Na Kubie zakończyło się spotkanie, które dla wielu osób było historyczne i bardzo symboliczne: papież Franciszek spotkał się z patriarchą Moskwy i Wszechrusi, Cyrylem. "Pojednanie" niestety nastąpiło m.in. poprzez wykluczenie - par jednopłciowych z instytucji małżeństwa i związków partnerskich. Zwierzchnicy kościoła katolickiego i Cerkwi podpisali deklarację, w której nie zabrakło odniesień do rodziny.
"Nareszcie" - powiedział papież Franciszek na widok Cyryla, powtarzając kilka razy "jesteśmy braćmi". Było to pierwsze spotkanie biskupa Rzymu i zwierzchnika rosyjskiego prawosławia. Duchowni długo rozmawiali, a spotkanie zakończyło się podpisaniem deklaracji, dotyczącej m.in. sytuacji na Ukrainie, chrześcijan na Bliskim Wschodzie, czy młodzieży i ochrony życia.
Nie zabrakło także fragmentów o rodzinie."Rodzina jest oparta na małżeństwie, akcie woli i wiernej miłości między mężczyzną i kobietą. To miłość spaja ich związek i uczy wzajemnej akceptacji. Małżeństwo jest szkołą miłości i wierności. Żałujemy, że inne formy konkubinatów stawia się na tym samym poziomie co ten związek, chociaż samo pojęcie, poświęcone biblijną tradycją ojcostwa i macierzyństwa jako wyraźne powołanie mężczyzny i kobiety w małżeństwie, jest usuwane z publicznej świadomości" -
czytamy w dokumencie.Przypomnijmy: w 2012 roku arcybiskup Józef Michalik, ówczesny przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, oraz Cyryl podpisali na Zamku Królewskim w Warszawie wspólne przesłanie do Rosjan i Polaków. "Dzisiaj nasze narody stanęły wobec nowych wyzwań. Pod pretekstem zachowania zasady świeckości lub obrony wolności kwestionuje się podstawowe zasady moralne oparte na Dekalogu. Promuje się aborcję, eutanazję, związki osób jednej płci, które usiłuje się przedstawić jako jedną z form małżeństwa, propaguje się konsumpcjonistyczny styl życia, odrzuca się tradycyjne wartości i usuwa z przestrzeni publicznej symbole religijne" - mogliśmy dowiedzieć się z przesłania.
(red)
Tam też wciąż istnieje zależność międzyludzka i wyższość wartości pieniędzy ponad potencjał ludzki. Gdyby wszystkim zaczęło w końcu zależeć na wszystkich, świat pogrążył by się w błogim pokoju i sprawiedliwości, a religie nie miałyby dalszego sensu istnienia, to przecież niektórzy musieliby się wziąć za ciężką pracę fizyczną, do której nigdy się nie garnili. Za dużo jest do 'stracenia', wiecie...
Chociaż,nie wiem czy temu wierzyć.
"Pojednanie" niestety nastąpiło m.in. poprzez wykluczenie - par jednopłciowych z instytucji małżeństwa i związków partnerskich.
Obiektywizm powalający xDDDD
Związki osób jednej płci nigdy nie zostaną uznane przez konserwatywny Kościół, bo są na to wyraźne przesłanki w Biblii i Tradycji (choć mówi się o jakimś dającym małe nadzieje "lobby homoseksualnym" w Watykanie), więc od razu polecam przejście na liberalny luteranizm. W spotkaniu najgorszym punktem jest moim zdaniem "ciche" przyzwolenie Rosji na swawolę, czyli m.in. naruszanie suwerenności Ukrainy, zamykanie więźniów politycznych czy ograniczenia gospodarcze w stosunku do Unii Europejskiej.
Znamienne - to zdjęcie niewiele się różni od fotek typu "podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow" czy podobnych uwiecznień...
I ten stojący po prawej stronie człowieczek, zastygły w skurczu na baczność... Brrr...
Jakoś ten tekst mnie mierzi. Brzmi tak, jakby każdy człowiek był stworzony po to, aby stworzyć różnopłciowy związek z którego wyjdą dzieci...a co Panowie i Panny sukienkowe mają do powiedzenia na swój temat? Co za bzdury, kto im niby to usuwa z "publicznej świadomości"? Raczej koli ich że obecnie więcej mówi się o związkach homo, a ich gdzieś giną...niech poczują ten smaczek, jak "dobrze" jest być w tyranizowanej i spychanej na margines mniejszości przez większość!
Jedyna rzecz z którą w powyższym tekście się zgodzę. Jak poznałem środowisko gay, to liczy się tylko to co materialne. No w końcu trzeba mieć w zyciu jakiś cel, ale kk powinien zwłaszcza o tym wiedzieć, nie jest w tej kwestii odmienny. Wystarczy spojrzeć jakie kościoły, plebanie, pałace mają księża, jakimi autami się wożą. Hipokryzja i głupota, ale większość ludzi to rozumie i nie daje się doić, w przeciwieństwie do tych co go tam w czasie tej wizyty pozdrawiali.
Dziś te dwa kościoły tylko pozornie są podobne. Różnice ppgłębialy się ponad tysiąc lat, nie naprawie tego jedno spotkanie czy nawet sto spotkań, tym bardziej że Kościoł katolicki kieruje się nauczaniem Wojtyły w sprawie jedności chrześcijan: Schizma jest grzechem, bądźmy więc wszyscy katolikami. Widać tysiąc lat to za krótko, by zrozumieć, jest potrzebny do budowania silnego związku, choćby partnerskiego ;)