23 września obchodzimy Święto Biseksualności! Ustanowione w 1999 roku święto ma z jednej strony być zachętą dla ludzi biseksualnych, ich przyjaciół i rodzin do mówienia głośno o literce B i jej historii, z drugiej – zwracać uwagę na uprzedzenia wobec tej grupy. Z tej okazji przypominamy jak być dobrym bi sojusznikiem, a Was zachęcamy do dzielenia się własnymi doświadczeniami i przemyśleniami.
Czwartek, 23.09.2021 Świętujemy dzień widoczności osób biseksualnych!
Poniedziałek, 23.09.2019 Obalamy mity na temat biseksualności
Środa, 31.01.2018 Czy zgadniesz kto jest bi?
Wtorek, 19.09.2017 Jak być dobrym bi-sojusznikiem?
Piątek, 07.07.2017 Zamieńmy się na chwilę miejscami
Jestem lesbijką. Ale całym sercem stoję za literką B w naszym skrócie oraz tymi, które kryją się za plusikiem na końcu. To, że dla mnie był to etap nie znaczy, że dla innych będzie. Nie uwierzę w żaden mit i choć już nie muszę o to dbać, będę. To piękny, kolorowy świat pełen szczęścia i miłości. Zawsze będę popierać wszelkie odcienie zdecydowania, elastyczności, identyfikacji i jej braku. Jesteśmy piękną społecznością. Nie wykluczajmy innych, sami wiecznie narzekając, jak nam źle. Chcecie bawić się w Hitlera, naśladować własnych oprawców? Błagam, trzymajmy się z daleka od hipokryzji, którą również ciągle potępiamy.
Ja nie umiem zdecydować, czy lubię cis-kobiety, trans-kobiety, niezidentyfikowane płciowo, bipłciowe... lubię każdy rodzaj kobiecości. I chcę się tym cieszyć. Pozwolę więc innym.
ok, poddaję się, muszę rozszerzyć swoje ulubione powiedzenie: "nie wszyscy muszą się ze sobą zgadzać... i nie wszyscy muszą się na wzajem rozumieć" :/
Ale dobrej nocy życzę i pozdrawiam; można dyskutować, spierać się, nawet po dogryzać sobie ale to nie powód do jakiś niepotrzebnych antypatii :)
Z mojej strony nie ma antypatii, raczej chęć wyjaśnienia o co mi chodzi. Mam wrażenie, ze z twojej też. Oczywiście, że nie wszyscy się muszą zgadzać i nawet nie wszyscy muszą się rozumieć :)
Pozdrawiam
ok, poddaję się, muszę rozszerzyć swoje ulubione powiedzenie: "nie wszyscy muszą się ze sobą zgadzać... i nie wszyscy muszą się na wzajem rozumieć" :/
Ale dobrej nocy życzę i pozdrawiam; można dyskutować, spierać się, nawet po dogryzać sobie ale to nie powód do jakiś niepotrzebnych antypatii :)
no i ja cały czas o tym mówię, i o to chodzi osobom bi, a ty odczytujesz to jako narzucanie komuś czegoś; dokładnie na tej samej zasadzie jak trzymanie się za ręce przez dwóch gejów nazywane jest obnoszeniem się, czy walka ze stereotypami propagandą.
Nie walczysz ze stereotypami, tylko z tym, by nikt nie odrzucał bi jako potencjalnego partnera tylko dlatego, że to bi. To nie to samo. Odrzucenie może wynikać z przyswojonych stereotypów, ale wcale nie musi. A nawet jak wynika, to nie zwalczasz stereotypu, tylko skutek panującego stereotypu.
A do twojego przykładu z chodzeniem za rękę, to bardziej pasuje coś takiego: chcesz nie tylko prawa gejów do chodzenia za rękę, chcesz aby heteroseksualni mężczyźni też chodzili ze sobą za rękę.
ok, poddaję się, muszę rozszerzyć swoje ulubione powiedzenie: "nie wszyscy muszą się ze sobą zgadzać... i nie wszyscy muszą się na wzajem rozumieć" :/
no i ja cały czas o tym mówię, i o to chodzi osobom bi, a ty odczytujesz to jako narzucanie komuś czegoś; dokładnie na tej samej zasadzie jak trzymanie się za ręce przez dwóch gejów nazywane jest obnoszeniem się, czy walka ze stereotypami propagandą.
Nie walczysz ze stereotypami, tylko z tym, by nikt nie odrzucał bi jako potencjalnego partnera tylko dlatego, że to bi. To nie to samo. Odrzucenie może wynikać z przyswojonych stereotypów, ale wcale nie musi. A nawet jak wynika, to nie zwalczasz stereotypu, tylko skutek panującego stereotypu.
A do twojego przykładu z chodzeniem za rękę, to bardziej pasuje coś takiego: chcesz nie tylko prawa gejów do chodzenia za rękę, chcesz aby heteroseksualni mężczyźni też chodzili ze sobą za rękę.
Jeśli chcesz z czymś walczyć, to walcz ze stereotypami na temat osób biseksualnych.
no i ja cały czas o tym mówię, i o to chodzi osobom bi, a ty odczytujesz to jako narzucanie komuś czegoś; dokładnie na tej samej zasadzie jak trzymanie się za ręce przez dwóch gejów nazywane jest obnoszeniem się, czy walka ze stereotypami propagandą.
Mam takie zboczenie że jak temat mnie interesuję to czytam wszystkie komentarze pod nim a sam temat zgłębiam szerzej, nie ograniczam sie tylko do artykułu; nigdzie nie spotkałem się z tym żeby ktoś oczekiwał od osób homo żeby wiązały się z osobami bi, jedyne czego osoby bi "oczekują" to to żeby nie były z góry odrzucane za sam fakt bycia bi, a to jest różnica. W życiu by mi nie przyszło do głowy ze to forma wymuszenia i decydowania za kogoś z kim ma się wiązać. Może jakieś parytety należało by określić; ile osób bi ma przypadać na ogół związków homo czy coś... Jak ktoś nie chce wiązać się z kimś tylko dla tego ze ten ktoś jest bi to trudno, jego strata ale nie należy udawać że wszystko jest ok i przechodzić nad tym do porządku dziennego, należy uświadamiać ludzi ze takie myślenie jest błędne i złe.
Przecież oczekiwanie, że ktoś nie odrzuci kogoś jako potencjalnego partnera z powodu X jest właśnie niczym innym, jak wymuszaniem i decydowaniem za kogoś. Piętnowanie jakiegoś zachowania też służy wymuszaniu zmiany tegoż zachowania. Nikt nie ma prawa od nikogo oczekiwać takich rzeczy. Związek i seks to jedne z najintymniejszych spraw w naszym życiu, to nie strefa publiczna, gdzie można wjechać ze źle rozumianą polityczną poprawnością.
X może tu być dowolną cechą nabytą lub wrodzoną i naprawdę nie istnieje żaden powód, dla którego jedna cecha miałaby być akceptowalnym powodem odrzucenia, a inna już nie. Szybko można więc dojść do absurdalnej sytuacji, w której odrzucenie kogokolwiek staje się dyskryminacją.
Jeśli chcesz z czymś walczyć, to walcz ze stereotypami na temat osób biseksualnych.
Ale nikt tu od nikogo niczego nie oczekuje, ale jak ktoś z góry odrzuca osobę biseksualna tylko dla tego ze jest bi, kierując się stereotypami ("nie zwiąże się z bi bo... i tu następuje stek bzdur") albo wręcz, jak ktoś tu wspomniał; z bi nie rozmawia, to to już jest dyskryminacja.
Owszem, wykluczanie B ze społeczności LGBT i chamskie teksty to jest dyskryminacja i powinno to być tępione.
Nie pisz jednak, że nikt niczego nie oczekuje, bo to nie prawda. Wiele osób oczekuje, że bi nie będą odrzucani jako potencjalni partnerzy i potępia takie odrzucanie. Czyli rości sobie prawo do decydowania za kogoś z kim ta osoba powinna się wiązać lub uprawiać seks. A jeśli na kogoś biseksualność partnera/partnerki działa akurat jak kubeł zimnej wody to co, ma zacisnąć zęby i myśleć o Anglii byle nie dyskryminować.
Mam takie zboczenie że jak temat mnie interesuję to czytam wszystkie komentarze pod nim a sam temat zgłębiam szerzej, nie ograniczam sie tylko do artykułu; nigdzie nie spotkałem się z tym żeby ktoś oczekiwał od osób homo żeby wiązały się z osobami bi, jedyne czego osoby bi "oczekują" to to żeby nie były z góry odrzucane za sam fakt bycia bi, a to jest różnica. W życiu by mi nie przyszło do głowy ze to forma wymuszenia i decydowania za kogoś z kim ma się wiązać. Może jakieś parytety należało by określić; ile osób bi ma przypadać na ogół związków homo czy coś... Jak ktoś nie chce wiązać się z kimś tylko dla tego ze ten ktoś jest bi to trudno, jego strata ale nie należy udawać że wszystko jest ok i przechodzić nad tym do porządku dziennego, należy uświadamiać ludzi ze takie myślenie jest błędne i złe.