Afera w Teatrze Dramatycznym w Białymstoku. "W teatrze nie ma miejsca dla dyrektora geja i niedopuszczalne jest, żeby dyrektor otaczał się gejowskim wianuszkiem" - miała powiedzieć aktorka Krystyna Kacprowicz-Sokołowska w kontekście kandydatur na dyrektora instytucji. Po skargach, także na przebieg konkursu i jego procedurę, zarząd województwa postanowił go powtórzyć.
O tym, że konkurs na dyrektora Teatru Dramatycznego w Białymstoku będzie powtórzony poinformował Wicemarszałek Województwa Podlaskiego, Maciej Żywno.
"Zarząd województwa stwierdza, iż stanowisko dyrektora wojewódzkiej samorządowej instytucji, jaką jest Teatr Dramatyczny, jest funkcją zaufania społecznego. Działania prowadzące do wyłonienia dyrektora muszą być bez najmniejszego cienia wątpliwości i musi być on wybrany bez negatywnych emocji, w oparciu o konsensus komisji konkursowej, ale też wypracowany przez zarząd województwa" - mówił Żywno podczas konferencji prasowej. Wicemarszałek podkreślał, że do konkursu było wiele zastrzeżeń, zwłaszcza ze strony kandydatów, którzy skarżyli się na procedurę.
Co ciekawe, nie zabrakło też dyskryminacyjnego wątku. "Trudno nie odnieść się do tego, że takie wystąpienie miało miejsce i mogło ono mieć wpływ na przebieg konkursu" - mówił Żywno.
Co wydarzyło się w Białymstoku? Ponad miesiąc temu konkurs na dyrektora Teatru Dramatycznego w Białymstoku wygrał (związany z PiS - na co zwracają uwagę lokalne media) Piotr Półtorak. Konkursowi towarzyszyło jednak wiele wątpliwości: od zarzutów o brak przejrzystości w postępowaniu konkursowym, powiązania Półtoraka ze związkiem zawodowym, którego przedstawiciele byli w komisji, czy kwestie proceduralne. W komisji zasiadały też dwie osoby związane z "Solidarnością", aktorka Krystyna Kacprowicz-Sokołowska i Danuta Kuźmicz. Ta pierwsza miała właśnie w trakcie komisji powiedzieć: "W teatrze nie ma miejsca dla dyrektora geja i niedopuszczalne jest, żeby dyrektor otaczał się gejowskim wianuszkiem". Pytana przez lokalne media - zaprzecza i podkreśla, że to nagonka na jej osobę, a ona sama homofobką nie jest.
Nabór wniosków w konkursie na dyrektora Teatru Dramatycznego w Białymstoku rozpocznie się 1 sierpnia i potrwa do 30 września.
(red)
Jakieś partyjne rozgrywki. Nie ma co w to wnikać.
Miała powiedzieć, czyli nie ma pewności czy tak powiedziała. Kto twierdzi, że tak powiedziała? Jeśli jakiś anonim, to nie wiem czy jest sens robić burzę. Jakie jest źródło tej informacji? Strasznie głupio by było, gdyby wylał się na tą panią hejt, a po czasie by się okazało, że ona niczego takiego nie powiedziała.