"Nie jestem członkiem KOD, ani gospodarzem demonstracji i nie ja stawiam warunki, wolałbym jednak, żeby tych flag nie było. Oczywiście te środowiska mogą demonstrować, ale jeśli organizujemy manifestację w sprawie spraw podstawowych, to nie należy wybijać na plan pierwszy postulatów skrajnych, obyczajowych" - powiedział o tęczowych flagach w rozmowie z trójmiejską "Gazetą Wyborczą" polityk i opozycjonista, Aleksander Hall.
W ostatnich tygodniach w wielu miastach Polski odbywały się demonstracje w obronie Trybunału Konstytucyjnego, czy "wolnych mediów". W Poznaniu, Warszawie, Krakowie i Gdańsku wśród polskich i unijnych flag nie brakowało też tęczowych. W połowie stycznia we Wrocławiu jeden z organizatorów wydarzenia poprosił o ich zwinięcie - szybko za incydent przeproszono, a
KOD podkreślił, że "Polska jest naszym dobrem wspólnym i to niezależnie od naszego wieku, płci, zamożność, miejsca zamieszkania, wyznania lub jego braku czy też orientacji seksualnej".23 stycznia podczas demonstracji w Gdańsku przemawiał m.in. Aleksander Hall: polityk, publicysta, wykładowca akademicki, legendarny już lider konserwatywnego podziemnego Ruchu Młodej Polski i minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. W
trójmiejskiej "Gazecie Wyborczej" pojawił się wywiad z Hallem, w którym
odniósł się m.in. do tęczowych flag na demonstracjach KOD. "Nie jestem członkiem KOD, ani gospodarzem demonstracji i nie ja stawiam warunki, wolałbym jednak, żeby tych flag nie było. Oczywiście te środowiska mogą demonstrować, ale jeśli organizujemy manifestację w sprawie spraw podstawowych, to nie należy wybijać na plan pierwszy postulatów skrajnych, obyczajowych. Przede wszystkim powinny nas na demonstracjach KOD łączyć flagi narodowe. Nie chciałbym, żeby to były demonstracje wszystkich grup i ich specjalnych postulatów, żeby ta wspólna walka nie została zawłaszczona przez partykularne interesy" - mówił były polityk. Na słowa dziennikarza, że nie chodzi o zawłaszczenie, a "obecność" i bronienie tych samych praw, Hall odpowiedział: "No dobrze, a co zrobimy jak na demonstracjach KOD pojawią się sztandary ONR? Czy byliby tam mile widziani? To pewnie nie nastąpi, ale gdyby?"
Hall nigdy nie krył swoich konserwatywnych poglądów, w zeszłym roku krytykował m.in. Platformę Obywatelską za "skręt w lewo" i w tym upatrywał jej porażki.
(red)
Równość to jest sprawa podstawowa. Odnosi się do godności i równości wspomnianej w konstytucji (tej konstytucji, której chce bronić KOD).
Poznaniacy się już przyzwyczaili i zawsze krzyczą "to-le-ra-ncja" gdy ktoś z naszej organizacji się wypowiada do tłumu. :) To wzruszające.
Takie jest moje zdanie.
Dla pana Halla to chyba za trudne. On tam widzi tęczowe flagi a to dla tego "szczerego" demokraty już za wiele.
Pierwsze ewidentne kłamstwo !!!
Czekamy na kolejne.
Stwierdzenie ze konstytucjonalisci sa zgodni (czy tym bardziej jednoglosni) w jego interpretacji jest klamstwem.
Konstytucja moze i jest najwyzszym aktem prawnym, ale nadal podlega pod dwie inne rzeczy - zasady jezyka polskiego i zasady logiki. To co jest napisane kazdy widzi. Dla kogokolwiek kto nie ma wyrytych dogmatow jest calkowicie zrozumiale co tam jest napisane, co nie jest napisane, a co jest tylko domniemaniem.
Droga pani! Ja nie czuję się władna by wyjaśnić Pani tą z pozoru oczywistą, choć jak widac, budzącą wiele wątpliwosci kwestię. Polecam zatem gorąco zapoznać się z opinią z prof. Banaszkiewicza i zgłebić temat, bazując nie tylko na własnych przeświadczneiahc, ale i poglądach najwybitniejszych znawców Konstytucji RP. http://www.ordoiuris.pl/public/pliki/Banaszkiewicz_malze(...)stwo.pdf http://www.ordoiuris.pl/-malzenstwo-jako-zwiazek-kobiety(...)wna.html
ordoiuris!!! I wszystko jasne!
Następnym razem jakis "ałtorytet" z frondy może?
Hall instynktownie wyczuwa asymetrię swojego porównania, przyznając iż pojawienie się barw ONR na demonstracjach KOD "pewnie nie nastąpi". Niestety jednak chyba bardziej WYCZUWA, niż rozumie czemu.
Dlatego też nie "ogarnia" czegoś jeszcze. Otóż, gdy na demonstracji pro-demokratycznej pojawiają się symbole różnych - często nie zgadzających się ze sobą, czy wręcz antagonistycznych - organizacji, które łączy uznanie demokracji, to jest to wyraz pluralizmu. Nota bene nierozerwalnie z demokracją związanego. Jeżeli natomiast pojawiają się na nim hasła anty-demokratyczne, to jest to problem, za którego rozwiązanie organizator ponosi odpowiedzialność. To jest jedyna odpowiedź na "filozoficzne" pytanie, jakie pada w wywiadzie.
Natomiast, przede wszystkim mam wrażenie, że nie o LGBT panu Hallowi tu tak naprawdę chodzi. To chyba raczej wyraz głębokiego żalu i frasunku, że dwa formacyjne środowiska pokolenia opozycjonistów - kościół oraz Solidarność - są raczej po stronie PiS, niż KOD. #bóldupy.
napisałeś to do czegoś co napisałeś, prawda? komentarz się nazywa..może być bez odzewu, nadgorliwcu.
PS. dziękuje, dla tejże bezpieczeństwa nie skorzystam.