Ich uczucie trwa już ponad 10 lat, od dwóch są razem. Droga do szczęścia nie była lekka i przyjemna, ale nie żałują niczego. Poznajcie dwie Kasie i historię ich miłości.
Na fali popularności
zdjęcia pocałunku Marka i Jędrzeja -
na naszym Facebooku wywiązała się dyskusja na temat małej liczby podobnych zdjęć z całującymi się kobietami. Odezwała się do nas Kasia, która nie tylko podzieliła się zdjęciami, ale postanowiła też opowiedzieć swoją historię. Dlaczego?
Bo może w ten sposób "pomożemy innymi zawalczyć o siebie".
Panie poznały się 11 lat temu. Kasia była wtedy w związku małżeńskim z mężczyzną, była też córka. "Nie bardzo wiedziałam dlaczego spodobała się mi kobieta i dlaczego się do niej wdzięczę..." - mówi Kasia.
Wszystko zaczęło się od niewinnego pocałunku, który "żył we mnie i ze mną 11 lat, ale brak odwagi nie pozwolił mi dalej marzyć i odejść od męża" - jak sama opowiada. 10 lat panie nie miały ze sobą osobistego kontaktu i nagle, po tych 10 latach, Kasia przyjechała. Uczucie odżyło.
"Zawalczyłam o moje szczęście i odeszłam od męża. Dziś jesteśmy razem. Myślę, że mój mąż pogodził się już z tym, że odeszłam do kobiety i że takie jest moje przeznaczenie. Córka? Oswoiła się z tym, że jej mama ma partnerkę, a nie partnera. Ma już ukończone 21 lat, więc też było prościej wytłumaczyć jej pewne rzeczy, aczkolwiek i tak nie było łatwo..." - mówi Kasia.
Nie ukrywa jednak, że by być razem - przeszły piekło. "Ale udało się i zrobiłabym to jeszcze raz" - mówi. Wszyscy znajomi je wspierają i zaakceptowali od razu ich związek. Kasia podkreśla, że nie uważa się za "inną". "Jestem taką samą kobietą przed i po - to znaczy żyjąc z mężczyzną, a teraz z kobietą" - zaznacza.
Głowę trzyma wysoko i jest dumna z siebie i z tego, że kocha kobietę.
Kasie są już razem dwa lata - jak podkreślają: "miesiąc miodowy wciąż trwa". "Nie wiem czy urodziłam się lesbijką, ale wiem, że urodziłam się, by ją kochać" - mówi.
Paniom życzymy mnóstwo szczęścia - i gratulujemy, przede wszystkim odwagi do opowiedzenia swojej historii. A Was jak zawsze namawiamy do tego samego!
(md)
Chcecie podzielić się własną historią?PISZCIE DO NAS!
Niesamowite.
Dosłownie "wszystko się może zdarzyć"...
Piękne. :)
Mnie męża też szkoda, ale czasami nie można patrzeć na innych, jeżeli chodzi o nasze szczęście. Głównie dlatego, że brak szczęścia może rodzić frustrację, a wtedy nikt z całej trójki nie jest szczęśliwy.
Brawo za odwagę! :)