Właścicielom piekarni w Irlandii Północnej, którzy odmówili zrobienia tortu z równościowym przesłaniem grozi sąd. Tort z bohaterami Ulicy Sezamkowej – Bertem i Erniem i napisem "popieraj równość małżeńską" właściciele porównali do "pornografii".
Asher's Baking Company istnieje od 1992 roku i zatrudnia ponad 60 osób. Założyciele firmy podkreślają jej chrześcijańskie pochodzenie i wartości. "Swoją pracę opieramy na chrześcijańskich wartościach i wierzeniach oraz na tym, czego uczy Biblia. Oznacza to, że np. nie pracujemy w niedziele i handlujemy uczciwie" – mówi w rozmowie z "Belfast Telegraph" Daniel McArthur, menadżer firmy. Działacz LGBT, Gareth Lee, zamówił w piekarni tort z napisem "popieraj równość małżeńską", logo organizacji QueerSpace i bohaterami Ulicy Sezamkowej – Bertem i Erniem.

Asher's Baking Company uznało, że tort z podobną treścią jest sprzeczny z wierzeniami właścicieli i odmówili jego wykonania. Kilka dni później otrzymali pismo od komisji na rzecz równości z informacją, że takie potraktowanie klienta było dyskryminacją na tle orientacji seksualnej. W komentarzach telewizyjnych menadżer piekarni porównywał odrzucenie zlecenia na zrobienie tortu z równościowym przekazem do odrzucenia zrobienia tortu z pornograficznymi obrazami.
Irlandia Północna pozostaje jedyną częścią Wielkiej Brytanii bez równości małżeńskiej.
Problemu ze zrobieniem takiego tortu nie miałyby Psotne Babki, które dały się poznać jako twórczynie 12 kg tęczowego tortu na benefit Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza dwa lata temu. 
Fot. za: facebook.com/PsotneBabki
W swojej ofercie panie mają tęczowe zające wielkanocne i wielkanocną pisankę z Potworem Spaghetti. Psotne babki podkreślają, że są "bardzo otwarte i pomysłowe" a "z cukru budują i wywijają co trzeba". Także i tort z bohaterami Ulicy Sezamkowej.
(md)
Ale ja nie mówię "nie walczmy o swoje", nie mówię żebyśmy wszystko akceptowali, choć i tak faktycznie jest dużo lepiej niż było kiedyś. Aczkolwiek jeśli odmówienie zrobienia tortu jest zbrodnią na miarę zabijania i lobotomii, to znaczy, że chyba faktycznie jest nam za dobrze i dawno wojny nie było. Nie znam wojny bo tak stary nie jestem ale potrafię sobie wyobrazić, że w czasie wojny ludzie cieszyli się prostszymi rzeczami. Dziś ludzie do szczęścia potrzebują coraz więcej. Nie chcę żyć w świecie w którym każdy się obraża o wszystko. Chcę żyć w świecie, w którym państwo zapewnia mi równe prawa. W świecie w którym prawo mnie traktuje tak samo, a to że nie każdy człowiek będzie moim przyjacielem... Cóż... jak docenilibyśmy przyjaciół nie mając wrogów :). Nie żądam świata idealnego, wystarczy mi dostatecznie dobry.
Odnoszę wrażenie, że wiele homików stosuje podejście "wszystko albo nic". Nie nadają sprawom priorytetów, tylko wymagają wszystkiego jak leci (tak na wszelki wypadek, żeby sie nie ugiąć, nie ukazać słabości) albo mówią, że nic nie trzeba robić bo i tak jest lepiej niż było więc cieszmy się, że nie mordują.
Gdybym był hetero i ktoś mi powiedział, że mi nie sprzeda placka, bo mam krzywy ryj, to bym pomyślał, że jest chamem i poszedł do konkurencyjnej cukierni, ale w środowisku homo ten karygodny czyn spotkał się z wielkim echem i mamy tragedię narodową ^_^. Ludzie kochają robić dramę. Drama, drama, uber alles.
No to faktycznie cieszmy się z tego, że nas masowo w Polsce nie zabijają i nie fundują nam lobotomii w ramach leczenia jak dawniej. Nie sprzeciwiajmy się temu, że utożsamiają nas z pedofilami i zoofilami, że nie pozwala się nam na organizowanie zgromadzeń, na każdym kroku wyzywają od pedałów i doceńmy może jeszcze że nie zmuszają do jeżdżenia Polskim Busem...
Dlaczego ma tak być, że dla nas muszą wszystko a inni nie mogą wszystkiego.
Dla nas ma być wszystko, a dla innych nie? Dosyć zaskakujące to zdanie. Słyszałeś może kiedyś o tym żeby ktoś odmówił zrobienia tortu heterykom na ślub, wiesz może że to pary heteroseksualne mogą zawierać w Polsce śluby i adoptować dzieci a nie pary homoseksualne, nigdzie na świecie nie karze za heteroseksualizm a osobom homoseksualnym w wielu miejscach grozi dożywocie a nawet śmierć z mocy prawa.
Także faktycznie, to osoby homo są uprzywilejowane... gratuluję poglądów...
Jeżeli w Europie zabijają za bycie homoseksualistą... To może jednorazowe przypadki, ale cóż nie wszyscy to rozumieją najwidoczniej, że za coś takiego się nie zabiaja. W dodatku nie mówiłem o krajach, np. islamskich gdzie wiemy co się dzieje.
Musimy rozróżniać różne środowiska, w Europie jest skrajność na stronę homoseksualizmu, każdego chcecie karać za to, że nie popiera homoseksualistów. Natomiast w innych jest zupełnie odwrotnie i tam można a nawet powinno się walczyć o równouprawnienie.
Małżeństwo wzięło się z religii, według mnie w ogóle w prawie państwowym czegoś takiego nie powinno być. Kościół od tego jest, mormośnki, katolicki, czy też protestancki. A czy w danym kościele udzielą tobie ślubu z osobą tej samej płci to jest sprawa kościoła, na pewno nie państwa. Co do dzieci, tam gdzie zezwalają na adopcję przez wszystkie pary, okej. I tam też wtedy od posiadania dziecka można sobie czy coś odpisać, jakieś mieć przywileje Kwestia społeczeństwa i władzy. No, ale mniejsza.
Walczcie o równouprawnienie w krajach gdzie dzieje się krzywda z życiem tych osób, a nie popadajcie w skrajność tam gdzie prawo gwaratuje wolność i spokojne życie tych osób.
No widzę, że nie wymagasz dużo od życia i to, że nie wsadzą się za kratki za akty homoseksualne Ci wystarczy...
W Europie i nigdzie nie ma ugrupowań "skrajnie" popierających osoby homoseksualne. Są jedynie ugrupowania, które walczą o szacunek i jakieś elementarne prawa dla osób odmiennej orientacji. Nikt nie chce przywilejów dla osób homo tylko praw takich samych jak mają osoby heteroseksualne np. do zawierania związków legalizowanych prawnie.
Co do istoty małżeństwa nie będę wypowiadał się na temat tego skąd się ono wzięło, niemniej jednak taka formalizacja związku ułatwia wiele spraw związanych z dziedziczeniem, ubezpieczeniem, odwiedzinami w szpitalu i takimi innymi drobiazgami. A ślubu kościelnego to ja na pewno nie oczekuję :)
Jeżeli chodzi o walkę o prawa osób homoseksualnych w krajach islamskich tam gdzie geje są mordowani to taka walka jest niemal niemożliwa i trudno cokolwiek zrobić. Trzeba by było tam wysyłać chyba wojska gejowskie żeby zabijać wszystkich fanatyków religijnych - czyli większość obywateli krajów muzułmańskich. Ale oczywiście podejmowane są mimo wszystko pewne działania chociażby USA odcięło 1/6 budżetu Ugandzie za wprowadzenie ustawy która karze śmiercią akty homoseksualne.
Dlaczego ma tak być, że dla nas muszą wszystko a inni nie mogą wszystkiego.
Dla nas ma być wszystko, a dla innych nie? Dosyć zaskakujące to zdanie. Słyszałeś może kiedyś o tym żeby ktoś odmówił zrobienia tortu heterykom na ślub, wiesz może że to pary heteroseksualne mogą zawierać w Polsce śluby i adoptować dzieci a nie pary homoseksualne, nigdzie na świecie nie karze za heteroseksualizm a osobom homoseksualnym w wielu miejscach grozi dożywocie a nawet śmierć z mocy prawa.
Także faktycznie, to osoby homo są uprzywilejowane... gratuluję poglądów...
Jeżeli w Europie zabijają za bycie homoseksualistą... To może jednorazowe przypadki, ale cóż nie wszyscy to rozumieją najwidoczniej, że za coś takiego się nie zabiaja. W dodatku nie mówiłem o krajach, np. islamskich gdzie wiemy co się dzieje.
Musimy rozróżniać różne środowiska, w Europie jest skrajność na stronę homoseksualizmu, każdego chcecie karać za to, że nie popiera homoseksualistów. Natomiast w innych jest zupełnie odwrotnie i tam można a nawet powinno się walczyć o równouprawnienie.
Małżeństwo wzięło się z religii, według mnie w ogóle w prawie państwowym czegoś takiego nie powinno być. Kościół od tego jest, mormośnki, katolicki, czy też protestancki. A czy w danym kościele udzielą tobie ślubu z osobą tej samej płci to jest sprawa kościoła, na pewno nie państwa. Co do dzieci, tam gdzie zezwalają na adopcję przez wszystkie pary, okej. I tam też wtedy od posiadania dziecka można sobie czy coś odpisać, jakieś mieć przywileje Kwestia społeczeństwa i władzy. No, ale mniejsza.
Walczcie o równouprawnienie w krajach gdzie dzieje się krzywda z życiem tych osób, a nie popadajcie w skrajność tam gdzie prawo gwaratuje wolność i spokojne życie tych osób.
Dlaczego ma tak być, że dla nas muszą wszystko a inni nie mogą wszystkiego.
Dla nas ma być wszystko, a dla innych nie? Dosyć zaskakujące to zdanie. Słyszałeś może kiedyś o tym żeby ktoś odmówił zrobienia tortu heterykom na ślub, wiesz może że to pary heteroseksualne mogą zawierać w Polsce śluby i adoptować dzieci a nie pary homoseksualne, nigdzie na świecie nie karze za heteroseksualizm a osobom homoseksualnym w wielu miejscach grozi dożywocie a nawet śmierć z mocy prawa.
Także faktycznie, to osoby homo są uprzywilejowane... gratuluję poglądów...
Pewnie w tym, że Żydzi w III Rzeszy nie mogli jeździć komunikacją miejską też nie widzisz nic złego.
Jeżeli prywatna firma się na to decyduje to jest sprawa, bądźmy szczerzy wykonując dane zamówienie zarobi więcej, nie chce to nie. Nie możemy narzucać nikomu tego chcemy, dzisiaj jest tyle różnych firm, że jak jedna nie przyjmie zlecenia zrobi to inna i to ta inna uzyska zysk, dzięki czeemu szybciej się rozwinie.
Dlaczego ma tak być, że dla nas muszą wszystko a inni nie mogą wszystkiego.
Pewnie w tym, że Żydzi w III Rzeszy nie mogli jeździć komunikacją miejską też nie widzisz nic złego.
Zgadzam się w zupełności co do kwestii prawa. Faktycznie zakaz prawny z góry nie tylko poprawiłby sytuację, ale niektórych ludzi zastanowił. Skoro prawo tego nie popiera lub wręcz za to karze, to musi oznaczać, że jest to uznawane za złe :). Mówię o nietolerancji. Z drugiej strony ludzie mylą tolerancję dla zjawisk nieszkodliwych z tolerancją dla zjawisk wysoce szkodliwych i z reguły albo tolerują wszystko, albo nic.
Gdyby tak ściśle się trzymać co może w demokratycznym państwie człowiek, a czego nie, to po pierwsze powinniśmy mieć możliwość łatwego, bezproblemowego i trwałego wstąpienia i wystąpienia z dowolnego związku wyznaniowego. Należałoby też otworzyć kościoły na wszystkich, włącznie z homikami. Tak się jednak nie dzieje, bo kościół to osobna sprawa, poza tym mamy konkordat. Cały ten świat to jeden wielki stos umów, ustaleń, konwencji. Nie należy oczekiwać, że demokracja będzie prawdziwą demokracją. Tak samo to czy coś jest złe czy dobre to kwestia konwencji. Jedne kraje pozwalają na coś na co inne nigdy by nie pozwoliły. Niestety nie jest tak różowo. Pomimo konwencji wciąż są ludzie, którzy łamią je i nikt nic im nie robi :). Chyba wiadomo o kim mowa...
Ja nie widzę powodu segregacji, ale tak jak mówię nie zamierzam nikogo zmuszać by mnie lubił. W zdrowym środowisku osoba, która notorycznie odmawia swoim klientom powinna wkrótce zbankrutować i nie powinny być potrzebne żadne sądy.
Bić się można o wszystko, ale trzeba gdzieś postawić granicę. Nic nie stoi na przeszkodzie, by pozywać do sądu każdego kto nazwie cię "pedał", by za wyśmianie mnie na ulicy czy powiedzenie, że jestem "głupi" wnosić sprawę o obrazę. Są ludzie, którzy notorycznie się procesują o wszystko, nie sądzę żeby czynili świat lepszym. Dla mnie w pewnym momencie kończy się walka o sprawiedliwość, a zaczyna się upierdliwość.