Nie wiadomo "kto i w jaki sposób cię wydyma"
Geje i lesbijki nie mogą się ostatnio skarżyć na reperutary polskich kin. Tak nas jeszcze nigdy nie rozpieszczano. Wszystko wsakzuje na to, że w tym roku także afisze teatralne będą godne naszej szczególnej uwagi. Warszawski teatr Polonia (teatr Krystyny Jandy) zaprasza 15 marca na premierę sztuki p. t. "Darkroom" w reżyserii Przemysława Wojcieszeka.
"Darkroom" Rujany Jeger w adaptacji i reżyserii nagrodzonego "Paszportem Polityki" Przemysława Wojcieszka to barwna opowieść obyczajowa o świecie bez złudzeń, świecie pełnym cynizmu ale z nadzieją na dialog między pokoleniami i między środowiskami. Ten przepełniony ironią tekst o młodych ludziach jest ich manifestem i zarazem portretem.
O co warto walczyć? I czy w ogóle warto? Darkroom to mroczny labirynt, w którym nie wiadomo jak się poruszać. I nigdy nie wiadomo, na co można trafić: "kto i w jaki sposób cię wydyma, ani też kogo ty wydymasz i jak..."
Bohaterami są młodzi ludzi: młode małżeństwo i ich przyjaciel-gej. Jest też konserwatywny dziadek Stanisław. Co z tej wybuchowej mieszanki postaci i charakterów może wyniknąć? Kto z nich przejdzie przemianę? Czy dla Stanisława na przemianę jest za późno, czy też zdąży jeszcze wywiązać wokół szyi kolorowe boa i zaśpiewać w klubie karaoke?
Dialogi iskrzą. Postaci są pełnokrwiste. A do tego mnóstwo odniesień do aktualnych sytuacji obyczajowo-politycznych. Przemysław Wojcieszek przeniósł akcję powieści do Polski, historie jej bohaterów zderzył z problemami młodych i starych Polaków. Poplątane historie rodzinne, tematy tabu, bolesne doświadczenia, brak miłości. Temat na sztukę? Temat na kilka sztuk.
Darkroom
Reżyseria: Przemysław Wojcieszek
Scenografia: Marceli Sławiński
Wykonawcy: Maria Seweryn, Jerzy Łapiński, Arkadiusz Janiczek, Rafał Mohr, Karol Wróblewski
Producent wykonawczy: Elżbieta Czerwińska
(ro / Teatr Polonia)
Natomiast nikt nie uniknie czytelników, którzy przychodzą z gotowymi uprzedzeniami, że geje to zboki i będą szukać dowodów - i znajdą! zawsze coś znajdą :-)
Domniemywam, że musisz być tu szychą ;)
I nie zarzucaj mi, że opisuje zachowanie Twoich znajomych, którzy zachęceni jakimś banałem przeczytali książkę, ponieważ ludzie, którzy będą czytać to co tutaj piszemy faktycznie tak pomyślą. Najprościej wytknąć coś co boli społeczeństwo stając przy tym w ich obronie, by zaskarbić ich serduszka. Bsz. Typowe. Zresztą podobne do szokowania golizną, bluźnierstwem i selekcją.
Co do moich obaw to faktycznie masz rację, ale jak tu ich nie mieć skoro tak źle się o nas mówi , skoro młodziez wszechpolska, skoro "Ozon"...
A takim zachęcaniem jak powyżej do odwiedzenia teatru nie poprawimy stanu wiedzy na temat homoseksualizmu tej grupy ludzi, która po przeczytaniu tylko kluczowych słów z artykułu promującego sztukę powie "zboczeńcy".
Wg mnie to zła forma reklamy.
Skoro wg Twoich statystyk 99% osób nie biegnie co tydzień do teatru (może i nawet w nim nigdy nie była) to i tak będzie chodzić po sąsiadach i klepać na tema spektaklu głupoty, które będą parafrazą myśli jakiegoś krytyka (tu : "...nie wiadomo kto cię wydyma ...")
To tak jak forma reklamy pewnej marki ciuchów dla nastolatek. Młode, piękne, głodne złamanego grosza dziewczynki za ladą zostały zmuszone przez sztab ludzi obmyślających plan pt "co zrobić, żeby koryto było pełne" do noszenia w trakcie godzin pracy podkoszulki z napisem "I`m bitch" tudzież samo "bitch". Sorry, ale z braku argumentów popadać w demagogie albo rzucać się na tanią formę reklamy??? Ten temat jest przerabiany od momentu pojawienia się terminu "promocja".
Co jeszcze? Wole siedzieć w teatrze sam niż w towarzystwie ludzi, którzy przyszli zobaczyć czy oby na pewno ktoś będzie kogoś pieprzył. Poza tym oni pójdą do darkroomu. A jak będe miał ochote na to samo - wiem którędy droga ;)
Rozumiem: prowokujący tytuł, wszystko tłumaczący tekst "...nie wiadomo kto cie wydyma...", wybuchowa mieszanka haryzmatycznych postaci, ale żeby zaraz mieć powód do dumy, że "tak się o nas mówi"?
Zobaczymy pogadamy.