W zeszłym tygodniu
Minister Administracji i Cyfryzacji, Michał Boni, zapowiedział powstanie
rządowej rady monitorującej przejawy nienawiści, ksenofobii i dyskryminacji w życiu publicznym. Pomysł skrytykował premier Donald Tusk. Co ciekawe okazało się, że... Rada do spraw Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji została powołana przez premiera w lutym 2011 roku. Jako organ pomocniczy Rady Ministrów. Minister Boni chce zmiany sposobu jej działania.
"Celem takiej rady byłoby przygotowywanie rekomendacji dotyczącej profilaktyki, jak spowodować, by mowy nienawiści było w Polsce mniej" - mówił w zeszłym tygodniu Michał Boni, dodając, że jej główne cele mają mieć charakter informacyjny i edukacyjny. Spotkania z ekspertami, rozmowy z liderami opozycji, ale bez upolitycznienia, zero cenzury, jedynie apele - zapewniał minister, podkreślając, że chce o tym porozmawiać z premierem. Zanim jednak doszło do spotkania - o radzie wypowiedział się Donald Tusk: "Będziemy podejmować działania, ale nie będziemy ich przesadnie instytucjonalizować. Podzielam intencje ministra Boniego w sprawie walki z tzw. mową nienawiści, nie jestem jednak przekonany, że potrzebna jest rządowa rada monitorująca przejawy takiej mowy" - powiedział w piątek premier. Okazało się jednak, że podobna rada już istnieje i została powołana przez... premiera Donalda Tuska w lutym 2011 roku. Rada do spraw Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji
została powołana 28 lutego 2011 roku. Do jej zadań należy m.in. "zapewnienie koordynacji działań organów administracji rządowej oraz ich współdziałania z organami samorządu terytorialnego i innymi podmiotami, w zakresie przeciwdziałania i zwalczania dyskryminacji rasowej, ksenofobii i związanej z nimi nietolerancji". 7 czerwca 2011 roku odbyło się jej inauguracyjne posiedzenie. Rada wcześniej działała przy biurze Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania, obecnie jej przewodniczącym ma zostać Minister Administracji i Cyfryzacji, a jego urząd przejąć obsługę organizacyjną i merytoryczną Rady.
Czy rada poprawi jakoś debaty publicznej w Polsce? "Martwi mnie obojętność na mowę nienawiści m.in. w szkołach i mediach. Aby zmienić tę sytuację potrzebne są wspólne działania różnych instytucji, żeby bronić tych, którzy czują się wykluczeni z powodu religii, poglądów, orientacji czy pochodzenia. Jak budujemy państwo sprawiedliwe to powinniśmy ich także chronić" - podkreślał minister Boni.
Przypomnijmy: pod koniec czerwca Michał Boni mówił, że "Zadaniem rządu nie jest maszerować z najbardziej kontrowersyjnymi flagami, ale jak najlepiej definiować dobro publiczne. Dlatego uważam, że rząd powinien być aktywniejszy w sprawie in vitro, a niekoniecznie w sprawie związków partnerskich".
A jakie jest Wasze zdanie? Rada ministra Boniego zmniejszy w Polsce problem mowy nienawiści?(md)
Lekki offtop, ale zauważ, że gdy w prasie stosowane są tego typu zwroty, to artykuł przestaje podawać Ci suche fakty. Staje się już opinią autora tekstu. Poprzez zastosowanie określeń nacechowanych emocjonalnie (w tym przypadku negatywnie) tego typu artykuł od razu nakierowuje Cię, w jaki sposób powinieneś myśleć o tym człowieku, o tej sytuacji; nie pozwala Ci, byś samodzielnie ocenił zdarzenie, o którym właśnie przeczytałeś; albo przynajmniej mocno w ten proces ingeruje. W tym szczególnie specjalizują się tabloidy.