"Mamy nadzieję, że nasz przykład uświadomi komu trzeba, że tysiące Polaków w przyszłości nie powinno posługiwać się drzymałowym sprytem, do tego aby godnie żyć. Młodszym życzymy, aby w wolnej Polsce powiedzenie „Polak potrafi” przestało mieć zastosowanie. Póki co jednak postanowiliśmy z uśmiechami na twarzach i iście ułańską fantazją troszeczkę poszerzyć granice tolerancji i dodać otuchy tym, którym czasem brakuje sił do walki o miłość" – piszą Marek i Jędrzej na Facebooku. Na początku sierpnia panowie świętowali w Krakowie swój ślub. Jak do tego doszło?
O sformalizowaniu związku Marek i Jędrzej myśleli już od dawna, ostateczna decyzja zapadła jesienią 2013 roku. Inspiracją była też
historia dwóch gejów z Wrocławia, którzy wpadli na pomysł przyjęcia wspólnego nazwiska. Jeden z panów zwrócił się do Urzędu Stanu Cywilnego o zmianę nazwiska, od początku nie ukrywał też prawdziwych motywów: państwo nie daje nam możliwości sformalizowania związku, więc chociaż poprzez wspólne nazwisko zasygnalizujemy, że jesteśmy razem. Wrocławska para spotkała się z życzliwym i pełnym szacunku potraktowaniem przez urzędniczkę.
Marek i Jędrzej zdecydowali się na podobną drogę. "Wiadomym jest, że przyjęcie wspólnego nazwiska nie zmienia statusu prawnego dwóch osób, które dalej w świetle prawa pozostają dla siebie „obce”. Niemniej ułatwia to codzienne funkcjonowanie we wspólnym domu. Bo nie trzeba przed listonoszem, kurierem, telefonistką na infolinii, lekarzem i mnóstwem innych osób udowadniać, że wcale nie jest się „osobą postronną”, w stosunku do człowieka w imieniu którego załatwia się jakąś błahą sprawę" – tłumaczą na Facebooku. Nazwisko na tak samo brzmiące, dwuczłonowe Idziak-Sępkowski udało się zmienić bez problemu – chociaż początkowo Marek i Jędrzej mieli obawy, czy będzie tak łatwo w konserwatywnym Krakowie. Panowie nie ukrywali też przed urzędnikiem swoich prawdziwych motywów.
Zanim doszło do wesela, panowie podjęli dużo kroków prawnych, szczegółowe informacje dotyczące przygotowań – Marek i Jędrzej będą opisywać na swoim fanpage'u na Facebooku. Nie ukrywają, że chcieliby też być inspiracją dla innych. "Udało się znaleźć na to wszystko formułę prawną. W tym miejscu musimy jednak podkreślić, że
nasza historia wcale nie oznacza, iż w Polsce nie są potrzebne zmiany uwzględniające prawa tysięcy osób homoseksualnych. Jest to potrzebne tak samo, jak prawa uwzględniające potrzeby wielu innych mniejszości. Bo zdrowy społeczny organizm to taki, w którym zdrowo funkcjonują wszystkie jego części – każda we właściwy sobie sposób ale wszystkie solidarnie. Nie chodzi o to aby jakakolwiek mniejszość „wchodziła na głowę większości”, chodzi o to, aby każda mniejszość, która nie narusza niczyjego prawa do samostanowienia, mogła godnie żyć i tym samym mieć więcej siły do sumiennej pracy na rzecz dobra wspólnego" – podkreślają Marek i Jędrzej.
Ślub odbył się 9. sierpnia, w Krakowie.
(md)
To, że się da to chyba wiadomo już od dawna. Chodzi raczej o to, żeby wprowadzić prawo pozwalające robić to prosto i (stosunkowo) szybko, bez zbędnej biurokracji, problemów w stylu "czy rodzina ugodowo pozwoli na dziedziczenie przez partnera, czy będzie się z nim szarpać o spadek", konieczności bycia prawnikiem albo skorzystania z jego pomocy itp. Poczytaj ich posty, oni nie mówią że są w pełni zadowoleni i związki partnerskie nie są potrzebne. Wypowiadają się raczej że starają się przetrzeć szlak dla wprowadzenia lepszej regulacji związków jednopłciowych. (tzn. przetrzeć te szklaki głównie światopoglądowo, pokazać ludziom ze nie jesteśmy kosmitami tylko ludźmi którzy chcą być szczęśliwi)
Chłopaki serdeczne gratulacje i powodzenia na nowej drodze :)
>zagraj państwu na nosie
No super gra ladacznico xDD Przecież od dawna wiadomo, że żeby dziedziczyć po sobie pieniądze albo odwiedzać sie w szpitalu wcale nie trzeba ślubu/związku partnerskiego, ale lepiej wierzyć nadal skrajnym lewakom, którzy biadolą te swoje liche argumenciki manipulując rzeczywistością tak jak im to w danej chwili pasuje xD
zagracie państwu na nosie jak w końcu coś wywalczycie, nie żebym był przeciw, ale to że istniały takie rozwiązania to żadna nowość
Stawiam na opcję numer dwa :-P