Dorastanie w przestępczej dzielnicy Miami, czarna społeczność i homoseksualność - dużo się mówi, że ogromne szanse na Oscary ma w przyszłym roku film "Moonlight" Barry'ego Jenkinsa. Tytuł właśnie zdobył kolejne filmowe nagrody, tym razem od krytyków z Los Angeles.
Świetna gra aktorska, scenariusz i nietuzinkowo opowiedziana historia dorastania czarnego geja z Miami - to główne powody, dla których amerykańscy (ale nie tylko) krytycy filmowi rozpływają się nad "Moonlight" Barry'ego Jenkinsa.
Głównym bohaterem filmu jest dorastający w przestępczej dzielnicy i wychowywany przez matkę narkomankę Chiron.
Historię chłopaka poznajemy z trzech perspektyw: małego chłopca, nastolatka i młodego mężczyzny. W głównych rolach m.in. Trevante Rhodes, André Holland, Janelle Monáe, Ashton Sanders, Jharrel Jerome, Naomie Harris i świetny Mahershala Ali.
"Moonlight", który początkowo w amerykańskich kinach nie pojawił się w regularnej dystrybucji, zdobył już w tym roku takie nagrody jak Gotham, Independent Spirit Award, nagrodę Niezależnego Kina Brytyjskiego, czy nagrody krytyków z Nowego Jorku, a ostatnio - Los Angeles. Coraz głośniej mówi się o tym, że to jeden
z najpoważniejszych oskarowych kandydatów.Przypomnijmy, że w tym roku Oscary odbyły się w cieniu oskarżeń o brak różnorodności, przede wszystkim etnicznej.
(red)