Sejm nie zajmie się ustawą o uzgodnieniu płci podczas bieżących obrad – Konwent Seniorów wycofał projekt ustawy ze względu na błędnie zamieszczony przez Kancelarię Sejmu druk projektu w bazie dokumentów. Nie ustaje jednak medialna burza wokół projektu. „Celem ustawy o uzgodnieniu płci jest stworzenie odrębnej procedury sądowej umożliwiającej uznanie tożsamości płciowej jako podstawy określenia płci osób, u których występuje niezgodność między tożsamością płciową a płcią metrykalną. Dałoby to szansę osobom transpłciowym w Polsce na godne warunki przejścia procedury administracyjno-sądowej. Obecny kształt tej procedury w Polsce według międzynarodowych organizacji praw człowieka jest wielce niezadowalający” – pisze w specjalnym oświadczeniu posłanka Ruchu Palikota, Anna Grodzka.
Pod koniec czerwca projekt ustawy otrzymał numer druku sejmowego, posłowie i posłanki mieli debatować nad projektem na obecnym posiedzeniu Sejmu. Okazało się, że w sejmowej bazie dokumentów znalazła się niewłaściwa wersja ustawy. W związku z tym Marszałkini Ewa Kopacz postanowiła przełożyć pierwsze czytanie.
Prawdopodobnie odbędzie się ono na pierwszym posiedzeniu Sejmu po wakacjach (28, 29 i 30 sierpnia). „Celem projektowanej ustawy o uzgodnieniu płci jest stworzenie odrębnej procedury sądowej umożliwiającej uznanie tożsamości płciowej jako podstawy określenia płci osób, u których występuje niezgodność między tożsamością płciową a płcią metrykalną. Projekt ustawy wyczerpująco określa także skutki prawne postanowienia sądu o uzgodnieniu płci zarówno w odniesieniu do sfery publicznoprawnej, jak i sfery stosunków cywilnych” – czytamy w uzasadnieniu ustawy. Najwięcej kontrowersji, przede wszystkim w mediach, wzbudził zapis o wieku osoby, która mogłaby złożyć wniosek o uzgodnienie płci – 13 lat (za zgodą opiekunów prawnych). Cała ustawa zakłada jednak liczne konsultacje medyczne, procedurę sądową związaną z procesem i przede wszystkim zaznacza, że… zapis o 13-latkach dotyczy dzieci interseksualnych.
Anna Grodzka zamieściła na swojej stronie facebookowej specjalne oświadczenie dotyczące projektu ustawy:Oświadczenie o projekcie ustawy o uzgodnieniu płci
Celem ustawy o uzgodnieniu płci jest stworzenie odrębnej procedury sądowej umożliwiającej uznanie tożsamości płciowej jako podstawy określenia płci osób, u których występuje niezgodność między tożsamością płciową a płcią metrykalną. Dałoby to szansę osobom transpłciowym w Polsce na godne warunki przejścia procedury administracyjno-sądowej. Obecny kształt tej procedury w Polsce według międzynarodowych organizacji praw człowieka jest wielce niezadowalający.
Projekt zakłada, że wniosek o uzgodnienie płci może złożyć osoba, która ma potwierdzone przez dwóch niezależnych specjalistów utrwalone występowanie tożsamości płciowej odmiennej od płci metrykalnej, ukończone 18 lat albo ma ukończone 16 lat oraz posiada zgodę przedstawicieli ustawowych na uzgodnienie płci, a w przypadku jej braku – zgodę sądu opiekuńczego. Osoby te nie mogą pozostawać w związku małżeńskim.
Wiek 13 lat dotyczy jedynie zakazu dokonywania jakichkolwiek nieodwracalnych interwencji chirurgicznych mających na celu korektę zewnętrznych cech płciowych w stosunku do osób z zaburzeniem różnicowania płciowego, czyli takich, których płeć po urodzeniu nie może być jednoznacznie określona. Osoby takie ze względu na stereotypy społeczne, a także wymóg prawnego określania płci metrykalnej, są obecnie już we wczesnym wieku niemowlęcym poddawane zabiegom operacyjnym, kształtujących ich genitalia w sposób, jaki wydaje się najłatwiejszy do wykonania ze względów chirurgicznych albo zgodny z ich genotypem płciowym. Projekt przewiduje, by takich operacji nie można było wykonać bez świadomej zgody dziecka i przed ukończeniem przez nie wieku 13 lat.
(md)
A obecne nazewnictwo jednoznacznie wskazuje o kogo nam chodzi.
Owszem należy ten język dostosować tak, by było równo, ale nie na siłę.
Ale to i tak kwestia tego, czy słowo nam się podoba czy nie. Język to umowa.
Owszem należy ten język dostosować tak, by było równo, ale nie na siłę.
O ile mi wiadomo język nie jest stałym i niezmiennym konstruktem i ulega przekształceniom. Przypisywanie żeńskich form słowom słowom posiadającym jedynie formę męską (marszałek - marszałkini, poseł - posłanka, magister - magistra), jest najwyraźniej takim zjawiskiem i już istnieje i funkcjonuje. Może nie na szeroką skalę, ale jak widać są zauważalne. Ergo, istnieją i to niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie. Podobnie uznanie formy "poszłem" za poprawną, co może kiedyś się ziścić. Chociaż na zajęciach słyszałem, że została już zaakceptowana jako poprawna w potocznym języku...