"Chcemy też podkreślić, że związków homoseksualnych nie można w żaden sposób nazwać małżeństwem. Nazwa małżeństwa przysługuje tylko mężczyźnie i kobiecie i tej komplementarności, która nawzajem się uzupełnia" - mówił podczas konferencji prasowej arcybiskup Stanisław Gądecki. Pod koniec października w Watykanie odbędzie się kolejny synod biskupów, pt. "Powołanie i misja rodziny w Kościele i świecie współczesnym".
Przypomnijmy, że zeszłoroczny synod niektórzy oceniali jako porażkę, inni zwracali uwagę na zmiany, które zachodzą w kościele. "Nie istnieje żadna podstawa, by upodabniać lub stwierdzić analogie, nawet odległe, między związkami homoseksualnymi a Bożym planem wobec małżeństwa i rodziny" - orzekli rok temu biskupi, przekreślając nadzieję wielu wiernych na otwarcie się Kościoła na LGBT.
Także i tegorocznemu synodowi towarzyszy wiele "wewnętrznych" kontrowersji i dyskusji.W poniedziałek Konferencja Episkopatu Polski przedstawiła oficjalne stanowisko polskich biskupów przed synodem. Znalazło się w niej dziewięć punktów, w tym enigmatyczna wypowiedź o komunii dla rozwodników, czy zdecydowane wykluczenie in vitro. "Równocześnie przypominamy, że sztuczne zapłodnienie nie jest właściwym sposobem na rozwiązanie problemu niepłodności i katolicy nie mogą stosować tej metody" - podkreślają biskupi.
Najwięcej miejsca poświęcono jednak rodzinie i małżeństwu, które zdaniem biskupów "są jednym z najcenniejszych dóbr ludzkości". "Dziękujemy Panu Bogu za to, że w naszej Ojczyźnie jest wiele zdrowych rodzin, które „w dobrej i złej doli” każdego dnia troszczą się o wierność swojemu powołaniu" - dowiadujemy się z dokumentu.
"Chcemy też podkreślić, że związków homoseksualnych nie można w żaden sposób nazwać małżeństwem. Nazwa małżeństwa przysługuje tylko mężczyźnie i kobiecie i tej komplementarności, która nawzajem się uzupełnia" - uzupełniał oświadczenie podczas poniedziałkowej konferencji prasowej abp Gądecki.
Rok temu duchowny reprezentował Polskę podczas synodu, przed którym mówił, że "niektórym rodzicom podoba się uczenie chłopców, że winni po sobie sprzątać, a nie czekać, aż zrobią to za nich dziewczynki. Pociągające jest również hasło, że wszyscy ludzie są sobie równi i mają prawo do szczęścia. Lecz jednocześnie rodzice często nie uświadamiają sobie tego, że w imię przezwyciężania stereotypów uwarunkowanych kulturowo ukazuje się przy okazji różne modele partnerskie jednopłciowe jako równoważne rodzinie".
Stanowisko Episkopatu przed synodem dot. rodziny.(red)
Sonda
Czy Kościół otworzy się na ludzi LGBT?
- Tak, to musi w końcu nastąpić
-
32,11 %
- Nie, nie ma szans
-
61,71 %
- Nie mam na ten temat zdania
-
6,19 %
Ale Bóg też obdażył człowieka wolną wolą i szanuje ją . Bóg przez doświadczenie życiowe naprowadza człowieka na tą właściwą drogę i człowiek sam musi zrozumieć jak właściwie postępować ..Ja Ci to już kiedyś tłumaczyłem na chomikach .
A na przykład ,czesto się zdarza ,że kochajacy rodzic przyjąby na siebie karę za wybryki niesfornego dziecka .
Ja uważam ,że te prawa Boskie są jak najbardziej uniwersalne i jak najbardziej sprawiedliwe .
A w tamtych czasach kara śmierci była dość częsta , bo wtedy było mało więzień i nie było możliwości odizolowania poważnych przestępców .
:)
I nie potrafisz czytać ze zrozumieniem :-P
Potrafię. Tylko jak dojdę z czytaniem do połowy zdania to muszę zrobić sobie przerwę na godzinę, aby nie przeciążyć szarych komórek ;)
Nawet jeśli elementem danej religii jest kamieniowanie, wyższość jednej rasy nad innymi, to nadal będziesz uciekał od nazwania tego złem? Jak kogoś biją na ulicy, to też odwracasz wzrok?
Jezus z miłości do małych ,słabych ludzi cierpiał na krzyżu , aby odciążyć ich z kary na jaką zasłużyli, bo mogliby nie udżwignąć tego brzemienia i aby mogli się opamietać i aby mogli działać zgodnie z prawem Bożym do czego są stworzeni. Jezus pozostawił swoje nauczanie ,które jest wskazówką jak właściwie postępować .
To bóg stworzył prawo i karę, więc to bóg jest tu przyczyną. Co to za wszechmocny, który nie potrafi rozwiązywać problemów w prosty i jasny sposób, tylko musi wyszukiwać kruczki prawne? Co jest moralnego w obchodzeniu prawa?
Gdyby, bóg rzeczywiście był wszechwiedzący, to by nie stworzył wadliwego prawa. Po co tworzyć prawo, które potem się olewa? Tak robią ludzie. Bo ludzie nie potrafią przewidzieć wszystkich konsekwencji wprowadzonego prawa. Jahwe jako osobą wszechwiedząca, powinien przewidzieć, że to prawo nie będzie się sprawdzać, i powinien od razu stworzyć UNIWERSALNE prawo, którego nie trzeba będzie obchodzić, omijać itp.
:)
I nie potrafisz czytać ze zrozumieniem :-P
I on to zrobił z miłości. Tak samo jak z miłości wybił 99,99% ludzkości w potopie :)
Ale co ja tam mogę wiedzieć. Moje wypowiedzi są powierzchowne. Na pewno był sens w tej zagładzie. I TY mi to pewnie wyjaśnisz, że to dla naszego dobra było.
Ostatnio usłyszałem podobną wypowiedź, kiedy krytycznie odniosłem się do wiary w horoskopy, bioenergoterapię i przepowiednie wróżek. Ja po prostu nie rozumiem o co chodzi, jestem ignorantem i moja wiedza jest powierzchowna
:)
Jak coś krytykujesz to zawsze usłyszysz obronę tego. Uznawanie jakiejś religii/ wierzeń za złe bądź dobre mija się z celem. Buduje tylko napięcia. Ja nie uważam religii za dobrą bądź złą, po prostu w nią nie wierze. Jednak nie zmienia to faktu, że biblia jest ciekawsza od mitologii greckiej.
Jezus z miłości do małych ,słabych ludzi cierpiał na krzyżu , aby odciążyć ich z kary na jaką zasłużyli, bo mogliby nie udżwignąć tego brzemienia i aby mogli się opamietać i aby mogli działać zgodnie z prawem Bożym do czego są stworzeni. Jezus pozostawił swoje nauczanie ,które jest wskazówką jak właściwie postępować .
Bóg, istota wszechmocna i wszechwiedząca, tworzy prawo, którego potem nie przestrzega tylko obchodzi. Urocze :)
I on to zrobił z miłości. Tak samo jak z miłości wybił 99,99% ludzkości w potopie :)
Ale co ja tam mogę wiedzieć. Moje wypowiedzi są powierzchowne. Na pewno był sens w tej zagładzie. I TY mi to pewnie wyjaśnisz, że to dla naszego dobra było.
DunkelEngel:
Nie zamierzam bronić któregoś z waszych zdań bo się z nimi nie zgadzam. Tak tylko chcę trochę objaśnić, bo wasza dyskusja jest dość powierzchowna i leży gdzieś obok istoty religii oraz ateizmu.
Ostatnio usłyszałem podobną wypowiedź, kiedy krytycznie odniosłem się do wiary w horoskopy, bioenergoterapię i przepowiednie wróżek. Ja po prostu nie rozumiem o co chodzi, jestem ignorantem i moja wiedza jest powierzchowna
:)
Jezus dobrowolnie cierpiał na krzyżu za grzechy ludzkości i przez to odkupił winy ludzi i umożliwił im zbawienie . Moment śmierci nie ma znaczenia ,bo dusza i tak jest nieśmiertelna i jest to jedynie przejście do świata duchowego.
Bóg, który umiera/cierpi za grzechy ludzkości, aby dać im zbawienie jest jak matka podcierająca tyłek dorosłemu dziecku. Jeśli ludzkość chce mieć możliwość zbawienia, to może powinna sama sobie na to zasłużyć?
Skoro jeden bóg, jest synem drugiego boga, to nie mogą pewnych spraw załatwić między sobą tam w niebie? Po co urządzać tą całą szopkę z ukrzyżowaniem skoro to i tak bóg, który umrzeć nie może?
Jezus dobrowolnie cierpiał na krzyżu za grzechy ludzkości i przez to odkupił winy ludzi i umożliwił im zbawienie . Moment śmierci nie ma znaczenia ,bo dusza i tak jest nieśmiertelna i jest to jedynie przejście do świata duchowego.