„Nie istnieje żadna podstawa, by upodabniać lub stwierdzić analogie, nawet odległe, między związkami homoseksualnymi a Bożym planem wobec małżeństwa i rodziny" - podkreślają biskupi, przekreślając nadzieję wielu wiernych na otwarcie się Kościoła na LGBT. W niedzielę zakończył się w Watykanie synod biskupów dot. rodziny. Niektórzy oceniają go jako porażkę, inni zwracają uwagę na zmiany, które zachodzą w Kościele.
III Nadzwyczajne Zgromadzenie Synodu Biskupów „Wyzwania duszpasterskie związane z rodziną w kontekście ewangelizacji” odbyło się w dniach 5-19 października 2014 r. w Watykanie. W zeszłym roku donosiliśmy, że
wszystkie episkopaty na świecie otrzymały dokument przygotowawczy do synodu, którego elementem – pierwszy raz w dziejach Kościoła - była ankieta skierowana nie do hierarchów, ale do ludzi świeckich. Cztery pytania dotyczyły LGBT, w tym m.in. położenia ludzi LGBT w Kościele, duszpasterstwa w kontekście ludzi LGBT itd.
Grupa chrześcijan LGBTQ Wiara i Tęcza namawiała ludzi do wypełnienia ankiet, które za pośrednictwem "Tygodnika Powszechnego" miały zostać przekazane organizatorom synodu.
W zeszłym tygodniu głośno było w mediach o dokumencie podsumowującym pierwszy dzień synodu, w którym znalazły się kwestie dotyczące otwarcia się Kościoła na ludzi LGBT i tworzone przez nich rodziny. Zwracaliśmy uwagę jednak, że dokument był roboczym i pomocniczym tekstem, zapisem problemów, które podczas dyskusji biskupów się pojawiły, a nie "doktryną", czy dekretem.
"Relatio Synodi" (dokument będący podsumowaniem całego synodu) nie pozostawia jednak złudzeń:
biskupi co prawda sprzeciwiają się dyskryminacji, wzywają do traktowania ludzi LGBT z szacunkiem i delikatnością, ale do uznania tęczowych rodzin w Watykanie jeszcze daleko. Dokument zawiera 62 punkty - trzy zostały odrzucone w głosowaniu: dotyczące dopuszczenia rozwodników w nowych związkach do komunii, duchowej komunii i właśnie otwarcia się Kościoła na ludzi LGBT. Komentatorzy zwracają uwagę, że najmniejszym poparciem cieszył się jednak punkt dotyczący rozwodników, za punktem poruszającym problem "tęczowych wiernych" zagłosowało 118 biskupów, 62 było przeciwko (czyli zabrakło... dwóch głosów). Wszystkie synodowe dokumenty (także te dotyczące głosowania) zostały na prośbę papieża Franciszka udostępnione.
"Jest nam przykro, że finalny dokument synodu nie utrzymał sformułowań o tym, że homoseksualiści są mile widziani w Kościele" - czytamy w oświadczeniu New Ways Ministry - grupy chrześcijan LGBT, na podobieństwo której działa m.in. nasza Wiara i Tęcza. NWM dodaje jednak, że synod pokazał jak wielu jest biskupów i przede wszystkim wiernych, którzy są akceptujący i chcą otwarcia Kościoła, ale przede wszystkim: jak wiele osób jest zdeterminowanych, by dalej działać na rzecz zmian.
(md)
Czy Waszym zdaniem jest szansa na otwarcie się Kościoła na ludzi LGBT? Zapraszamy do dyskusji i wzięcia udziału w sondzie (obok).
Wiara w Boga to nie wiara w Kościół,nieważne jak nazywany.
Tego zdania jestem od zawsze i dlatego nie zwracam aż takiej uwagi na to jakie jest zdanie tego czy innego hierarchy.
No ale to ja-Wy macie prawo mieć inne.