Merytoryczna dyskusja i trudne zwycięstwo
Głosami 400 do 175 brytyjscy parlamentarzyści przegłosowali wczoraj w Izbie Gmin ustawę umożliwiającą parom jednopłciowym zawieranie małżeństw, także religijnych. Chociaż Davidowi Cameronowi, który forsował ustawę, przeciwstawiła się ponad połowa jego własnej partii. Ustawę musi przyjąć jeszcze Izba Lordów.
Ustawę złożyła w parlamencie Partia Konserwatywna premiera Davida Camerona. Ok. 140 z 303 posłów i posłanek partii zagłosowało jednak przeciwko. Debata była ostra – ale w odróżnieniu do naszej sejmowej debaty – merytoryczna. Przeciwnicy zwracali uwagę na rolę równouprawnienia, ale nie kosztem innych „wartości”, największe kontrowersje budził zapis o religijnych małżeństwach. „Wolność wiary nie powinna odbywać się kosztem wolności do małżeństwa” – podkreślała Maria Miller, ministra kultury, mediów i sportu w gabinecie Davida Camerona. Miller po debacie podziękowała posłom i posłankom za dyskusję pełną „szacunku i tolerancji”. Sarah Wollaston, posłanka PK, podkreślała też, że „za pięć lat popatrzymy wstecz i będziemy się zastanawiać o co było tyle szumu?”. David Cameron nazwał głosowanie „ważnym krokiem, który umocni społeczeństwo”.
Pary jednopłciowe w Wielkiej Brytanii mogą zawierać związki partnerskie od ośmiu lat. Dają im one większość praw, które przysługują małżeństwom różnopłciowym, dlatego komentatorzy zwracali uwagę na raczej symboliczną rolę równości małżeńskiej. Jeżeli ustawa o małżeństwach wejdzie w życie – pozwoli ona także parom, które zawarły związki partnerskie na automatyczne przekształcenie związku w małżeństwo.
Ustawą zajmie się teraz Izba Lordów.
(md)
a głosować za to o niebo więcej niż dopuścić do łba taką myśl.
cieszę się, że w uk to się udało.