Evan Rachel Wood, znana przede wszystkim z serialu "Czysta krew", gdzie wcieliła się w królową wampirów Luizjany, przyznała, że wstydzi się z powodu bifobii – także w społeczności LGBT. "Chciałabym, żeby to się skończyło. Powinniśmy być sobą – i czuć z tego powodu dumę" – powiedziała w rozmowie z "Gay Star News".
26-letnia aktorka ma na swoim koncie wiele ról w nagradzanych filmach ("Zapaśnik", "Trzynastka", "Idy marcowe"), w których często wcielała się w lesbijki. Polscy widzowie z pewnością
kojarzą Wood z serialu "Czysta krew", gdzie zagrała królową wampirów Luizjany (także lesbijkę) – Sophie-Ann. Wood ujawniła się jako biseksualistka trzy lata temu. "Jestem otwarta na mężczyzn i na kobiety. Od zawsze pociągają mnie ludzie androgyniczni. Chłopcy, dziewczęta... obojętnie. Jeśli jestem z kobietą, zachowuję się jak facet. Lubię dominować. Otwieram drzwi, kupuję obiad. Tak, jestem romantyczna"- mówiła wtedy magazynowi "Esquire".
W tym miesiącu Wood wzięła udział w beneficie gejowsko-lesbijskiego centrum w Los Angeles, gdzie mówiła o swoim ujawnieniu się. "Istnieje jakieś dziwne piętno na biseksualistach i chciałabym z tym skończyć – zwłaszcza, że jest nas tak wielu" – podkreślała aktorka. "Pamiętam swoje własne dorastanie, zagubienie, samotność. Dlatego postanowiłam ujawnić się, żeby pomóc innym 12-latkom, które są przerażone – żeby dać im do zrozumienia, że wszystko z nimi ok. Wasze procesy i udręki są takie same jak innych ludzi" – podkreślała Wood.
Aktorka nie ukrywała też, że po coming oucie
doświadczyła braku akceptacji także ze strony społeczności LGBT. " Chciałabym, żeby to się skończyło. Powinniśmy być sobą – i czuć z tego powodu dumę".
(md)
Nie, nie jestem bi :P
ja się nie obudziłem pewnego dnia i powiedziałem "zaczynam dorastać, hormony mi się wydzielają i jestem gejem". tak prostym językiem mówiąc to przeleciałem po kolei wszystkie orientacje nim powiedziałem "to jest to" xd
zresztą wszyscy uważają bi w branży za prawie hetero xd od taki tu przyszedł/taka tu przyszła na jakiś krótki romans, ale przecież będzie chcieć dzieci i zwiąże się prędzej czy później z hetero i porzuci :c co poradzić od razu świata nie zmienimy, a to że Evan i inni znani biseksualni związali się heteroseksualnie (Angelina Jolie, Channing Tatum etc.), raczej nie pomaga w braniu ich na serio. no chyba że będą otwarcie żyć w trójkącie, ale o takim przypadku nie słyszałem o.o
ja tam nic do bi nie mam, a nawet pozdrowię tu mojego biseksualnego chłopaka ;)
100 %
"zbrukane męskimi narządami", (...)
Autorka tej wypowiedzi zaprezentowało typowo tradycyjną męską postawę. Od wieków mężczyźni nie chcą aby ich wybranka była zbrukana męskimi narządami (zwłaszcza jeśli te narządy nie należą do nich).
Zresztą gusta są różne, jedni wolą dziewice, inni nie tknęliby kobiety która spółkowała z Murzynem. To dopiero zbrukanie! Nie dość, że męskim członkiem, to jeszcze czarnym! ;)
"zbrukane męskimi narządami", "Po co mi kobieta, która jest zdolna uprawiać seks z facetami? Tfu, tfu..."
WTF???
Śmiać się czy płakać jak się pomyśli, że domagamy się równego traktowania, a sami uważamy innych za ohydnych. Czy określenia z gatunku ''tfu, tfu'' nie używa spora część społeczeństwa wobec ludzi homo? Jak możemy zniżać się do podobnej tępoty i określać tak biseksualistów? Nikt nie jest ''tfu'', ani ''ble''., czy ktoś jest homo, bi czy hetero. Ważne żeby ktoś mógł być z tym, z kim chce być i był szczęśliwy.
I jakie ma znaczenie ''do kogo ucieknie''? Ja bym wolała, żeby kobieta nigdzie mi nie uciekała, do innej kobiety także :)
Raz od faceta hetero uslyszalam, ze jestem pieprzona lesba, innym razem od lesbijki, ze jestem zagubiona dziunia, ktora udaje lesbijke, zeby urozmaicic sobie zycie.... Jesli to nie jest dyskryminacja, to co to jest?
Nie do końca się zgodzę. Moim zdaniem w orientacji jest jednak decydujący pociąg seksualny. Bo można być homoseksualnym/heteroseksualnym i jednocześnie biromantycznym ;) Można odczuwać pociąg seksualny do jednej płci, ale platonicznie (i tylko platonicznie) poczuć coś do drugiej.
jestes_wszystkim:
No i tu wychodzi to o czym napisałam wyżej. Heteroseksualna kobieta może pokochać drugą kobietę... Ale nie odczuwa do niej pociągu seksualnego i jest zainteresowana mężczyznami. Jest więc hetero.
A sypiać z kobietami może właśnie, bo chce eksperymentować, jest otwarta na doświadczenia czy nie wiem co tam jeszcze może motywować.
jestes_wszystkim:
Lesbijka może przespać się z facetem, gej może przespać się z kobietą, hetero z przedstawicielem/lką własnej płci. I nie to świadczy o ich orientacji. Ale to czy odczuwają pociąg seksualny do osób, z którymi się przespali już tak.
jestes_wszystkim:
I ponownie. Oczywiście, że lesbijka, która zajdzie w ciążę z kumplem nie jest bi. Bo nie przespała się z nim, bo ją pociąga, tylko dlatego, że chciała mieć dziecko. [chociaż znajdziesz takie, które zarzucą jej bycie bi, zwłaszcza jak brzydzą się i nienawidzą facetów. Bo niektóre lesbijki zapominają, że lesbijką czyni zainteresowanie kobietami a nie obrzydzenie i nienawiść do mężczyzn].
Spotkałam się kiedyś z wypunktowanymi stereotypami na temat lesbijek. Jeden brzmiał "lesbijki nienawidzą mężczyzn" a odpowiedź "nieprawda, kochamy facetów. Tylko nie chcemy ich mieć w łóżku" :) I to jest moim zdaniem prawda ^^
Mam nadzieję, że rozumiesz co chcę przekazać :P
wesoły wariat:
Chyba przesadzasz. Ludzie w różnym wieku zaczynają zauważać która płeć budzi ich zainteresowanie. Oczywiście, że u tych młodszych nie tak stricte seksualnie, ale potrafią powiedzieć, że "od zawsze zauważali, że interesowali się chłopaka/dziewczynami" jak tak poczytać niektóre coming outowe historie. Skoro ona wymienia tu 12 latki to pewnie dlatego, że sama w tym wieku czuła się "przerażona i nie wiedziała czy wszystko z nią ok".
Kiedyś @letiszja powiedziała, że jej biseksualna partnerka po pjanemu powiedziała jej że jest gorsza od faceta , bo nie ma członka... Żenada! Dlatego letiszja zraziła się do kobiet bi i nie tylko ona.
nie mówię, że wszyscy. nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka, ale nie przesadzę jak powiem że większość. rozejrzyjcie się po ogłoszeniach "paniom Bi dziękuję", "tylko les", "boję się, że Bi ucieknie do faceta". Nie wiem jak to jest u Facetów, ale mówię z mojego doświadczenia.
Ja też "paniom bi dziękuję". Po co mi kobieta, która jest zdolna uprawiać seks z facetami? Tfu, tfu...
Widzę, że biseksom jest przykro, że nie dla wszystkich są atrakcyjni...
Niech sobie miłości i seksu szukają wśród innych bi i będzie po kłopocie.
No nie, nie mogę się z tym zgodzić. Jest to w/g mnie kolejne nieporozumienie, z których wyrastają nieprawdziwe stereotypy o środowisku LGBT.
O orientacji stanowi jedna prosta sprawa: możliwość lokowania uczuć, czyli zakochania się. Jeśli ktoś potrafi zakochać się w osobie bez względu na płeć, to jest bi, jeśli jednak wyłącznie w osobie o płci żeńskiej lub męskiej to jest hetero/homo.
Przykładowo: kobiety, które sypiają z kobietami, ale nie potrafią poczuć do nich nic więcej są heteroseksualne, itp., itd. Mylenie tych kobiet z kobietami biseksualnymi jest krzywdzące dla tych drugich. Warto pamiętać, że rozwiązłość, chęć eksperymentowania, to aspekt libido, czy profilu osobowości, a nie orientacji.
Wniosek: przespać się można z każdym/każdą. Zakochać się nie.
Ciekawe spojrzenie, trudno jest mi zrozumieć to co mówisz, ale chyba odróżniasz zainteresowanie seksualne od zakochania. Po części zgadzam się z Tobą, można sypiać z osobami których się nie kocha, ale nigdy nie przypominam sobie żebym się zakochał w osobie, która jest dla mnie nieatrakcyjna fizycznie. Kiedy byłem zakochany w różnych osobach, interesowały mnie nie tylko i wyłącznie wnętrze tej osoby, ale też jej ciało. Zakochanie się jest dla mnie nierozerwalne z popędem seksualnym, natomiast przyznaję że nie wszystkie osoby, które postrzegam jako atrakcyjne seksualnie wzbudzają we mnie to niezwykłe uczucie jakim jest zakochanie. Nie sądzę, żeby to co piszę było jakimś zewnętrznym stereotypem posianym przez jakieś osoby wrogie środowisku - to jest tym co sam czuję i czego doświadczam w swoim życiu.
Co do kobiet, które śpią z kobietami, ale nie okazują im uczuć i Twoim zdaniem są heteroseksualne... interesująca opinia, ale nie zgodzę się z Tobą. Przyjmując bowiem ten tok myślenia, mówiący że wyznacznikiem orientacji seksualnej są tylko i wyłącznie uczucia zdolność zakochania się, natomiast seksualność pozostaje bez znaczenia, dochodzimy do absurdu. Oto młody mężczyzna, który prowadzi bujne życie seksualne, a nie wiąże się bliżej z nikim skutkiem czego nie okazuje uczuć byłby typowym przykładem osoby aseksualnej :-)
Nie mam tu na myśli lokowania uczuć w konkretną osobę a w płeć. Ludzkie zachowania to kalejdoskop. Nie w każdym z kim się sypia da się zakochać :P
Mówię jedynie o wypadkowej, pewnym wspólnym mianowniku. Popęd, ciekawość, libido, chęć eksperymentowania, może doprowadzić do sypiania z osobą tej samej płci. Lecz to orientacja decyduje w jakiej płci jesteśmy w stanie się zakochać.
Dlatego stwierdzam, że o orientacji nie decyduje to z jaką płcią sypiamy, tylko to z w jakiej płci się zakochujemy. Czyli nie potrzeby fizyczne, a potrzeby psychiczne i mentalne. Stawiam je wyżej ponad potrzebami fizycznymi, dlatego,to je preferuję jako wyznacznik orientacji. Zresztą zacznij zadawać pytania kto w kim się zakochał, a okaże się szybko kto jakiej orientacji jest ;)
Bo czy lesbijka, która zajdzie w ciążę z kumplem, aby mieć dziecko jest bi? Nie. Jest nadal lesbijką. Dlaczego? Bo nie jest dla niej naturalne kochać mentalnie faceta. It's impossible! Jeśli jednak tak się zdarzy, to możemy tu mówić o skłonnościach bi. Przełóż ten przykład na męski, etc.
Osoby biseksualne dlatego są w/g mnie tak wyjątkowe, bo potrafią zakochać się w człowieku bez względu na jego płeć. Ja tego nie potrafię. Jestem 'monoseksualna', jednobiegunowa, 'kobiecopodatna', tak jak typowy heteryk - tyle, że on/ona jest na drugim biegunie tego kalejdoskopu.
Kobiety dwubiegunowe są równie kochające, wrażliwe, oddane i wierne co osoby jednobiegunowe. A jeżeli zdarzy się zdrada bądź inna afera, to nie jest to kwestia orientacji a raczej osobowości i seksualnych potrzeb.
A co lesbijki nie zdradzają? No żart :P A, no tak. Z kobietami. Dla mnie to bez znaczenia z kim. Zdrada = the end.
Miło się dyskutuje :*