Ustawa o uzgodnieniu płci jako obejście artykułu 18 Konstytucji, sprzeciw wobec związków partnerskich i edukacji seksualnej, czy in vitro jako furtka do adopcji dzieci przez homoseksualistów - to tylko niektóre z tematów analiz prawnych, którymi w ostatnich latach zajmował się Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Prezes organizacji, Aleksander Stępkowski został właśnie podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i będzie m.in. zajmował się... prawami człowieka.
Ordo Iuris zapewnia na swych stronach, że
chce angażować się w obronę "osób i środowisk zagrożonych społecznym wykluczeniem ze względu na przywiązanie do ładu społecznego poświadczonego w Konstytucji RP oraz świata wartości, z którego się on wywodzi". Wśród najważniejszych celów Instytut wymienia m.in. "poszanowanie małżeństwa, jako związku kobiety i mężczyzny, rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa oraz promowania rozwiązań prawnych służących ich ochronie", "prawną ochronę dzieci przed demoralizacją i deprawacją", czy "poszanowanie w przestrzeni publicznej duchowego dziedzictwa Narodu, w którym zakorzeniona jest kultura polska oraz przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu, dyskryminacji i marginalizacji osób lub grup społecznych z powodu ich przywiązania do tradycyjnych wartości".
W przeszłości Instytut
opiniował m.in. ustawy o uzgodnieniu płci, in vitro, czy projekty ustaw dotyczące związków partnerskich. Przed in vitro ostrzegano strasząc... adopcją dzieci przez homoseksualistów.
Aleksander Stępkowski jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, profesorem na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. "Naukowo zajmuje się prawem porównawczym prywatnym i publicznym oraz myślą polityczną i prawną (m.in. polską tradycją republikańską), zwłaszcza zaś determinującym wpływem, jaki filozofia wywiera na kształt instytucji prawnych. Jako prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris angażował się m.in. w ochronę praw człowieka na forum Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Komitetu Praw Dziecka ONZ, Europejskiego Komitetu Praw Społecznych" - czytamy na stronie MSZ.
(red)
I mamy rząd z "woli narodu"!??- niecałe 19% społeczeństwa. Będą nam teraz wciakać różne bzdury!
Cieszcie się lepiej że póki co nie chcą nas cenzorować ani zamykać w więzieniach/przymusowo leczyć.
Nie zagłosuję na prawicę gospodarczą.
O ile zgadzam się co do tego, że dla osoby nieheteronormatywnej głosowanie na PiS to piłowanie własnej gałęzi, a nawet błaganie "Ach, proszę, zabierzcie mi prawa!", innych partii jest więcej i nie zgodzę się na dyktowanie ludziom, jakie mają mieć poglądy. Choć owszem, PiS jestem skłonna wyłączyć z grona normalnych partii, bo PiS to niebezpieczna organizacja dążąca do zniszczenia demokracji.
Może PO i Petru wesprą nas LGBT, ale i tak myślę, że to mało da, bo PiS ma samodzielną większość.