17 członków Unii Europejskiej zdecydowało się na przyjęcie propozycji ujednolicenia zasad stosowania prawa dotyczącego spraw majątkowych małżeństw i związków partnerskich pomiędzy obywatelami ich państw. Na liście zabrakło m.in. Polski, Węgier i Słowacji.
O inicjatywie czytamy na stronach Komisji Europejskiej, która uważa, że
zmiany pomogą ustalić jasne zasady w przypadku rozwodów i śmierci oraz zakończą prowadzenie równoległych, często konfliktowych postępowań w różnych krajach członkowskich, dotyczących np. majątku i kont bankowych. W skrócie: zmiany wprowadzą bardziej przejrzyste zasady dla par międzynarodowych.
Zmiany te umożliwią:
- ustalenie, które sądy narodowe mają kompetencje w przypadku podziału majątku przy rozwodach, separacji lub śmierci partnera/partnerki,
- które prawo powinno być uwzględnione w przypadku spraw, gdy w grę mogą wchodzić prawa kilku państw,
- ułatwienie uznania i wdrożenia wyroków sądów w przypadku spraw, w których może dojść do przekazania majątku obywatela jednego z państw do drugiego.
"Chodzi o to, by tysiące europejskich par, żyjących w małżeństwach lub w rejestrowanych związkach partnerskich, miały pewność, co stanie się z nimi i ich rodzinami, gdy ich marzenie o wspólnym życiu rozwieje się. Życzyłbym sobie, byśmy zdołali to urzeczywistnić we wszystkich państwach członkowskich w myśl propozycji Komisji, ale dzisiejsze porozumienie oznacza, że możemy pomóc przynajmniej niektórym ze wspomnianych osób w poradzeniu sobie w najtrudniejszych momentach" -
podkreśla wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, Frans Timmermans.Komisja Europejska przypomina, że pierwsze działania w celu uregulowania tej kwestii miały miejsce już w 2011 roku, ale w związku z brakiem osiągnięcia konsensusu wśród wszystkich 28 państw, 17 krajów członkowskich postanowiło wyjść z własną inicjatywą. Krajami tymi są Szwecja, Belgia, Grecja, Chorwacja, Słowenia, Hiszpania, Francja, Portugalia, Włochy, Malta, Luksemburg, Niemcy, Czechy, Holandia, Austria, Bułgaria i Finlandia. KE zaznacza, że inne kraje mogą dołączyć do reszty w każdej chwili.
W grudniu to właśnie Polska i Węgry zablokowały rozporządzenia, o których wspomina wyżej Komisja Europejska. "Gdyby przyjęcie rozporządzenia miało prowadzić do obowiązku stosowania jego przepisów także do małżeńskich ustrojów majątkowych związków niespełniających wymogów małżeństwa przewidzianych w prawie krajowym danego państwa, to w istocie pośrednio prowadziłoby to do ingerencji w obszar prawa rodzinnego państw członkowskich. Oznaczałoby bowiem obowiązek stosowania prawa obcego opartego na innych zasadach niż podstawowe zasady prawa rodzinnego w danym państwie, czy obowiązek uznawania orzeczeń wydanych na podstawie takiego obcego prawa. Takiemu wpływowi rozporządzenia na system prawa krajowego należy się sprzeciwić" - pisało Ministerstwo Sprawiedliwości.
Komisja zwraca uwagę, że w chwili obecnej w Unii Europejskiej jest ponad 16 mln międzynarodowych par, z czego ponad 40 tys. to zarejestrowane związki partnerskie (z 200 tys. wszystkich).
(md)
... z drugiej strony, kiedy oglądam m.in. programy z wojaży Cejrowskiego (nie będę pisać o jego chorej ideologii, "nie o tym nie o tym") to myślę, że wiele osób jest naprawdę szczęśliwych będąc z dala od "najnowszej" cywilizacji. I tej starszej nieco.
Ziobro się boi.
Niech się zmierzy ze swoim lękiem u dobrego psychoterapeuty.
Ja nie kpię.
Długo tak jeszcze?
Zatem idąc Twoim tokiem rozumowania, najlepiej wyjechać jak najdalej stąd i czerpać szczęście garściami. To jest pomysł.
Proszę Cię abyś nie wkładała mi pod palce słów, których nie napisałam.
"Długo tak jeszcze?" - czekam.
Ja czekam.
A o plemionach wspomniałam. To ciekawe i piękne.
Mogłam wspomnieć o byciu Inuitą.
Albo mieszkaniu na Marsie.
Ależ ja Ci nic nie wkładam, głośno myślałam tylko.
Po raz kolejny proszę o coś, a mianowicie: zanim głośno pomyślisz - pomyśl ciszej.
Da się zrobić?
;)
... z drugiej strony, kiedy oglądam m.in. programy z wojaży Cejrowskiego (nie będę pisać o jego chorej ideologii, "nie o tym nie o tym") to myślę, że wiele osób jest naprawdę szczęśliwych będąc z dala od "najnowszej" cywilizacji. I tej starszej nieco.
Ziobro się boi.
Niech się zmierzy ze swoim lękiem u dobrego psychoterapeuty.
Ja nie kpię.
Długo tak jeszcze?
Zatem idąc Twoim tokiem rozumowania, najlepiej wyjechać jak najdalej stąd i czerpać szczęście garściami. To jest pomysł.
Proszę Cię abyś nie wkładała mi pod palce słów, których nie napisałam.
"Długo tak jeszcze?" - czekam.
Ja czekam.
A o plemionach wspomniałam. To ciekawe i piękne.
Mogłam wspomnieć o byciu Inuitą.
Albo mieszkaniu na Marsie.
Ależ ja Ci nic nie wkładam, głośno myślałam tylko.
Nie przesadzajmy... Jest przecież Radio Maryja... ;-)
;)
Nie przesadzajmy... Jest przecież Radio Maryja... ;-)
... z drugiej strony, kiedy oglądam m.in. programy z wojaży Cejrowskiego (nie będę pisać o jego chorej ideologii, "nie o tym nie o tym") to myślę, że wiele osób jest naprawdę szczęśliwych będąc z dala od "najnowszej" cywilizacji. I tej starszej nieco.
Ziobro się boi.
Niech się zmierzy ze swoim lękiem u dobrego psychoterapeuty.
Ja nie kpię.
Długo tak jeszcze?
Zatem idąc Twoim tokiem rozumowania, najlepiej wyjechać jak najdalej stąd i czerpać szczęście garściami. To jest pomysł.
Proszę Cię abyś nie wkładała mi pod palce słów, których nie napisałam.
"Długo tak jeszcze?" - czekam.
Ja czekam.
A o plemionach wspomniałam. To ciekawe i piękne.
Mogłam wspomnieć o byciu Inuitą.
Albo mieszkaniu na Marsie.
... z drugiej strony, kiedy oglądam m.in. programy z wojaży Cejrowskiego (nie będę pisać o jego chorej ideologii, "nie o tym nie o tym") to myślę, że wiele osób jest naprawdę szczęśliwych będąc z dala od "najnowszej" cywilizacji. I tej starszej nieco.
Ziobro się boi.
Niech się zmierzy ze swoim lękiem u dobrego psychoterapeuty.
Ja nie kpię.
Długo tak jeszcze?
Zatem idąc Twoim tokiem rozumowania, najlepiej wyjechać jak najdalej stąd i czerpać szczęście garściami. To jest pomysł.
Niech wreszcie powiedza jasno - zgodnie z Konwencja o Ochronie Praw Czlowieka i zasada swobodnego przeplywu osob wszystkie kraje UE maja 12 miesiecy na wprowadzenie pelnej rownosci prawnej w kwestiach malzenstw i adopcji.
To ze "nie mozna" tego zrobic to czyste pieprzenie, gdyby jakis kraj postanowil roznicowac dostep do malzenstw w zaleznosci od "zgodnosci ras" to zostalby wziety za ryj w piec minut a wszelkie proby zaslaniania sie "wartosciami" bylyby zagluszone smiechem. Albo skonczcie z hipokryzja albo wyp****** i zabierzcie ze soba te wasze "dotacje" ktore sa smiesznym ulamkiem tego co nam wydzieracie.
Widzę, że nie tylko mnie to irytuje.