Janda, matki i synowie
A może wakacyjna wizyta w warszawskim teatrze? Mamy dla Was podwójne zaproszenie na wielokrotnie nagradzaną sztukę "Matki i synowie" w Teatrze Polonia - w reżyserii Krystyny Jandy!
Matka nieżyjącego Andre odwiedza Michaela - byłego partnera swojego syna. Kobieta jest pełna nienawiści i uprzedzeń. Nie może przyjąć do wiadomości, że jej syn był gejem. Sercem spektaklu jest konflikt między matką a dawnym partnerem syna, jego nowym towarzyszem i wychowywanym przez nich dzieckiem. Ważne. Aktualne. Wzruszające. Bezkompromisowe. O tolerancji.
Krystyna Janda nie tylko wyreżyserowała spektakl, ale zagrała też główną rolę. Na scenie towarzyszą jej m.in. Paweł Ciołkosz i Antoni Pawlicki.
Mamy dla Was podwójne zaproszenie na spektakl 07.08.2017 - o godz. 19.30. Co trzeba zrobić? W dwóch-trzech zdaniach napisać w komentarzu poniżej o Waszej ulubionej roli Krystyny Jandy (w filmie lub teatrze). Z autorem lub autorką najciekawszego komentarza skontaktujemy się poprzez wiadomość na portalu.
Na komentarze czekamy do czwartku, 3. sierpnia.
(red)
Moją ulubioną rolą Krystyny Jandy była rola zagubionej kobiety po przejściach-alkoholiczki w spektaklu "Biała bluzka". Aktorka nie dość, że gra w monodramie, więc cała uwaga skupiona jest na niej i nic tutaj nie da się ukryć jakimś efekciarstwem, to jeszcze śpiewa piosenki Agnieszki Osieckiej. Choć snuta w spektaklu opowieść jest smutna, zmusza widza do refleksji. A przecież o to chodzi w teatrze.
Oglądałem ten film już 4 razy i za każdym nie mogłem przestać. W niej jest coś takiego, że nie można oderwać oczu. Jest bardzo prawdziwa w tym co robi.
Było tam wiele odważnych scen, które dla Pani Krystyny nie były niczym trudnym.
Jej naturalność w tym filmie jest niewiarygodna.
Jak dla mnie jest ikoną polskiego kina i na pewno nie będzie już tak wspaniałej osoby jaką jest Ona- Królowa Kina i Teatru.
Dlaczego?
Bo tak sobie wyobrażam Panią KJ w życiu realnym. Silną, opanowana, z cietymi i celnymi uwagami, niebywala mądrością życiową i przede wszystkim otwartym umysłem. Nie wspomnę, że miło się patrzy jak ktoś umiejętnie i z klasą ustawia tak pewnego siebie, A.Wolskiego, granego przez Jerzego Radziwiłowicza.