"Projekt Platformy odpowiada na te potrzeby, które związane są nie z potrzebą małżeństwa homoseksualnego, ponieważ uważam że związek homoseksualny nie powinien być ekwiwalentem małżeństwa rozumianego, zgodnie z konstytucją, jako związek mężczyzny i kobiety. Natomiast uprawnienia ludzi żyjących w związku homoseksualnym, uprawnienia dotyczące takich spraw jak obecność w szpitalu, spadkowych, uważam że powinniśmy regulować tak, aby homoseksualiści także w tej kwestii mieli równe prawa, ale nie chciałbym, aby ustawa o związkach partnerskich oznaczała, że związek homoseksualistów jest równoznaczny z małżeństwem" - powiedział wczoraj w "Kropce nad i"
premier Donald Tusk. Polityk odpowiadał na pytania światopoglądowe także w programie Tomasza Lisa.
Monika Olejnik dopytywała też premiera
o in vitro. Donald Tusk stwierdził, że "nie jest zwolennikiem rozwiązań brytyjskich" i mówi "nie" dla in vitro dla par homoseksualnych. "Być może jestem tu przesadnie konserwatywny, ale nie sądzę, bym za swojego życia zmienił poglądy" - dodał premier w programie Moniki Olejnik.
Tematy "światopoglądowe" powróciły też w programie Tomasza Lisa.
"Nie jestem zwolennikiem przyznania związkom partnerskim homoseksualnym statusu małżeństwa, a więc tego statusu, który opisuje Konstytucja, różne ustawy i nasza tradycja. Jestem przekonany do tej definicji, jaka jest zawarta w polskiej Konstytucji, że małżeństwo, które jest podstawą i fundamentem rodziny, to jest związek kobiety i mężczyzny. W tym względzie jestem może staroświeckim człowiekiem. Ale mówimy o wersji związku partnerskiego, także dla par homoseksualnych, który spowoduje, że ludzie żyjący w związku nie będą upośledzeni pod względem prawnym, ale nie będą w pełni ekwiwalentem rodziny rozumianym jako małżeństwo kobiety i mężczyzny" - powtórzył premier w TVP 2. Na pytanie dziennikarza o aborcję, Donald Tusk stwierdził że
"zrobi wszystko, żeby nie przeszedł projekt ani czarny, ani tęczowy". "Istnieje ta wielka przestrzeń Polski umiarkowanej i rozsądnej, która nie chce ani rewolucji, ani kontrrewolucji. Ani ci, którzy chcą liberalizacji, ani zaostrzenia nie przyniosą pokoju, bo skutkiem będzie wojna aborcyjna. Jeśli mam jakąś obsesję, to taką, żeby ludzie, którzy czekają na dziecko, mogli zarabiać na to dziecko" - mówił polityk.
Donald Tusk w programie Tomasza Lisa(md)
, wydawca portalu Innastrona.pl
Teraz bardzo modnie jest naskakiwać na premiera Tuska i PO. Wcale mnie to nie dziwi. Od 5 lat Platforma usilnie próbuje być liberalna i konserwatywna równocześnie - w efekcie jest nijaka. Nie zabrakło determinacji, aby przeprowadzić niepopularne zmiany gospodarcze, natomiast w kwestiach społecznych trwa kompromitujący premiera bezruch. Nie sposób zrobić wszystkim dobrze. Dla mnie osobiście jako osobie żyjącej w związku z osobą tej samej płci, kwestia uregulowania praw par jednopłciowych jest tak samo istotna jak podatki, emerytura czy budowa dróg a już z pewnością ważniejsza niż wydarzenia sportowe. PO nie ma dla mnie żadnego rozwiązania. Projekt Dunina to słaby deal, bo w pakiecie dziesiątków obowiązków zabrakło praw. Tęczowa rewolucja? Chodzi po prostu o prawa człowieka.
podobno, podstawa polityki :-(
To jest wprost złe, gorsze traktowanie części obywateli z powodów niechęci, ze względu na orientację seksualną.
osobiście nie wierzę w złą wole. Jak już to niekompetencje.
No a skoro Tusk podwyższa podatki to znaczy że jest realna obawa o nasza przyszłość. Nie wiem z jakiego innego powodu podkładał by głowę pod nóż.
Co do mediów to są okropne, po każdym zdarzeniu zaraz pojawiają się komentatorzy mówiący nam jak powinniśmy daną sprawę odbierać i co powinniśmy czuć. Do tego ta dzika pogoń za sensacją. Dlatego właśnie nie oglądam TV wolę internet gdzie mogę obejrzeć co chce i odebrać to jak mi się podoba.
Natomiast co do stoczni to chyba brak pomysłu. przez tyle lat rząd wkładał kupę milionów a one ciągle straty przynosiły, do tego dostaliśmy pomoc z uni potem kolejną i nadal nic nie pomagało. pracownicy byli w związkach strajkowali kasy nie było ciągle straty więc sprywatyzowali i sprzedali żeby pozbyć się problemu. Wydaje się że nasz rząd ma chęci ale zupełnie mu nie wychodzi.
No a nasz związki to faktycznie zupełnie go nie obchodzą, podejrzewam że ma ważniejsze sprawy na głowie. No chyba że zaczniemy się drzeć i kłaść pod pałacem prezydenckim wtedy to my będziemy tą ważniejszą sprawą którą trzeba będzie jakoś załatwić.
A panstwo bez podatkow? A bogaci nie placa i tak, to biedota placii gowno ma. Ja jestem na duzej stracie patrzac ile panstwu daje kasy do tego ile korzystam z darmowych uslug panstwa. Czyli moje podatki ida troche na mnie a reszta na zlodziei.
Co do ustawy Dunina to jak ją wprowadzą ( co jest nierealne) to nie będę miał nic przeciw ale nadal będę mówił że taka ustawa nic nie daje, jest zła i konieczne są w niej zmiany.
Co do Palikota to ja go osobiście lubię i wybaczam mu wiele. Tzn jestem w trochę innej sytuacji niż ty ( nie jestem wierzący) dlatego przymrużam oko na jego zbytni antyklerykalizm. Tak sam z Biedroniem. Z jednej strony widzę kilku katolików nieszanujących innych z drugiej są ci inni którzy nie szanują katolików. Przy czym ci katolicy najeżdżają na mnie a antyklerykalni nie.
Ty masz inaczej bo na ciebie najeżdża każdy ;)
No ale zgadzam się że było by łatwiej gdyby wszyscy się szanowali.
Co do ustawy dunina nie daje jej żadnych szans. Tak naprawdę politycy nie czują że powinno się takie prawo wprowadzić. My tu sobie rozmawiamy ale to nie wychodzi poza nasz krąg. Jakoś niepopularne stało się bronienie nas. Aktualnie mam wrażenie że żyjemy w państwie PISu
Natomiast cieszy mnie fakt że dwie osoby ze społeczności LGBT są w rządzie, szkoda tylko że szef ich parti jest uważany za clowna. (tzn człeka mało poważnego)
No ale i tak się cieszę :)