"Komisje przerwały obrady przed głosowaniem. Oznacza to, że brakuje sprawozdania, aby można było przeprowadzić głosowanie. Prezydenckie weto zostaje tym samym potwierdzone. Ustawa o uzgodnieniu płci przepadła" - poinformowała Fundacja Trans-Fuzja na Facebooku.
Komisje przerwały obrady przed głosowaniem. Oznacza to, że brakuje sprawozdania, aby można było przeprowadzić głosowanie. Prezydenckie weto zostaje tym samym potwierdzone. Ustawa o uzgodnieniu płci przepadła.
Posted by Fundacja Trans-Fuzja on 9 października 2015
W ostatni piątek prezydent Andrzej Duda
zawetował ustawę o uzgodnieniu płci: tym samym dokument ponownie znalazł się w Sejmie. "W opinii Prezydenta RP ustawa ta jest pełna luk i nieścisłości, a także stoi w sprzeczności z dotychczasową praktyką orzeczniczą. Rozwiązania przyjęte przez parlament dopuszczają m.in. wielokrotną zmianę płci metrykalnej na podstawie uproszczonych procedur oraz nie wymagają wykazania trwałości poczucia przynależności do określonej płci. Ustawa dopuszcza także zawarcie małżeństwa przez osoby tej samej płci biologicznej oraz adopcję przez takie pary dzieci" - mogliśmy i mogłyśmy się dowiedzieć ze strony prezydenta.
"Odmawiając osobom transpłciowym prawa do samostanowienia i życia zgodnie z własną tożsamością, nie tylko zlekceważył Konstytucję RP, naruszając art. 30 o przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka oraz art. 32 o równości wszystkich wobec prawa, lecz także stanowisko i wytyczne organów Rady Europy, orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu oraz Trybunału Sprawiedliwości UE" - odpowiadała Andrzejowi Dudzie Fundacja Trans-Fuzja, dodając, że "To smutne, że udało nam się pokonać sejmowe rafy, ominąć burzliwe wody Senatu, a tu rozbijamy się o brak empatii pana prezydenta. Widać, że idea praw człowieka jest mu z gruntu obca".
W piątek Sejm miał zagłosować nad prezydenckim weto. Dowiedzieliśmy się, że PSL nie chce zagłosować nad odrzuceniem prezydenckiego weta, albowiem liczy na głosy konserwatywnych wyborców. To ostatnie posiedzenie Sejmu przed wyborami - jeżeli nie dojdzie do głosowania to ustawa przepadnie.
(red)
Z drugiej strony, zamiast proponować ustawę, która posiada wiele wpadek, można by zwyczajnie uprościć obecną procedurę - np. zrezygnować z pozywania rodziców, bo przecież - poza tym punktem - w obecnej chwili nie jest źle. I tak, mówi to człowiek, który w obecnej chwili, ze wsparciem rodziny czeka 5 miesiąc, aż sąd łaskawie wyznaczy choćby termin I rozprawy.
To już była lekka przesada...
Lepiej pozywać rodziców, prawda? ;)
To już była lekka przesada...