To już oficjalne: Prawo i Sprawiedliwość wygrywa wybory parlamentarne z 37,58 proc. głosów, w Sejmie zabraknie lewicy. Zgroza, tragedia, porażka, masakra - tak komentujecie na naszym portalu wyniki niedzielnych wyborów.
W poniedziałek po godzinie 22.00
poznaliśmy oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych. Partia Jarosława Kaczyńskiego wygrała w prawie wszystkich województwach, uzyskując
37,58 proc., Platforma Obywatelska znalazła się na drugim miejscu z
24,09. W Sejmie znajdą się też posłowie i posłanki Kukiz'15
(8,81), Nowoczesnej
(7,60) i PSL
(5,13). Poza progiem wyborczym znalazły się Zjednoczona Lewica (7,55), KORWiN (4,76) i Razem (3,62).
Pod informacją na naszym portalu o sondażowych wynikach wyborów pojawiło się ponad 140 komentarzy. Jak komentowaliście wyniki? Przede wszystkim
ze strachem i smutkiem:No to słabo... Powiedzcie mi jak żyć spokojnie w Polsce (nikomu nie przeszkadzając), kiedy nie można dostać nawet podstawowych praw. Chciałbym umrzeć z myślą, że godnie przeszedłem przez to życie. No ale nie można...
Zwracaliście uwagę na
brak lewicy w Sejmie:Szkoda, ze połasili się na Partie Razem, tak odeszły głosy na Lewice. Nie mamy reprezentantów.
Gratuluję lewicowemu elektoratowi, który zagłosował na RAZEM, dzięki czemu pierwszy raz od ponad dwudziestu lat Sejm będzie pozbawiony lewego głosu... Tragedia, tragedia, tragedia. PiS z samodzielnymi rządami, Kukiz z narodowcami oraz Korwin, który na pewno przebije próg wyborczy - czy mogło być gorzej?
Jedyne, co cieszy, to usunięcie z Sejmu SLD, które za swoich rządów w oparach afer kompletnie zniszczyło poparcie społeczne dla lewicy, i przez następne 10 lat nie zrobiło nic, aby je odbudować. Nie ma żadnej lewicowej partii w tym sejmie? Trudno, czasem musi być gorzej, żeby mogło być lepiej. Teraz Polska ma przynajmniej szansę na budowę lewicy niebędącej spadkobiercami ludzi, którzy wydawali rozkazy strzelania do strajkujących górników. Którzy, rządząc polską przez 4 lata, nie zrobili NIC dla środowisk LGBT. Której wysocy rangą działacze stwierdzają, cytuję, "SLD jest umiarkowanie konserwatywne światopoglądowo, natomiast umiarkowanie liberalne gospodarczo".
Nie zabrakło też
dystansu i poczucia humoru:Jedyna dzisiaj dobra zmiana to zmiana czasu...
Spieszmy się ściągać gejowskie porno. Tak szybko stanie się nielegalne.
Wiecie jak będzie? Posłużę się cytatem z jednego filmu Barei: "Wzmożona kontrola, dźwignią społecznego zaufania".
Pojawiły się też
głosy umiarkowane:Słuchajcie, jakby nie było to jest demokracja i na tym polega, większość zdecydowała i takie są fakty.
...oraz
troska o przyszłość Queer.pl:Kiedy zablokują ten portal?
Wyniki wyborów komentowali też nasi byli parlamentarzyści, Anna Grodzka i Robert Biedroń. Wpis na Facebooku prezydenta Słupska "polubiło" prawie 17 tys. osób.
Nie przesadzaj z fetyszyzacją ekonomii jako nauki, bo to nie jest ani fizyka czy chemia (gdzie można wyłuskać naprawdę twarde prawa) tylko nauka humanistyczna.
Przykładowo: To, że coś jest łatwo opisywalne w skali mikro, nie oznacza, że jest takie samo w skali mezo czy makro. Chyba nie muszę tłumaczyć tak oczytanemu ekonomiści jak Ty, że zachowania pojedynczych jednostek nie można wprost uogólniać do zachowań całych zbiorowości?
Problem w tym, że jeśli wyborca Zandberga lubi jajecznicę, to nie ma sensu żebyś mówił mu, że nie ma gustu, bo o gustach się nie dyskutuje (ponoć). Mało tego, sposobów na przygotowanie jajecznicy jest wiele. Każdemu kto lubi zrobić jajecznicę inaczej niż Ty zarzucasz niedouczenie. Może pogódź się z Tym, że ktoś może i mieć wiedzę kucharską, i lubić inną jajecznicę niż Ty?
Chyba każdy kto ma inne zdanie niż Ty jest niedouczony.
Bo ekonomia nie polega na "maniu zdania", ale jak każda inna nauka ma swoje prawa, którymi się rządzi. Gremialne popieranie partii RAZEM, głoszenie że promują oni model szwedzki świadczą tylko o totalnym braku wiedzy. Spierać mogę się merytorycznie z tymi, którzy wiedzą o czym piszą. Mogę nie zgadzać się z modelem keynesowskim, ale z wykształconym keynesistą można przynajmniej dyskutować. Natomiast dyskusja z wyborcami pana Zandberga jest czymś podobnym, jakby ktoś to umie usmażyć tylko jajecznicę zaczął wygłaszać tyrady, że nowoczesna kuchnia to dno, a jajecznica to cud świata.
Chyba każdy kto ma inne zdanie niż Ty jest niedouczony.
Nie czytam Krytyki, akurat tego pisma nie darze zbytnim zaufaniem.
Jakbyś znał, to byś w życiu nie nazwał Razem partią, która proponuje model szwedzki. Bo model szwedzki to nie tylko wysokie podatki i socjal ale przede wszystkim powszechna prywatna przedsiębiorczość. Jak sprywatyzujemy co się da, to możemy zacząć mówić o modelu szwedzkim.
Prywatna przedsiębiorczość - owszem - ale budowana w porozumieniu z państwem, nie na zasadzie wolnej amerykanki "sprywatyzujmy wszystko, co się da". Jak to napisał jeden z ekonomistów, Skandynawowie w przeciwieństwie do nas nie fetyszyzują znaczenia rynku w systemie kapitalistycznym - dlatego u nich to działa, u nas pojęcie własności wspólnej, kolektywu, kojarzy się - i nic dziwnego - z czasami tzw. komuny. Szkoda, że również najmłodszemu pokoleniu.
Po prostu wykazuję absurdy jakim jest próba wycinania z modelu szwedzkiego to, co się niektórym podoba, bez powiązania tego z pozostałymi elementami. A nimi jest prywatna przedsiębiorczość i obywatelskość. U nas tego nie ma, bo jesteśmy skażeni PRLem, mamy mentalność cwaniaków i wydaje nam się, że aby coś zdobyć to trzeba kogoś wyrolować. Jak zmienimy mentalność, to możemy bawić się w modele.
A "porozumienie z państwem" nie zmienia faktu, że porozumienie jest między PRYWATNYMI firmami a państwem. Zatem aktualizacja: prywatyzujmy co się da w porozumieniu z państwem! Happy?
Zgoda. Tyle, że liberalne, prawicowe myślenie tylko pogłębi te z naszych niechlubnych cech narodowych.
Jakbyś znał, to byś w życiu nie nazwał Razem partią, która proponuje model szwedzki. Bo model szwedzki to nie tylko wysokie podatki i socjal ale przede wszystkim powszechna prywatna przedsiębiorczość. Jak sprywatyzujemy co się da, to możemy zacząć mówić o modelu szwedzkim.
Prywatna przedsiębiorczość - owszem - ale budowana w porozumieniu z państwem, nie na zasadzie wolnej amerykanki "sprywatyzujmy wszystko, co się da". Jak to napisał jeden z ekonomistów, Skandynawowie w przeciwieństwie do nas nie fetyszyzują znaczenia rynku w systemie kapitalistycznym - dlatego u nich to działa, u nas pojęcie własności wspólnej, kolektywu, kojarzy się - i nic dziwnego - z czasami tzw. komuny. Szkoda, że również najmłodszemu pokoleniu.
Po prostu wykazuję absurdy jakim jest próba wycinania z modelu szwedzkiego to, co się niektórym podoba, bez powiązania tego z pozostałymi elementami. A nimi jest prywatna przedsiębiorczość i obywatelskość. U nas tego nie ma, bo jesteśmy skażeni PRLem, mamy mentalność cwaniaków i wydaje nam się, że aby coś zdobyć to trzeba kogoś wyrolować. Jak zmienimy mentalność, to możemy bawić się w modele.
A "porozumienie z państwem" nie zmienia faktu, że porozumienie jest między PRYWATNYMI firmami a państwem. Zatem aktualizacja: prywatyzujmy co się da w porozumieniu z państwem! Happy?
Jakbyś znał, to byś w życiu nie nazwał Razem partią, która proponuje model szwedzki. Bo model szwedzki to nie tylko wysokie podatki i socjal ale przede wszystkim powszechna prywatna przedsiębiorczość. Jak sprywatyzujemy co się da, to możemy zacząć mówić o modelu szwedzkim.
Prywatna przedsiębiorczość - owszem - ale budowana w porozumieniu z państwem, nie na zasadzie wolnej amerykanki "sprywatyzujmy wszystko, co się da". Jak to napisał jeden z ekonomistów, Skandynawowie w przeciwieństwie do nas nie fetyszyzują znaczenia rynku w systemie kapitalistycznym - dlatego u nich to działa, u nas pojęcie własności wspólnej, kolektywu, kojarzy się - i nic dziwnego - z czasami tzw. komuny. Szkoda, że również najmłodszemu pokoleniu.
Jakbyś znał, to byś w życiu nie nazwał Razem partią, która proponuje model szwedzki. Bo model szwedzki to nie tylko wysokie podatki i socjal ale przede wszystkim powszechna prywatna przedsiębiorczość. Jak sprywatyzujemy co się da, to możemy zacząć mówić o modelu szwedzkim.