienie(grunt, że w papierach wszystko się zgadza-więc nie ma problemu...) ludzie ćpają(dopalacze to nie narkotyki),pracują(świadczenie usług dodatkowych swojemu przełożonemu to nie molestowanie a romans), jak coś się nie podoba to wybierasz emigrację albo 500+(u nas nie ma segregacji w jakiejkolwiek postaci)...
ciekawe jak wyglądają rozmowy kochanków na spotkaniach antifa-nacjonaliści... wszak ludzie darzą się uczuciem "bardzo płomiennym" i są serdeczni jak rodak dla rodaka
Na prawde nie rozumiem tej potrzeby wywyższania się i przekonywania że prowadze sie moralnie a ten ktoś jest psim odpadem...
swoja droga proceder "handel ludźmi" nie jest legalny, nawet jeśli osoba świadcząca sexuługi wyraża zgodę na takie zarobkowanie... kłaniają się konwencje antyprzemocowe, które nasz kraj chyba ratyfikował(jak jest w praktyce-spytajcie prawnika)... o tym aktorze porno, co wkręcił się do klanu lepiej nie mówić-bo jego morda przejawia się w spisie nagród dla teatrów studenckich... HAHA a mówią, że stereotypy odnośnie gejów i lesbijek niszczą ludziom życie... a tu proszę-gej mówi, że sex za kasę jest "normalnym wyborem" i nikt nie protestuje... twarz gościa pewnie widnieje na niejednym marszu równości... i co-chcecie normalności-to ją macie... ps.ciekawe, co chłopak/dziewczyna delikwenta robią-facet jakoś nie mówi o orientacji tylko o swojej "typowej dla każdego pracy"...