"Kiedy przyszli po gejów nie protestowałem, nie byłem przecież gejem" - mówił w Szczecinie podczas demonstracji w obronie niezawisłych sądów Marek Tałasiewicz, opozycjonista i były wojewoda zachodniopomorski. W Szczecinie, tak jak w wielu innych polskich miastach, nie zabrakło tęczowych flag. Przeczytajcie co o Szczecinie napisała Monika. I przyjdźcie i dziś pod sądy w całej Polsce.
Poniedziałek, 17.07.2017 Tęcza dla demokracji, demokracja dla tęczy
Środa, 08.07.2020 Syn Gowina głosuje na Trzaskowskiego! Namawia też do tego innych
Środa, 12.12.2018 LGBT do polityki? Krzysztof Śmiszek dołącza do Roberta Biedronia
Poniedziałek, 13.08.2018 Polska jest piękna, ale ludzie trochę poj….i
Wtorek, 03.04.2018 Oliwa do ognia: nie płaczę po Platformie
ps.w Poznaniu organizatorzy prosili, aby nie używać Znaków kojarzonych z partiami politycznymi czy frakcjami... jeśli już stoicie jako jedyni z tęczową flagą jako jedyni wśród białych światełek-to przynieście głowę świni - jak to zrobił Palikot(sarkazm-wcale nie chcę, abyście to zrobili, ale jesteście w tych klimatach, więc wam odradzam)...
Nie zakładam tego. Po prostu nie lubię narzekań, że nie ma na kogo głosować (tak samo nie lubię narzekań "singli", że nie ma porządnych osób do związku). Nie pójście na wybory jest gorszą opcją niż zagłosowanie na mniejsze zło.
Być może będą zawłaszczać media tzw. ''repolonizacja mediów'',
Być może będą zawłaszczać uniwersytety.
Być może będą zwalczać przeciwników politycznych,
Być może będą wprowadzać zakaz zgromadzeń i demonstracji antyrządowych,
Być może będą wprowadzać cenzurę i karać za udział w demonstracjach, i krytykę jednej słusznej partii,
Być może będą stosować fałszować wybory, różnymi metodami. Trzeba zdawać sobie z tego wszystkiego sprawę, i nie mieć złudzeń. Pierwsze co, to nie wolno dawać się zastraszyć, mimo wszystko nie wolno się bać. Rządy autorytarne, karmią się strachem zwykłych ludzi, chcą wygrywać terrorem, siłami porządkowymi i to pozwala im trwać. Dlatego nie wolno dać się zastraszać, tylko głośno wyrażać własny sprzeciw, poszerzać wiedzę i wspólnie się solidaryzować. INNEGO WYJŚCIA NIE MA.
Mam nieodparte wrażenie, że to pokolenie które nie doświadczyło czasów PRLu i stanu wojennego, nieuchronnie zbliża się, do końca tej błogiej świadomości, że wszystko jest dane raz na zawsze, demokracja, wolne media, wolne wybory, wolność zgromadzeń, wolność słowa. Nic bardziej błędnego... Bo zazwyczaj przychodzi czas, że oto wszystko trzeba na nowo walczyć. Akurat tutaj w Polsce przy takiej historii, ustroju politycznym, i położeniu geopolitycznym, co kilkadziesiąt lat, to się zdarzało i będzie się zdarzać. Na jakiś przewrót wojskowy taki jak w Turcji nie ma co za bardzo liczyć. Więc w sumie teraz to od nas samych zależy czy damy się tym razem stłamsić, i dać zastraszyć czy nie.
Premierkę to możesz mieć w teatrzyku, droga paniusiu.
W nich chodzi przecież o kwestie materialne, o czym się jawnie mówi przy okazji dyskusji o obecnej alternatywie w postaci aktów notarialnych. W swojej 8 letniej "karierze" jako aktywnej w "środowisku" osoby nie poznałem ani jednego geja (a poznałem wystarczająco dużo), który chciałby się czymś materialnym podzielić z drugim, poza swoim "tyłem" i "przodem".
Ale dla wielu wyborców PiS, ich partia to nie jest mniejsze zło. Znaczna część tego elektoratu nie chce lepszej alternatywy, bo uważają, że PiS już jest najlepszy.
A Ci co nie głosują, to większości wypadków i tak nie będą głosować. Czy jest na kogo, czy nie ma to i tak mają to w dudzie.
I jakiej Ty chcesz "dobrej alternatywy"? Co to ma znaczyć? Mamy czekać na księcia na białym rumaku? Z takim podejściem to zostaniesz stara panną ;)
Trzeba brać to co jest, a jak się nie podoba, to samemu się zaangażować. A nie jak Ferdynand Kiepski narzekać, że w tym kraju to nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem.
Nawet jeśli większość elektoratu nie uważa go za mniejsze zło to i tak jest to mniej niż 15% społeczeństwa. Zastanawia mnie skąd też masz taką wiedzę. Może w różnych częściach Polski różnie rozkładają się poglądy prawicy. Zarówno tą centrową jak i skrajną miałam okazje poznać, ale to długa i mało wesoła historia.
Nie wiesz jaki impuls mógłby bądź nie sprawić aby poszli do głosowania.
Czemu zakładasz, że nic nie robię? Powolutku staram się przekonywać do swojego punktu widzenia ludzi których uda mi się wciągnąć w bardziej rozbudowaną dyskusję. Po za tym "jak chcesz zmieniać świat zacznij od siebie". Wracam dość mocno do ćwiczenia swojego umysłu. Kilka lat temu zabrakło mi 3 punktów do progu MENSY, czyli dla mojej ambicji mam przynajmniej 15 za mało. Muszę to nieco poprawić. Wygląd fizyczny też staram się poprawić. Mam nadzieje, że nie stanie się nic przez co znów to zarzucę na jakiś czas.
Ale dla wielu wyborców PiS, ich partia to nie jest mniejsze zło. Znaczna część tego elektoratu nie chce lepszej alternatywy, bo uważają, że PiS już jest najlepszy.
A Ci co nie głosują, to większości wypadków i tak nie będą głosować. Czy jest na kogo, czy nie ma to i tak mają to w dudzie.
I jakiej Ty chcesz "dobrej alternatywy"? Co to ma znaczyć? Mamy czekać na księcia na białym rumaku? Z takim podejściem to zostaniesz stara panną ;)
Trzeba brać to co jest, a jak się nie podoba, to samemu się zaangażować. A nie jak Ferdynand Kiepski narzekać, że w tym kraju to nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem.
Sukces złodziei czy to z PO czy PiS polega na tym, że ludzie uwierzyli że nic się nie zmieni.
Jakie ma znaczenie całe społeczeństwo? Liczą się Ci co głosują. A czy mają 25% czy 38%, to i tak mają największe poparcie ze wszystkich.
Daj społeczeństwo dobrą alternatywę i nie będziesz musiał narzekać, że większość nie głosuje.
Sukces złodziei czy to z PO czy PiS polega na tym, że ludzie uwierzyli że nic się nie zmieni.
Jakie ma znaczenie całe społeczeństwo? Liczą się Ci co głosują. A czy mają 25% czy 38%, to i tak mają największe poparcie ze wszystkich.