Kristin Beck - księżniczka i wojownik
"Nie wierzę, że dusza ma płeć, ale moja nowa ścieżka czyni moją duszę kompletną i szczęśliwą" - napisała w swych wspomnieniach, zatytułowanych "Wojownicza księżniczka" Kristin Beck, przez dwadzieścia lat członkini jednostki Navy SEALs (Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych), bohaterka wojenna. Beck jest pierwszą osobą transpłciową w szeregach tych elitarnych sił, która - chociaż już po przejściu na emeryturę - ujawniła się.
Wspomnienia Beck ukazały się 1. czerwca - od razu wywołując duże zamieszanie. Amerykańska armia oficjalnie wpuszcza już w swe szeregi gejów, lesbijki i ludzi biseksualnych, ale zakaz ciągle obowiązuje ludzi transpłciowych. Czy ujawnienie się Beck będzie pierwszym krokiem do zniesienia i tego zakazu? Beck przez dwadzieścia lat służyła w Navy SEALs jako Chris, była m.in. członkinią elitarnego specjalnego oddziału szóstego, obecnie znanego jako DEVGRU (przede wszystkim zaangażowanego w działania antyterrorystyczne). "Team 6" brał m.in. udział w zabiciu Osamy Bin Ladena. W 2011 roku Beck przeszła na wojskową emeryturę - i od razu zdecydowała się na tranzycję.
Decyzja Kristin spotkała się z dużym poparciem wśród kolegów-komandosów (Navy SEALs to przede wszystkim "męska" jednostka). "Bracie, jestem z tobą... Bycie komandosem jest ciężkie, ale to wygląda na jeszcze trudniejsze", "Nie mogę powiedzieć, że rozumiem twoją decyzję, ale szanuję twoją odwagę. Niech pokój i szczęście ci towarzyszy", "Jestem zaskoczony, ale równocześnie pod wielkim wrażeniem siły, którą posiadasz i odwagi potrzebnej do walki z obcymi i 'przyjaciółmi', którzy, jak przypuszczam, ujawnili się od momentu ogłoszenia twojej decyzji" - to tylko niektóre ze słów poparcia od kolegów z pola walki.
Beck za swoją służbę została odznaczona Purpurowym Sercem i Brązową Gwiazdą.
(md)