Stoję obok Radziszewskiej z zaciśniętymi zębami
Tysiące ludzi na ulicach w weekend ponownie pokazały władzy, że obywatele i obywatelki patrzą im na ręce i skok na niezawisłe sądy nie będzie taki prosty. W wielu miastach ponownie nie zabrakło tęczy - ale jak zwykle w tych okolicznościach pojawiają się dyskusje, marudzenia i oburzenia. I pojawia się kolejny raz pytanie: co my z tego wszystkiego będziemy mieli?
Tęcza dla sądów, sądy dla LGBT
Skok Prawa i Sprawiedliwości na niezawisłe sądy i plany podporządkowania Sądu Najwyższego politykom spotkały się ze społecznym oporem. W ostatni weekend odbyło się wiele demonstracji i akcji. W zachodnich mediach głośno było o paleniu świec przed budynkiem Sądu Najwyższego - to zawsze poruszające i ładne medialnie obrazki. Ale pamiętajmy, że Polacy zebrali się wczoraj w wielu miejscowościach, także tych mniejszych.
Po raz pierwszy udało się też zebrać wszystkich RAZEM: w niedzielnych demonstracjach obok siebie stali przedstawiciele i przedstawicielki Nowoczesnej, Platformy Obywatelskiej, partii Razem i wielu inicjatyw pozarządowych. Nie zabrakło też organizacji LGBT i tęczy, która, o ile jeszcze w zeszłym roku budziła czasem i mieszane uczucia, albo i krytykę, o tyle dziś nikt już nie ma wątpliwości, że to także i jej miejsce.
W Krakowie o tym, jak ważne są niezawisłe sądy dla społeczności LGBT pięknie mówiło Stowarzyszenie Queerowy Maj. Na równi obok polityków, czy innych inicjatyw. Dla mnie to był poruszający moment, moment, w którym już wiesz, że do tego, co było przed 2015 roku nie możemy wrócić. Co było - zapytacie? Zamiatanie naszych problemów i kwestii pod dywan. Pochylanie się nad nimi i przetrzymywanie w sejmowej zamrażarce. Obiecywanie i olewanie. I udawanie, że nas nie ma. Dziś już udawać się nie da.
Historia pewnego zdjęcia
Od wczoraj nie milkną głosy, że trzeba być teraz razem i zapomnieć o niesnaskach, różnicach, konfliktach. Że PiS rozwala nam państwo i to nie czas na partykularne interesy. Że trzeba zacisnąć zęby i stanąć obok Romana Giertycha, czy Elżbiety Radziszewskiej. I właśnie ta ostatnia przypomniała mi w niedzielę wieczorem, że musimy teraz bardzo mocno starać się, by Polska 2019 i 2020 była już naprawdę inna.
Internet obiegło wczoraj zdjęcie Borysa Budki i Mai Ostaszewskiej z Elżbietą Radziszewską podczas niedzielnej demonstracji. Przypomnijmy, że obecna posłanka PO była w przeszłości Pełnomocniczką Rządu ds. Równego Traktowania, która uważała, że katolicka szkoła może zwolnić nauczycielkę lesbijkę, która ujawniła Krzysztofa Śmiszka, a nas straszyła sądem. Elżbieta Radziszewska walczy teraz o wolność, równość i demokrację. Zaciskam więc zęby i staję koło niej, koniecznie z tęczową flagą w ręce.
A przy najbliższej okazji sprawdzę czego polityczkę (i jej podobnych) nauczyła walka o demokrację i praworządność. I Was zachęcam do tego samego. Bo demokracja to także prawa mniejszości, o czym ciągle niestety trzeba przypominać.
narodowcy i kibole też byli zapraszani - i paru się pojawiło... bez mówienia o swoich poglądach... mało komu podoba się łamanie konstytucji czy "występowanie bez żadnego trybu" w parlamencie... SZKODA, ŻE JEDNI UZURPUJĄ SOBIE WYŻSZOŚĆ NAD INNYMI... CIEMNY LUD BYWA MŚCIWY, CZASAMI NIE BEZ POWODU TAKI JEST...
Mam wątpliwości. Orban, Erdogan, Putin rządzą w sposób autorytarny (mniej lub bardziej) a jednak mają wysokie poparcie. Wieś, ludzie słabo wykształceni, biedni i niezaradni ich kochają. Orban, Erdogan i Putin nie muszą fałszować wyborów, aby wygrywać.
Ciekawe. Przeciez juz jest oficjalnie stanowisko UE, ze jak polscy politycy nie zaprzestana obecnych dzialan, to czekaja Polske sankcje.. Tylko patryec jak beda piszczec
Macie przecież do pracy autobusy
I bezpłatny przydział spirytusu
Wolność. Po co wam wolność?
Macie komu oddawać cześć
Wolność. Po co wam wolność?
Dostaliście też Mundial '86
...
Czy słyszysz, czy słyszysz
Co tu dzieje się od lat
Jaki wokół siebie szum wytwarza ten fatalny świat
Kilku frajerów rządzi świata tego polityką
A potężniejsi z nich myślą o władzy nad galaktyką
Co za fatalny świat
Przemówienia z dnia siódmego
Co za okropny świat
Roku bieżącego."
Nikt tu nie przeczy, że poprzednie rządy były do dupy, a środowisko sądownicze wymaga odświeżenia. Ale pomysł, żeby najwyższe władze sądownicze były wybierane przez posłów - czyli z nadania partii u władzy - oraz nadzorowane przez innych przedstawicieli partii u władzy jest arcykurwaprzeciwieństwem przejrzystości, którą ta reforma ma rzekomo zaprowadzić. Te protesty nie bronią interesów żadnej konkretnej osoby i ugrupowania - te protesty bronią podstawowej zasady, na której w ogóle opiera się wiarygodność sądownictwa jako bytu bezstronnego. Tak, niezależność władzy sądowniczej ma swoje wady - ale one są niczym wobec bezmyślności i cynizmu na których opiera się ta reforma. Przestańcie mi demolować kraj swoją ignorancją.
A politycy PiSu wyróżniają się szczególnie wśród tych którzy nam plują w twarz.
Podpis:
Pokaż co Ty robisz? Chyba, że jesteś idiotą, sprzedawczykiem i leniem.