Nowe życie i nowa płyta
Gwen Stefani wraca z nową płytą i... przyznaje, że wspierałaby swoje dzieci, gdyby okazały się homoseksualne. "Chcę, żeby moje chłopaki były szczęśliwe i zdrowe, codziennie proszę Boga, by pomógł mi być dobrą matką, albowiem to nie jest łatwa praca" - mówi artystka w rozmowie z "Pride Source".
Gwen Stefani pamiętamy zapewne jako wokalistkę zespołu No Doubt. W zeszłym roku Stefani rozwiodła się z mężem (Gavinem Rossdalem z zespołu Bush), z którym ma trójkę synów. Najnowsza, pierwsza od kilku lat płyta artystki, "This Is What the Truth Feels Like", ma być szczerą i bardzo osobistą opowieścią o rozstaniu właśnie.
Stefani promuje płytę także w mediach LGBT. W rozmowie z serwisem "Pride Source" Gwen nie ukrywała bycia sojuszniczką LGBT i tego, że homoseksualność któregoś z synów odebrałaby jako "błogosławieństwo". "Miałam szczęście: moje życie jest udane. Mogłam podróżować po całym świecie i spotykać różnych ludzi. To nie ma znaczenia, czy jesteś gejem, lesbijką, hetero, cokolwiek. Są dobrzy i źli ludzie. Najważniejsze jest szczęście. Chcę, żeby moje dzieci były szczęśliwe, kimkolwiek będą i jakąkolwiek Bóg wskaże im drogę" - podkreślała Gwen, dodając, że chce być "wspierającą matką".
Stefani przyznała, że stara się podpytywać swoich znajomych gejów "jak to było, gdy byli mali", by się przygotować, bo wie, że "dziś wciąż jest trudno być innym, poza mainstreamem, alternatywnym".
Gwen Stefani jest kolejną, po ostatnich wypowiedziach Adele, wspierającą i akceptującą matką. Brawo!
(red)